Jack Thompson vs Halo 3

Najsłynniejszy i najmniej lubiany prawnik związany z branżą gier komputerowych znowu w akcji. Tym razem postanowił on utrudnić wydanie Halo 3.

Akcja najnowszej przygody z Thompsonem w roli głównej rozgrywa się na ulubionym polu gry prawnika, czyli na Florydzie. Thompson złożył tam do sądu pozew przeciwko Halo 3. W dokumencie zarzucił twórcom "zakłócanie porządku publicznego" (sic!).

Nie jest to pierwszy tego typu manewr ze strony Thompsona. W zeszłym roku oskarżył w ten sposób grę Bully. Sprawę przegrał.

Aby lepiej zrozumieć bezsensowność działań Jacka Thompsona, najlepiej przyjrzeć się temu, co oznacza owe "zakłócanie porządku publicznego" na Florydzie. Otóż w świetle prawa jest to "zakłócanie spokoju społeczności, niszczenie zdrowia obywateli lub ich demoralizację". W tym momencie wygląda to groźnie nawet dla Microsoftu, bowiem Halo 3, jak większość gier, mogłaby być oskarżana o dwa ostatnie działania.

Sprawa klaruje się jednak ostatecznie kiedy dochodzimy do wyjaśnienia o co w tym akcie prawnym chodzi. Twórcom chodziło bowiem w wolnym tłumaczeniu o "burdele, nielegalne kasyna bądź inne tego typu miejsca, w których narusza się prawo i szkodzi społeczeństwu". Jak widać nie ma tu wzmianki o wydawcach gier bądź ich siedzibach.

Jeszcze się dziwicie, że branża gier nie lubi Jacka Thompsona? Cóż, ciężko ocenić jego działania jako pozytywne, szczególnie jeśli weźmie się pod uwagę, iż dziwnym trafem na celownik prawnika zawsze idą bardzo bogate firmy.

Zainteresowanych jak można się "odegrać" na Thompsonie odsyłam do artykułu "GTA IV zawiera groźbę dla słynnego prawnika?".


Zobacz również