Inwestycje w BiR lokowane u rozwijających się

Rośnie wartość inwestycji zagranicznych lokowanych przez korporacje ponadnarodowe w krajach rozwijających się - stwierdza raport UNCTAD, w tym - do Polski. Nasz kraj jest też atrakcyjnym celem inwestycji w badania i rozwój (BiR), z pewnością nie zastąpią one jednak zaangażowania państwa w badania podstawowe i stosowane.

Konferencja Narodów Zjednoczonych ds. Handlu i Rozwoju - UNCTAD - opublikowała Światowy Raport Inwestycyjny 2005: Transnarodowe korporacje a umiędzynarodowienie działalności badawczo-rozwojowej. Wartość napływających bezpośrednich inwestycji zagranicznych (BIZ) w 2004 r. wyniosła 648 mld USD i była o 2% wyższa niż w 2003 r. Wartość BIZ napływających do krajów rozwijających się wzrosła do poziomu 233 mld USD, była o 40% większa niż rok wcześniej i stanowiła 36% wszystkich BIZ w 2005 na świecie. W krajach rozwiniętych wartość BIZ zmalała o 14%, do 388 mld USD.

Więcej BIZ do rozwijających się

Wśród krajów rozwijających się największy wzrost inwestycji zagranicznych odnotowała Azja i Oceania (46%) oraz Ameryka Łacińska (44%). Nie wzrosły natomiast wcale BIZ do Afryki. Mimo, że ogółem wartość BIZ do krajów najmniej rozwiniętych z grona rozwijających się osiągnęła rekordową wartość 11 mld USD, ich udział w światowym przepływie BIZ wynosi nadal tylko 2%. Najwięksi odbiorcy wśród krajów rozwijających się to Chiny (61 mld USD), Hong Kong, Brazylia, Meksyk i Singapur.

Poziom BIZ w krajach rozwiniętych był bardzo zróżnicowany: w przypadku USA wzrósł o 62%, do 96 mld USD, a w przypadku Wielkiej Brytanii trzykrotnie - do 78 mld USD. Na ten wzrost wpływ miał wzrost funkcji i przejęć. Wśród krajów Unii Europejskiej o 38% spadły BIZ do krajów "starej Unii", do poziomu z 1998 roku. W Danii, Niemczech i Holandii na spadek miały zasadniczy wpływ spłaty wewnątrz-firmowych pożyczek i repatriacji kapitału do firm-matek. W nowych krajach członkowskich BIZ wzrosły o 70% w porównaniu z 2003 rokiem, do ponad 20 mld USD. Ogółem nie zniwelowało to spadków do starej Unii, i w porównaniu do ub. roku do UE BIZ spadły do 216 mld USD.

Prawie połowa światowego BIZ pochodzi z USA, Wielkiej Brytanii i Luksemburga (centrum finansowego, nie źródła rzeczywistych BIZ), ale już 1/10 BIZ pochodzi z krajów rozwijających się. Czterokrotnie wzrósł zatem odpływ BIZ z Azji - do 70 mld USD, głównie za sprawą inwestycji z Hong Kongu.

Korzystamy z członkostwa w UE

W naszym kraju w ub. roku BIZ wzrosły o 14,5%, do 6,159 mld USD. Odpływ wyniósł odpowiednio 806 mln USD i był wyższy o 1,9%. Oznacza to wyższe tempo napływu BIZ niż dla wszystkich krajów rozwiniętych (6,1%), dla świata (7,5%), a porównywalne z Czechami (15,4%, do poziomu 4,5 mld USD). Wartość fuzji i przejęć w tym przepływie wyniosła 1,275 mld USD (w 2003 - 802 mln USD). "Spadek ryzyka, dostosowanie, standaryzacja prawa i dostęp do pozostałych części europejskiej gospodarki to podstawowe czynniki wzrostu napływu BIZ do naszego kraju. Dotyczy to także pozostałych nowych członków UE. Spadek w całej UE, którego lepsze wyniki naszej części Europy nie mogły zrównoważyć to w głównej mierze "zasługa" niedokończenia budowy wspólnego rynku europejskiego w zakresie usług i pracy. Jak widać od kilku lat w efekcie tego UE stopniowo marginalizowana jest niestety w świecie przepływów finansowych" - komentował Dariusz Rosati, deputowany do Parlamentu Europejskiego.

Badania i rozwój - zdążyć na ten pociąg

Tegoroczny raport wziął pod lupę inwestycje w badania i rozwój (BiR). Generalnie, korporacje ponadnarodowe przesuwają swoje inwestycje w BiR do krajów mniej rozwiniętych. Na przykład ponad połowa firm ze światowej czołówki posiada filie BiR w Chinach, Indiach czy Singapurze. Jak komentował Zbigniew Zimny, przedstawiciel UNCTAD, to pewne zaskoczenie, ponieważ wcześniej inwestycje w BiR w krajach nierozwiniętych stanowiły raczej wyjątek niż regułę. "Zmienia się to jednak dzięki inwestycjom w edukację i inne części składowe systemów innowacyjnych" - wyjaśnia. Tendencja ta powinna się umacniać wraz z presją na konkurencję przez wzmacnianie innowacyjności, szczególnie w połączeniu z koniecznością szukania tanich inwestycji w BiR.

Z drugiej strony, napływ inwestycji w BiR dotyczy tylko pewnej grupy mniej rozwiniętych krajów. Powinno nam zależeć na zaliczeniu się do tej grupy, bowiem - jak komentuje Zbigniew Zimny - "globalizacja BiR otwiera drzwi nie tylko dla transferu technologii rozwiniętej w innych krajach ale i procesu tworzenia i rozwoju technologii. Tworzy nowe miejsca pracy dla wykwalifikowanych naukowców i inżynierów i wpływa ograniczająco na drenaż mózgu".

Obserwowana internalizacja BiR dotyczy i Polski. Wzrosła zdolność innowacyjna naszego kraju - wg wskaźnika UNCTAD, Polska znalazła się w gronie 20 - 30 najbardziej atrakcyjnych pod względem inwestycji BiR lokalizacji. 20% całej aktywności BiR w naszym kraju jest realizowane przez zagraniczne filie transnarodowych korporacji. Za najbardziej atrakcyjne lokalizacje przyszłych inwestycji badawczo rozwojowych w latach 2005 - 2009 ankietowane korporacje uznają Chiny (61,8%), Stany Zjednoczone (41,2%), i Indie (29,4%) (patrz ponadto wykres poniżej).

Niestety przyszłość nie rysuje się bynajmniej różowo. Po pierwsze, jak zauważa Zbigniew Zimny, inwestycje w BiR w Polsce to znikomy odsetek, poniżej 1% ogółu inwestycji bezpośrednich zagranicznych korporacji. "Są cenne, ale przede wszystkim mają charakter promocyjny. Zwykle polegają na postawieniu biura, wyposażenia go w sprzęt obliczeniowy i zatrudnienie ludzi" - podkreśla Zbigniew Zimny.

Centra BiR nie zmienią naszej pozycji. "Potrzebny jest w tym względzie racjonalny interwencjonizm państwa - powinien skupić się na wspieraniu rozwoju nauki. Trzeba zdecydowanie podnieść poziom inwestycji w naukę, najniższy w Unii Europejskiej, obniżający się w br. (0,34% PKB) i nie przystający do celów Strategii Lizbońskiej (3% PKB)" - mówił Dariusz Rosati. W skali całej Unii to także ogromny problem przekładający się na drenaż mózgów - w USA pracuje obecnie 600 tys. europejskich naukowców, w Europie - 12 tys. amerykańskich. "Mamy, jako kraj, ogromny dystans do nadrobienia - to powinien być jeden z priorytetów nowego rządu" - podsumowywał Dariusz Rosati.

Najatrakcyjniejsze lokalizacje inwestycji w badania i rozwój. Źródło: UNCTAD, Światowy Raport Inwestycyjny 2005.


Zobacz również