Jack Orlando: Director's Cut

W roku 1997 na półkach sklepowych pojawiła się polska gra przygodowa Jack Orlando: A Cinematic Adventure. Tytuł ten zrobił przysłowiową furorę na rynku sprzedając się w 25 tys. oryginalnych kopii. Czy Jack Orlando: Director's Cut jest równie dobry?

Akcja gry toczy się w Ameryce lat trzydziestych, tuż po zniesieniu prohibicji, gdzie jedynym znaczącym słowem jest: whisky. Główny bohater, niegdyś wzięty prywatny detektyw, dziś stały bywalec podrzędnych barów, budzi się pewnego ranka z boląca głowa i zwłokami mężczyzny tuż obok. Wszelkie podejrzenia co do sprawcy zbrodni padają właśnie na niego, jednak inspektor policji w imię starej, dobrej przyjaźni pozwala Jack`owi na przeprowadzenie własnego, 48 godzinnego śledztwa i oczyszczenie się z zarzutów. I jak można się domyśleć to właśnie nam przyjdzie pokierować poczynaniami detektywa.

Praktycznie na każdym kroku spotkać można postacie skłonne z nami porozmawiać. Jest ich w całej grze ponad 100. Opcji dialogowych jest wiele, a umiejętnie przeprowadzona rozmowa dostarczyć może wielu istotnych dla śledztwa informacji. Czasem, aby wydobyć cokolwiek ze spotkanej osoby Jack będzie musiał użyć siły. Najczęściej jest to pięść, bądź też pistolet.

Podczas całej gry zwiedzić można aż 200 lokacji o bardzo rożnych klimatach. Będą to bowiem miejskie zaułki w których śpią pijani mieszkańcy miasta, wnętrze luksusowego hotelu, bądź port rybacki. Oczywiście jak na grę przygodową przystało, nie tylko zwiedzanie jest jej domeną. Rozwiązać trzeba będzie również wiele zagadek i wypełniać określone zadania.

Grafika jest dwuwymiarowa. Postacie pięknie i wyraziście wyrysowane, a lokacje kolorowe (jednak nie przesadnie!) i odpowiadające wydarzeniom. Elementem który urzeka podczas gry jest muzyka, stworzona przez Harolda Faltermeyera. W nowej edycji jej jakość została polepszona (44kHz) można wiec teraz bez końca przysłuchiwać się pięknym, wzbogacanym brzmieniem saksofonu melodiom.

Sterowanie jest intuicyjne i jego opanowanie nie powinno nikomu nastręczyć problemów, choć czasem kierowanie ruchami Jacka doprowadzić może do skrajnego wycieńczenia. Na ekranie najczęściej znajduje się strzałka, za pomocą której wskazuje się detektywowi kierunek marszu, a także rozpoczyna rozmowę z napotkanymi ludźmi. Aby wziąć jakaś rzecz bądź użyć broni, trzeba kliknąć prawym przyciskiem myszy i ze znajdujących się na przycisku symboli wybrać ten, który reprezentuje konieczną czynność.

Dużym plusem jest możliwość wyboru stopnia trudności gry (są dwa: łatwy i normalny). Co prawda w łatwej wersji części lokacji raczej nie przyjdzie nam zobaczyć.

Niestety gra jest liniowa i to bardzo. Nic nie stanie się dopóty, dopóki nasz bohater nie wykona czynności zaplanowanych przez twórców gry. Pośrednim skutkiem liniowości są częste w grze sytuacje, gdy poznany wczesnej człowiek zwraca się do Jacka tak, jakby nigdy wcześniej go na oczy nie widział. Idealnym przykładem jest postać stojąca za rogiem Cotton Club, która na końcu niezbyt grzecznie prowadzonej rozmowy mówi, iż Jack właśnie stracił szansę zdobycia kilku ważnych informacji. Nie zmienia to faktu, iż po ponownym kliknięciu na delikwenta dialog można zacząć zupełnie od nowa. Z jednej strony taka niekonsekwencja jest dużym ułatwieniem, z drugiej jednak nie wydaje się być logiczna.

Inną sprawą jest to, iż przedmioty mogą być zdobywane tylko w jeden, konkretny sposób. Przykładowo, aby wejść w posiadanie butelki whisky nie wystarczy kupić jej od kierownika gorzelni. Trzeba podstępem ją ukraść.

Pomimo kilku błędów Jack Orlando jest grą wartą polecenia. Posiada bardzo ładną, pięknie wyrysowaną grafikę oraz muzykę nadającą niesamowity klimat grze. Co najważniejsze ma także bardzo ciekawą i wciągająca fabułę. Lokacje zostały powiększone, ilość postaci z którymi można porozmawiać zwiększona... A do tego nowa edycja kosztuje niecałe 30 zł.

Ocena: 4,5


Zobacz również