Jak szukać, żeby znaleźć

Internet z każdym miesiącem coraz bardziej ewoluuje. Wciąż jednak nie jest usystematyzowany czy raczej poukładany - to wielkie kłębowisko najróżniejszych informacji. Z poniższego tekstu dowiesz się, jak w takim stogu znaleźć interesującą igłę.

Internet z każdym miesiącem coraz bardziej ewoluuje. Wciąż jednak nie jest usystematyzowany czy raczej poukładany - to wielkie kłębowisko najróżniejszych informacji. Z poniższego tekstu dowiesz się, jak w takim stogu znaleźć interesującą igłę.

Podstawowymi i najczęściej wykorzystywanymi do tego celu narzędziami są tzw. wyszukiwarki internetowe, czyli serwisy typu Google.com, Alltheweb.com czy polskiego Netoskop.pl. Wyszukiwarki (z angielska zwane search engines) to specjalistyczne programy, które automatycznie gromadzą i katalogują informacje o zawartości stron WWW. Wykorzystują do tego pająki (spiders), niewielkie aplikacje, które nieustannie krążą po Internecie i sprawdzają zawartość witryn. Ogólnie rzecz biorąc, zasady działania wszystkich wyszukiwarek są podobne, jednak drobne różnice sprawiają, że niektóre są znacznie skuteczniejsze niż inne. Postaramy się wyjaśnić, jak wykorzystać te różnice do optymalnego wyszukiwania danych w Internecie.

Co wybiera lud?

Google.com - z ostatnich danych (raport firmy OneStat z października 2002 r.) wynika, że tę wyszukiwarkę wybiera aż 55,1 procent internautów korzystających z tego typu serwisów. Przewaga Google jest wręcz miażdżąca - z kolejnej w rankingu wyszukiwarki Yahoo! korzysta 20,6 procent internautów. Warto również zaznaczyć, że Google wciąż zdobywa nowych użytkowników - średnio w drugiej połowie 2002 r. liczba jej użytkowników zwiększała się o 1,5 procent miesięcznie.

Trzecie miejsce w zestawieniu OneStat zajęła wyszukiwarka MSN Search Microsoftu (korzystało z niej w październiku 9,4 procent wszystkich internautów szukających informacji w Sieci), a czwarte - AOL Search (3,5 procent korzystających z serwisów wyszukiwawczych).

Jak odróżnić ziarno od plew

Oto dwa przykłady wyraźnego, czytelnego oddzielenia płatnych i obiektywnych wyników wyszukiwania.

Na stronie Google odnośniki reklamowe umieszczone są w dwóch miejscach: na górze, nad właściwymi wynikami, oraz z prawej strony. Sponsorowane łącza od razu rzucają się w oczy - po pierwsze dlatego, że zostały umieszczone na tle innego koloru, po drugie zaś - opatrzono je adnotacją "Sponsored links".

Podobnie postępują operatorzy Teomy - tu również reklamy umieszczono w oddzielnej sekcji i na innym tle. Jest także adnotacja "Sponsored links".

Siłą Google są przede wszystkim niezwykle trafne wyniki wyszukiwania - potrzebne informacje znajdziesz zwykle na którejś z pierwszych zaproponowanych stron. Wbrew pozorom, to niezwykle ważne - z raportu opublikowanego przez CyberAtlas wynika, że 56 procent użytkowników zagląda jedynie na dwie pierwsze wyszukane strony. Trud odwiedzenia wszystkich adresów z pierwszej strony wyników wyszukiwania zadaje sobie tylko ok. 30 procent internautów. Dlatego niezwykle istotne jest, by właśnie te pierwsze dwie propozycje najbardziej odpowiadały wymaganiom szukającego. Z tego zadania Google wywiązuje się znakomicie - na pierwszych stronach użytkownicy z reguły znajdują wszelkie żądane informacje.

Dominację Google potwierdza również porównanie liczby poszukiwań zleconych każdego dnia poszczególnym serwisom. Z informacji zgromadzonych przez redaktorów SearchEngineWatch.com wynika, że w wypadku Google.com wynosi ona blisko 150 mln, drugiej w rankingu Inktomi blisko dwa razy mniej - 80 mln i trzeciej w kolejności Altavisty dokładnie trzy razy mniej - 50 mln.

Przytoczone wyżej dane świadczą o tym, że wyszukiwarki wciąż są jednymi z najczęściej odwiedzanych serwisów internetowych - od dwóch lat generują średnio 7-8 procent ruchu w Internecie. Dla wielu osób pozostają podstawowym narzędziem nie tylko do znajdowania informacji, ale również do lokalizowania witryn internetowych. W ciągu ostatnich kilku miesięcy (szczególnie w okresie poprzedzającym święta Bożego Narodzenia) okazało się też, że właśnie wyszukiwarki są często podstawowym źródłem informacji o ofercie sklepów internetowych - wielu użytkowników wykorzystuje je do porównywania cen. Warto zaznaczyć, że takie zastosowanie możliwe jest właśnie dzięki nielubianym przez wielu sponsorowanym wynikom wyszukiwania.

Reklamy

Niezwykle niegdyć popularna wyszukiwarka wciąż trzyma się mocno, a jej dodatkowym atutem jest możliwość wyszukiwania określonych typów plików.

Niezwykle niegdyć popularna wyszukiwarka wciąż trzyma się mocno, a jej dodatkowym atutem jest możliwość wyszukiwania określonych typów plików.

W ciągu kilkunastu ostatnich miesięcy w większości popularnych wyszukiwarek wprowadzono bardzo ważną nowość - tzw. sponsorowane wyniki wyszukiwania. Cóż to takiego? Właśnie reklamy. Mechanizm działa następująco: firma X, zajmująca się produkcją procesorów, płaci operatorowi wyszukiwarki za to, że gdy internauta wpisze w oknie wyszukiwarki słowo "procesor", to jej strona internetowa znajdzie się na pierwszym miejscu na liście znalezionych witryn. Proceder ten wywołał swego czasu poważne oburzenie przedstawicieli amerykańskich organizacji konsumenckich - twierdzili oni, całkiem słusznie, że użytkownicy Internetu przywykli uważać wyszukiwarki za źródło informacji absolutnie obiektywnych. Dlatego też ich operatorów nakłoniono do tego, aby sygnalizowali strony sponsorowane. Większość renomowanych serwisów zastosowała się to tej sugestii. Warto jednak pamiętać, że sponsorowane wyniki wyszukiwania mogą się okazać bardzo przydatne - wszystko zależy od tego, czego szukasz. Jeśli chcesz kupić nową kartę graficzną, książkę czy aparat fotograficzny, to sponsorowane łącza skierują cię z pewnością do renomowanych e-sklepów, w których znajdziesz największy wybór poszukiwanych produktów. Gorzej, jeśli szukasz np. informacji o Henryku Sienkiewiczu - wtedy frustrujące może być przekopywanie się przez dziesiątki stron oferujących wydanie DVD Quo Vadis po promocyjnej cenie. Na szczęście jest kilka sposobów odróżnienia łączy opłaconych od znalezionych.

Google na wesoło
Twojej uwadze polecamy też dwie ciekawe, zdecydowanie rozrywkowe odmiany Google - serwisy GoogleWhack (www.googlewhack.com) oraz GoogleFight (www.googlefight.com). Pierwszy to właściwie nieustający konkurs, którego celem jest znalezienie "Jednego" - czyli takich dwóch słów, których wyszukanie spowoduje znalezienie jednej jedynej strony internetowej. Na razie sztuka ta udała się tylko kilkudziesięciu osobom (co nie jest wynikiem imponującym, skoro w GoogleWhack bierze udział kilkadziesiąt tysięcy internautów). Swego czasu bliski sukcesu był nasz redakcyjny kolega, który szukał stron zawierających słowa "aksamitna korba". #Zasady Googlefight są zdecydowanie prostsze - to po prostu pojedynek na wyszukiwanie.# Wpisujesz dwa słowa i natychmiast się dowiadujesz, które z nich występuje częściej na stronach skatalogowanych przez Google. To znakomita zabawa dla osób, które chcą się ostatecznie upewnić się, czy popularniejsze są święta Bożego Narodzenia, czy Wielkiej Nocy.

Gdzie szukać?

Niekwestionowana królowa wyszukiwarek, Google (www.google.com), to wciąż najlepsze narzędzie dla chcących szybko znaleźć w Sieci wiarygodne informacje. Ma największą liczbę zindeksowanych stron, największą popularność wśród internautów, a także stale wprowadza istotne udoskonalenia, znacząco wpływające na efektywność wyszukiwania (a później kopiowane przez konkurentów). Z tych innowacji wymienić należy m.in. dodanie do katalogu olbrzymiego archiwum list dyskusyjnych czy wprowadzenie wyszukiwania grafiki. Koniecznie wspomnieć trzeba również o mechanizmie PageRank, który poprawia notowania stron w zależności od liczby odnośników do nich ze stron cenionych przez Google.

Dominacja Google nie oznacza jednak, że serwis nie ma poważnych konkurentów - są nimi Fast (www.alltheweb.com) oraz Teoma (www.teoma.com), dwie nowe wyszukiwarki. Szczególnie bojowo poczynają sobie operatorzy Alltheweb.com, którzy w czerwcu 2002 roku ogłosili, że liczba stron zindeksowanych przez ich serwis przekroczyła 2,1 mld, czyli że pokonali pod tym względem Google (wówczas ok. 2,07 mld stron). Dominacja nie trwała długo - Google szybko uzupełniła zasoby o ogromną liczbę dokumentów z grup dyskusyjnych i znów uciekła rywalce. Faktem jest jednak, że Fast to szybka, wiarygodna i funkcjonalna wyszukiwarka. Potrafi nawet przeszukiwać serwery FTP oraz strony przeznaczone do urządzeń przenośnych - telefonów komórkowych czy komputerów naręcznych.

Teoma to z kolei jedna z najmłodszych konkurentek. Jej zaletami są przede wszystkim: niesamowita (porównywalna z Google) szybkość działania, wyjątkowa trafność wskazań oraz przydatne podpowiedzi. Jeśli skorzystasz z Teomy, to na pierwszy rzut oka wyda ci się, że wyszukiwarka znalazła niewiele stron - rzeczywiście, wyników jest mniej niż u konkurencji. To jednak zaleta - Teoma bardzo dokładnie sprawdza strony i proponuje tylko te, które rzeczywiście mogą się przydać. W Internecie działają setki różnych wyszukiwarek - nie sposób jednak omówić wszystkie. Poniżej przedstawiamy krótkie opisy najważniejszych.


Zobacz również