Jak powstrzymać Uwe Bolla

Fanom gier komputerowych wspomniane nazwisko nie jest obce. Ten niemiecki reżyser "wsławił" się filmowymi adaptacjami głośnych komputerowych tytułów, m.in. Alone in the Dark, BloodRayne oraz Dungeon Siege. Reżyser jest jednak najwyraźniej świadom "walorów" swojej twórczości, gdyż w wywiadzie dla serwisu FEARNet.com zdradził, co skłoniłoby go do zaprzestania produkcji kolejnych filmów.

Panuje zgodna opinia, zarówno wśród graczy, jak i fanów kina akcji, że dość ryzykowne przedsięwzięcia Niemca nie należą do perełek sztuki filmowej. Mimo to, Boll wydaje się być niezrażony krytyką i konsekwentnie realizuje kolejne produkcje. Przedpremierowy pokaz jego najnowszego filmu Postal, jaki miał miejsce w Nowym Jorku (początkowe sceny filmu przedstawiają ataki terrorystyczne z 11 września 2001 r.) stał się dla redaktorki serwisu FEARNet okazją do przeprowadzenia wywiadu z Uwe Bollem.

Na pytanie dziennikarki, czy ma coś do powiedzenia swoim krytykom w związku z premierą najnowszego filmu, Uwe Boll odpowiedział: "Myślę, że powinni dać mu szansę. Właściwie, kilka osób, które widziały Postal i które nie znosiły moich poprzednich filmów, przyszło do mnie mówiąc: 'Muszę to powiedzieć, ten film jest dobry'." Twórca tłumaczy, że opinie te nie są odosobnione.

Przekonuje również, że każdy kolejny film, w którym przenosi grę komputerową na duży ekran jest lepszy od poprzedniego. U. Boll podkreśla, że krytyczne opinie i komentarze brane są pod uwagę na etapie prac nad scenariuszem, co pozwala lepiej dopracować sylwetki bohaterów. "Jeśli spojrzysz na Alone in the Dark, potem na BloodRayne i na In the Name of the King, we wszystkim dostrzeżesz różnicę jakościową."

Zapytany o to, czy wie o petycji online, w której internauci domagają się od niego zaprzestania kręcenia filmów, Uwe powiedział, że ma świadomość jej istnienia, ale "18 tysięcy to za mało aby go przekonać" (w chwili publikacji wywiadu z U. Bollem, 4 kwietnia, pod petycją widniało właśnie ok. 18 tys. podpisów). A jaka liczba podpisów byłaby wystarczająco przekonująca? "Jeden milion", odpowiedział reżyser.

Wydaje się, że na osiągnięcie tego wyniku nie trzeba będzie długo czekać - we wtorkowe popołudnie liczba podpisów pod petycją zbliżała się do 100 tysięcy. W ciągu kilku minut, jakie autor tego tekstu poświęcił na napisanie dwóch ostatnich akapitów, przybyło ich 502.

Niewiadomo tylko, czy słowa U. Bolla, jakie wypowiedział w wywiadzie należy traktować poważnie...

Aktualizacja: 11 kwietnia 2008 11:51

W serwisie YouTube pojawiło się wideo, na którym Uwe Boll odpowiada na internetową petycję. Film dodaliśmy do treści newsa.


Zobacz również