Interwencja: Microsoft kontra Microsoft, czyli wojna o domenę

Kilka dni temu w serwisie aukcyjnym Allegro.pl pojawiła się nietypowa oferta. Pewien internauta wystawił na sprzedaż domenę www.microsoft.pl. Aukcja wzbudziła ogromne zainteresowanie - oferowana za domenę kwota sięgnęła 25 tys zł. Niestety, we wtorek wieczorem aukcję usunął pracownik serwisu Allegro - bez podania przyczyn. Nie znaczy to jednak, że zupełnie zniknęła z Sieci - krótko później pojawiła się w innym serwisie aukcyjnym, Aukcje24.pl. Postanowliśmy zbadać sprawę, która budzi tak wielkie emocje - okazało się, że zamieszanie z licytacją domeny to tylko jedna z wielu odsłon trwającego od dawna konfliktu pomiędzy polskim oddziałem Microsoftu a Robertem Rudeckim, właścicielem łódzkiej firmy handlowej o nazwie... Microsoft.

Wspomniana aukcja jest obecnie dostępna pod adresem: http://my.aukcje24.pl/accdb/viewItem.asp?IDI=11130346

Próbowaliśmy dowiedzieć się, dlaczego aukcję w której oferowano domenę usunięto z serwisu Allegro.pl, jednak od Artura Brzęczkowskiego (Sales & Marketing Managera serwisu) otrzymaliśmy jedynie lakoniczną informację, iż przedstawiciele Allegro nie udzielają informacji dotyczących powodów usunięcia aukcji. "Mogę jedynie dodać, że w tej konkretnej sprawie trwa obecnie wymiana informacji między użytkownikiem a pracownikami serwisu." tłumaczy A. Brzęczkowski (aczkolwiek informacji tej nie potwierdza Robert Rudecki).

Microsoft zajmuje się handlem ziołami

Fragment rozmowy z Robertem Rudeckim

Fragment rozmowy z Robertem Rudeckim

Skontaktowaliśmy się z Robertem Rudeckim, właścicielem wspomnianej domeny, który wystawił ją na sprzedaż. Okazało się, że należą do niego dwie domeny - microsoft.pl oraz microsoft.com.pl. Na razie sprzedawana jest tylko jedna, wkrótce jednak na aukcje trafi również prawdopodobnie druga - obydwie zawierają słowo Microsoft, które jest jednocześnie nazwą amerykańskiego koncernu, jak i niewielkiej łódzkiej firmy handlującej ziołami. Jak to możliwe? "Firmę rejestrowałem 26 września 2000 r. Co ciekawe - gdy dopełniałem wszystkich formalności, nikt, dosłownie nikt nie zwrócił mi uwagi ani się nie spytał "a dlaczego Microsoft?". W urzędzie na komputerach działał Windows, panie siedziały przy Wordach i nikt o nic nie spytał. Trochę trudniej było podczas rejestrowania domen - NASK się opierał i to bardzo mocno. Wykonałem chyba 100 telefonów do nich oraz wysłałem chyba z 20 faxów. W końcu dali za wygraną - nie mieli podstaw do odmowy rejestracji. Spełnione były wszystkie wymogi regulaminu rejestracji domen" opowiada Robert Rudecki.

Microsoft Corp nie był zainteresowany...

Strona www.microsoft.pl

Strona www.microsoft.pl

Co ciekawe, mimo, iż na stronach http://www.microsoft.pl i http://www.microsoft.com.pl od początku (tzn. od listopada 2000 r.) znajdowały się informacje zupełnie odmienne od tego, czego można by się tam spodziewać (na początku były to receptury mieszanek ziołowych itp, zaś później - informacja, że to nie jest serwis Microsoft Corp), polski oddział Microsoftu nie podjął żadnych działań w kierunku przejęcia domen. Pierwszy kontakt pomiędzy stronami konfliktu zainicjował Robert Rudecki - w liście wysłanym do polskiego oddziału amerykańskiego koncernu zaproponował zrzeczenie się praw do domeny w zamian za... możliwość podjęcia pracy na rzecz Microsoft Corp (Rudecki jest informatykiem, zajmującym się serwerami internetowymi).

Propozycji ostatecznie nie przyjęto - przedstawiciele polskiego oddziału Microsoftu tłumaczyli to tym, iż "trudno wyobrazić sobie ułożenie rozsądnych warunków współpracy w sytuacji, gdy tak wiele emocji zostało dotąd rozbudzonych po obu stronach".

Inicjatywę przejmują prawnicy

Wkrótce potem Microsoft Corp przekazał inicjatywę kancelarii prawniczej SOŁTYSIŃSKI KAWECKI & SZLĘZAK - sprawą z jej ramienia zajmował się Szymon Gogulski (niestety, przebywa na urlopie i nie udało nam się z nim skontaktować - od Agaty Szeligi z SK&S dowiedzieliśmy się że Microsoft Polska aktualnie zastanawia się jakie kroki podjąć w tej sprawie). Propozycja przekazana R. Rudeckiemu przez SK&S była tyleż lakoniczna co radykalna - łodzianin miał nieodpłatnie zrzec się praw do obu domen oraz... zapłacić Microsoft Corp 25 tys. zł odszkodowania i zamieścić w dzienniku Rzeczpospolita ogłoszenia, w którym przepraszałby Microsoft Corp. (tak wynika z przedstawionych nam dokumentów).

"Co ciekawe, bardzo dobrze o przejęciu praw do domen rozmawiało mi się z p. Bochenkiem z MS Poland - sprawa praktycznie by była załatwiona w zeszłym roku. Niestety, w pewnym momencie "wtrąciła" się kancelaria prawnicza i wszystko się rozsypało" mówi Robert Rudecki. Dlatego też łodzianin zdecydował się na wystawienie domeny na aukcję. "Właściwie to są ku temu dwa powody: jestem ciekaw, na ile ocenią zwykli ludzie tę domenę, co wobec ZERO zł od MS Corp. będzie miało jakiś wyraz... A po drugie - chcę pokazać Microsoftowi, że to co robi w jego imieniu kancelaria prawnicza to tylko strata czasu." - tłumaczy Rudecki.

"Fakt rejestrowania domen internetowych zawierających oznaczenia innych przedsiębiorstw stanowi naruszenie praw własności intelektualnej. Prawa do znaku Microsoft należą do Microsoft Corporation i firma podjęła stosowne kroki prawne w tym zakresie." - powiedziała nam, poproszona o komentarz, Monika Kretowicz, PR Manager z polskiego oddziału Microsoft.

To nie pierwszy raz...

Warto przypomnieć, że nie jest to pierwsza sytuacja, w której Microsoft Corp dość "stanowczo" walczy o podobne do nazwy firmy domeny internetowe. Nie tak dawno głośna była sprawa niejakiego Mike'a Rowe'a, który zarejestrował domenę o nazwie MikeRoweSoft.com - Microsoft domagał się od niego natychmiastowego przekazania praw do domeny (i w końcu dopiął swego). Więcej na ten temat: http://www.pcworld.pl/news/63173.html

"Wyjaśnianie takich konfliktów nie leży w gestii NASK" - powiedział nam z kolei Tomasz Zygmuntowicz z NASK. "Konflikty powinny być rozwiązywane za pośrednictwem działającego przez Polskiej Izbie Informatyki i Telekomunikacji Sąd Arbitrażowy - ta instytucje jest tu najbardziej kompetentna" - wyjaśnił T. Zygmuntowicz.

W serwisie Aukcje24.pl wciąż trwa licytacja - w momencie publikowania tego tekstu za domenę microsoft.pl oferowano 90,50 zł. Po udanej licytacji potencjalny nabywca musi jednak liczyć się z tym, że ostrze polskiego oddziału Microsoftu i kancelarii SK&S skierowane będzie w niego. Więcej informacji: http://my.aukcje24.pl/accdb/viewItem.asp?IDI=11130346

AKTUALIZACJA - czwartek, 4.02. 2004 r., godz. 9.23

O opinię w tej sprawie poprosiliśmy również Artura Piechockiego z NASK:

PCWK ONLINE: Co będzie mogła zrobić firma Microsoft, jeśli ktoś kupi na aukcji tę domenę? Czy możliwe będzie jej "przejęcie" przez koncern?

Artur Piechocki Microsoft, podobnie jak każdy inny podmiot, może dochodzić zaprzestania naruszenia swoich praw zarówno przed sądem powszechnym, jak i wykorzystując tzw. alternatywne sposoby rozwiązywania sporów, do których należą m.in. mediacja, procedury zbliżone do arbitrażu w rozumieniu Kodeksu postępowania cywilnego, a wreszcie arbitraż w rozumieniu tego Kodeksu. W przypadku zawarcia ugody lub uznania przez odpowiedni sąd, iż doszło do naruszenia praw Microsoft przez abonenta nazwy domeny microsoft.pl, spółka będzie mogła "przejąć", jak Pan wskazał, nazwę domeny.

Czy w takiej sytuacji Microsoft będzie musiał zapłacić osobie, która kupi domenę na aukcji, jakieś odstępne?

Jeżeli zostanie stwierdzone naruszenie praw Microsoft w sposób opisany powyżej lub zostanie zawarta ugoda w przedmiocie naruszenia praw Microsoft, spółka nie będzie musiała płacić odstępnego czy tez innych opłat.

Dlaczego w Polsce w ogóle możliwe jest zarejestrowanie domeny będącej jednocześnie nazwą innej firmy?

W Polsce, podobnie jak w niemal wszystkich krajach świata, nazwy domen są rejestrowane na zasadzie "first come, first served". Zadaniem krajowego rejestratora nazw domen internetowych jest bowiem świadczenie usługi kierowania sygnałow w sieciach telekomunikacyjnych, umożliwiających komunikację z serwerem nazwy domeny, na której została umieszczona dana nazwa domeny. Rozstrzyganie o naruszeniu, potencjalnym naruszeniu lub braku naruszenia praw osób trzecich, przez abonentów nazw domen należy wyłącznie do powołanych do tego władz, rejestrator nie jest sądem.


Zobacz również