Inwazja przekłuwaczy ciał

Kiedyś przyszedł klient na "dwa intymne", ale... bardzo szybko uciekł. Poderwał się z fotela i już go nie było... Nic dziwnego! Zażyczył sobie naprawdę mocne "strzały"...

Kiedyś przyszedł klient na ''dwa intymne'', ale... bardzo szybko uciekł. Poderwał się z fotela i już go nie było... Nic dziwnego! Zażyczył sobie naprawdę mocne ''strzały''...

NIE ZACZĘŁO SIĘ WCZORAJ...

Kolczyk nosiła królowa Kleopatra - podobną biżuterię miał też Juliusz Cezar. Dzisiaj ozdoby tego typu stały się nieodłącznym atrybutem gwiazd muzyki, młodzieżowych subkultur i... zwykłych ludzi pragnących podkreślić swoją indywidualność i w ten niecodzienny sposób przyozdobić swoje ciało. Nie potrzeba wielkiej filozofii, aby informacje o przekłuwaniu znaleźć także w Internecie. Piercing to słowo-klucz, które wpisane w oknie dowolnej przeglądarki niechybnie zaprowadzi nas do "dziurawych" miejsc w Sieci.

Kilka lat temu w alpejskich lodach znaleziono doskonale zakonserwowaną mumię człowieka, który żył prawdopodobnie przed 4-5 tys. lat. W jego uszach odkryto ślady dziur. Ozdoby, które w nich nosił za życia, pełniły zapewne rolę talizmanów czy amuletów chroniących przed złymi duchami. Antropolodzy zgodnie twierdzą, że nakłuwanie i dekorowanie ciała było nieodzownym elementem wielu religijnych obrzędów, inicjacji seksualnych - często symbolem przynależności do kasty wojowników. Bardzo szybko kolczyki stały się też zwykłą ozdobą, nierzadko podkreślającą status majątkowy ich posiadacza. W starożytnej Babilonii i Asyrii były np. symbolem społecznej pozycji mężczyzny. Na przestrzeni wieków kolczyki na równi "dostojnie" kołysały się w uszach egipskich faraonów, jak i plemiennych kacyków, zdobiły oblicza potężnych wikingów i drobnych Pigmejów - można je było spotkać wszędzie, niemal pod każdą szerokością geograficzną. Także i dzisiaj, za sprawą piercingu, ten sposób zdobienia ciał cieszy się niezwykłą popularnością. Prawdę mówiąc, współcześnie przeżywamy inwazję przekłuwaczy ciał...

SZTUKA CIAŁA

Piercing (ang.) znaczy przekłuć, przebić. Body piercing to przekłuwanie skóry - "dziurawienie" ciała. Dla jednych jest to głupie i bezmyślne oszpecanie uszu, brwi czy nosów, dla innych przeciwnie - ekscentryczna ozdoba, sposób na podkreślenie własnej indywidualności, sztuka ciała lub zwykła... moda.

Przekłuwasz się, bo pragniesz ozdobić swoje ciało - chcesz zaimponować znajomym. Robisz to, bo nudne wydają ci się zwykłe naszyjniki, bransolety czy obrączki albo po prostu chcesz wyrazić bunt wobec całego świata. Chcesz być inny - wyróżnić się z tłumu, chcesz mieć coś własnego, niepowtarzalnego -własną "stalową tajemnicę". Przekłuwasz się, bo to jest "wolność ubioru", wyrażenie siebie i swojego stylu życia lub dlatego, że twoja ulubiona wokalistka podczas koncertu błysnęła kolczykiem w pępku. Argumentów jest tyle, ilu przekłutych ludzi. A tych jest coraz więcej!

BO ZBIORY BYŁY KIEPSKIE...

Olę spotkałem przypadkiem w jednym z warszawskich salonów muzycznych. W skupieniu odsłuchiwała płytę, przesuwając - tkwiącą w jej języku stalową szpilę - z jednego kącika okolczykowanych warg w drugi. Dla niej przygoda z piercingiem zaczęła się przed dwoma laty, kiedy jej chłopak - student ASP - wyjechał do Francji na zbiór winogron. "Zbiory były kiepskie - mówi Ola - więc "zaczepił się" w jakimś paryskim studiu tatuażu, gdzie jako rysownik przez dwa miesiące projektował wzory. Kiedy wrócił, miał przekłuty język i tatuaż na ramieniu. Na początku wcale mi się to nie podobało, ale z ubiegłorocznych wakacji spędzonych u naszych francuskich przyjaciół także i ja wróciłam z "kolcem" w języku. To miało być tylko tak na próbę - rodzaj wakacyjnej przygody. Sama nie wiem, dlaczego tak już zostało. To strasznie wciąga - jeśli przekłujesz się raz, będziesz chciał to powtórzyć".

Po powrocie do kraju Ola przekłuła sobie jeszcze kąciki warg i pępek - teraz twierdzi, że wspaniale jest mieć takie kolczyki i dzięki nim czuje się bardziej sexy. W planach ma jeszcze przekłucie nosa - przyjaciółka niedawno "wypatrzyła" dla niej "przepiękny sztyfcik z prawdziwym rubinem". "Boję się tylko, że przez to wszystko będę miała kłopoty ze znalezieniem pracy. Jeśli tak, to trudno - z kolczyków na pewno nie zrezygnuję".

WSKOCZYĆ DO SIECI

Z kolczyków nie zrezygnuje też Sebastian. Może dlatego, że mieszka dwa piętra nad salonem Art-Studio. Zakład specjalizuje się w tatuażu artystycznym i piercingu i zdobył już sobie niemałą popularność. Sebastian jest tam stałym bywalcem - w przyszłości zamierza prowadzić internetową witrynę salonu. "Na razie - twierdzi przyszły webmaster - przygotowuję katalog: ofertę tatuażu i piercingu. W zasadzie wszystko jest już gotowe, czekam tylko, aż ruszy Internet w osiedlowej kablówce. Niestety, mam zbyt wolny modem, często w ogóle nie mogę wskoczyć do Sieci, a rachunki telefoniczne mnie wykańczają - w takich warunkach trudno byłoby mi prowadzić stronę WWW".

Mimo tych niedogodnień, nie rezygnuje z przeszukiwania światowej Sieci - odwiedza strony, poświęcone piercingowi i tatuażowi, zagląda na listy dyskusyjne (np. rec.arts.bodyart), koresponduje ze znajomymi zza oceanu - porównuje ceny usług, wypatruje nowinek, wymienia uwagi i doświadczenia... W Sieci - jak twierdzi - można znaleźć wszystko...

PIERCING SZTURMUJE INTERNET

Na internetowych stronach rzeczywiście można znaleźć wiele informacji na temat piercingu. Warto przy tym pamiętać, że jest on nierozerwalnie związany z tatuażem - choć nie oznacza to, oczywiście, że nie ma witryn poświęconych tylko i wyłącznie przekłuwaniu ciała. W większości są to strony reklamujące profesjonalne salony piercingu, a informacje na nich zawarte dotyczą najczęściej cen i rodzajów świadczonych usług. Nie brakuje też galerii zdjęć z przekłutymi uszami, nosami, brwiami, sutkami i genitaliami. Niektóre są naprawdę szokujące. Patrząc na męską mosznę poprzekłuwaną tak, że wygląda jakby założono na nią misiurkę, można doznać nie lada wstrząsu - a i tak nie jest to szczyt piercingowych możliwości. Fourchette, Prince Albert, Ampallang - także nie są propozycją dla grzecznych dzieci, choć w porównaniu do przekutej moszny, przypominają dziecinne igraszki. Po odwiedzeniu najbardziej kontrowersyjnych galerii, do głowy przychodzi tylko jedna myśl - ciekawe kiedy ludzie zaczną przekłuwać sobie oczy?

Co oczywiste, piercing często idzie w parze z erotycznymi fascynacjami - niektóre z nich są naprawdę bardzo mocne - cokolwiek by to znaczyło. Przy odrobinie szczęścia (lub jak kto woli pecha) poszukiwanie wiadomości na temat piercingu może zaprowadzić przeciętnego internautę do zbiorów sadomasochistycznej pornografii - a to, wierzcie mi, robi się już niesmaczne. Tak się jednak składa, że niektórym ludziom ból sprawia przyjemność - przekłute sutki i penisy są dzięki kolczykom podrażniane, a to oczywiście powoduje dodatkowe doznania. Warto przy tym zaznaczyć, że fanatycy takiego ekstremalnego piercingu stają się też niekiedy aktorami w niecodziennych spektaklach. W masochistycznych klubach "dzielnic rozpusty" odbywają się niekiedy tzw. Fakir Show. Podczas tej prezentacji aktorzy na oczach publiczności przebijają swoje języki, sutki czy pępki.

JAK ŻYĆ Z KOLCEM?

Na szczęście, na stronach WWW nie brakuje też szczegółowych informacji na temat technik i sposobów przekłuwania - niekiedy zdarza się też fragment filmu "instruktażowego", który pozwoli się przekonać, co nas czeka w salonie. Swoje wrażenia opisuje też wielu "piercingowców". Bezpośrednio od nich można dowiedzieć się, jak należy przekłuć konkretną część swego ciała, czy towarzyszący zabiegowi ból trwa długo i jak dbać o higienę w czasie gojenia ran. Całość często przypomina minipodręczniki - informacje udostępniane są w postaci zbiorów pytań i odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania. Z kolczykiem trzeba przecież umieć żyć - kawałek metalu w ciele może czasem powodować przykre niespodzianki. Ludzie pytają zatem o najdrobniejsze szczegóły, a odpowiedzi nigdy nie brakuje.

"Mam kolczyk w pępku - czy mogę nosić obcisłe spodnie?" Tak, ale raczej nie jest wskazany pasek z klamrą - mogłaby ona powodować ucisk.

"Co stanie się z kolczykiem w nosie, gdy będę miał katar?" - Nic, nie trzeba go wyjmować, wystarczy jedynie przemywać kilka razy dziennie.

"Czy kobieta z kolczykiem w piersi może karmić?" - Tak, jak najbardziej - nie ma obawy, że niemowlak połknie kolczyk, ważne jedynie, żeby nie miał on ostrych zakończeń - najlepiej, aby to było kółko.

"A Prince Albert? Czy mogę używać prezerwatyw?" Oczywiście tak - ale dopiero po zagojeniu się ran powstałych na skutek założenia kolczyka.

Linki:

http://www.extremus.com/

http://waycool.on.ca/pier.htm

http://www.inklab.com/Pierce.html

http://public.diversity.org.uk/sins4skins/pierce1.htm

http://www.bme.freeq.com

http://www.access.digex.net/~perforat/gallery.html

http://www.beautyproducts.co.uk/earpiercing.htm

http://www.andromeda-nyc.com/andromeda.htm

http://www.pagoda.com/

ROZMOWA Z PIOTREM LASKOWSKIM - szefem studia piercingu i tatuażu "3x6" w Warszawie

C: Czym różni się piercing od zwykłego kolczykowania?

P.L.: To dwie zupełnie różne sprawy. Zwykłe kolczykowanie to najczęściej przebijanie uszu w zakładzie kosmetycznym, przede wszystkim za pomocą pistoletu. W przypadku piercingu zabiegu dokonuje się specjalną igłą, stosuje się specjalne kolczyki - zwykle ze stali chirurgicznej lub tytanu, a uszy są najrzadziej przekłuwanym miejscem na ciele.

C: Wobec tego jakie miejsca najczęściej padają ofiarą igły?

P.L.: Przede wszystkim język i pępek - w tej chwili to ok. 90% zabiegów. Zdarzają się także brwi i nosy - sporadycznie sutki. Bardzo rzadko dokonuje się natomiast przekłuć miejsc intymnych. Trzeba jednak pamiętać, że w przypadku piercingu panuje absolutna dowolność - przysłowiowa "wolnoamerykanka". Ludzie przekłuwają sobie wszystko, w zależności od upodobań i fascynacji. Piercing jest często elementem związków sadomasochistycznych. Niekiedy przybiera też formy poważnej ingerencji w organizm. Na Zachodzie, gdzie piercing jest niezwykle popularny, spotyka się nawet... hm... coś w rodzaju implantów. Są tacy, którzy po nacięciu skóry wprowadzają pod nią miniaturowe stelaże ze stali chirurgicznej - kiedy rana się zagoi w tym miejscu pozostaje charakterystyczna wypukłość np. druga kostka w nadgarstku lub rogi na głowie. Dla mnie to jednak przesada, nasz zakład nie wykonuje tego typu usług.

C: Czy przekłuwanie jest bolesne i - co najważniejsze bezpieczne - bez ryzyka infekcji?

P.L.: Zacznijmy od tego że igły, rękawiczki, chusteczki, czy też koreczki służące do podtrzymywania kolczyka są jednorazowe. Poza tym wszelkie narzędzia i kolczyki są sterylizowane - nie ma zatem ryzyka infekcji. Ewentualność jej wystąpienia to raczej kwestia higieny bezpośrednio po zabiegu i w czasie noszenia kolczyka. Po przekłuciu polecamy zazwyczaj stosowanie wody utlenionej. W trakcie noszenia kolczyka nie należy natomiast zapominać o wodzie i mydle. Zabrudzone, zaniedbane przekłucie może powodować podrażnienia i infekcje. Sam zabieg przekłuwania może być bolesny - ale nie jest to reguła. Zależy przede wszystkim od miejsca, które jest przekłuwane, i od indywidualnej odporności na ból. Stosunkowo bolesnym miejscem są sutki, mało - język czy pępek, chociaż tutaj wiele zależy od jego kształtu - czy jest schowany, czy wypukły. Nie jestem w stanie policzyć, ile języków i pępków przekłułem - zwykle odbywało się to bez zbędnej histerii. Więcej w tym stresu niż bólu. Wystarczy jedynie odrobina odwagi i zdecydowania.

Oczywiście, w zależności od miejsca przekłucia, różny jest czas gojenia się ranki. Najdłużej goją się brwi, sutki i pępek - nawet kilka tygodni, czasem do pełnego wygojenia potrzeba pół roku. Dosyć szybko natomiast goi się język - zalecane jest przy tym spożywanie dużej ilości lodów, picie zimnych płynów i płukanie ust dentoseptem lub naparem szałwi. Po takiej kuracji ostrą pizzę można zjeść już po 2-3 tygodniach. Co ciekawe, w przypadku języka dziurka błyskawicznie zarasta - już w godzinę po wyjęcia kolczyka mogą być kłopoty z jego powtórnym założeniem.

C: Czy w przypadku piercingu obowiązują szczególne mody lub trendy?

P.L.: W Polsce raczej się tego nie odczuwa. W zasadzie od pojawienia się piercingu w naszym kraju do dziś stosuje się podobne wzory - najczęściej sztyfty i kółeczka, ich wielkość zależy od miejsca przekłucia. Zmieniła się natomiast klientela - wbrew obiegowej opinii nie stanowią jej przedstawiciele młodzieżowych subkultur. W salonach piercingu i tatuażu spotyka się na ogół zwykłych, przeciętnych, choć przeważnie młodych ludzi - są to uczniowie, studenci, ale też osoby pracujące w poważnych instytucjach - nie mogące pozwolić sobie na zbytnią ekstrawagancję. Może właśnie dlatego popularnością cieszą się takie pozornie "ukryte" miejsca, jak język czy pępek.

C: Skąd pochodzą niezbędne do piercingu akcesoria, igły i kolczyki - czy te ostatnie to wyroby jubilerów?

P.L.: Absolutnie nie. Większość niezbędnych narzędzi, igły i kolczyki dociera do nas zza granicy. Wbrew pozorom, produkcja tych ostatnich ma niewiele wspólnego z rzemiosłem jubilerskim. Rodzaj materiału, który niełatwo poddaje się obróbce (stal, tytan), oraz konieczności wykonywania skomplikowanych gwintów powoduje, że jest to raczej mechanika precyzyjna. Istnieją firmy specjalizujące się w wykonywaniu takich kolczyków. Do najbardziej znanych należy włoska wytwórnia NewStar i brytyjska Wildcat. Na tym rynku próbowały też zaistnieć polskie wytwórnie. Podobno rozpoznanie rynku, pod kątem produkcji kolczyków, prowadziła nawet firma Hefra - specjalizująca się w produkcji nakryć stołowych. Ostatecznie jednak próby połączenia noży i widelców z piercingiem nie udało się zrealizować.

C: Czy można powiedzieć, że piercing stał się modny?

P.L.: Chyba tak. Świadczy o tym chociażby fakt, że liczba zabiegów z roku na rok wzrasta. Teraz czeka nas szczególnie gorący okres. Przed wakacjami spodziewamy się bowiem - w charakterze klientek - wielu młodych dziewcząt. Po kilku tygodniach wszystkie wybiegną na plażę z kilkoma gramami stali chirurgicznej w pępkach. Jeśli będziesz miał szczęście, na pewno je spotkasz. To pewne, jak kolec w moim języku...


Zobacz również