Japońska konkurencja dla Second Life?

Japońska firma Transcosmos Inc. ogłosiła ostatnio, że planuje wypuszczenie gry, która stałaby się konkurencją dla Second Life. Ma się ona nazywać "meet-me" i póki co ukaże się jedynie na rynku japońskim. Czy programiści z Linden Lab mają się czego bać?

Zdaniem twórców nowego wirtualnego świata meet - me będzie bardziej kulturowo dostosowane do potrzeb japońskiego odbiorcy. Jak się okazuje, graczom z Kraju Kwitnącej Wiśni nie do końca odpowiada zachodni styl życia jaki lansuje się w Second Life. Programiści z Transcosmos chcą zrobić wszystko, aby wirtualny świat stał się trochę bardziej "japoński".

Zdaniem Kunimasa Hamaoka, człowieka odpowiedzialnego za produkcję meet - me, Japończycy są dużo lepiej wychowani oraz mniej ulegli od swoich amerykańskich kolegów. Woleliby wobec tego środowisko bardziej przewidywalne i spokojne niż prezentowane w Second Life.

Zdaniem przedstawiciela Transcosmos, Japońska produkcja ma różnić się jeszcze czymś. W przeciwieństwie do Second Life gdzie dozwolone jest wszystko, nawet okrucieństwo (jeśli nie fizyczne to psychiczne), meet - me ma być całkowicie bezpieczne.

Czy "meet - me" wyrośnie na konkurencję dla swojego amerykańskiego odpowiednika? Bardzo możliwe, że w Japonii tak się stanie. I to może nawet bardzo szybko. Jednak ciekawostką pozostają plany twórców odnośnie opanowania zachodniego rynku. Póki co mówi się jedynie, że gra dostępna będzie dla Japońskich graczy, ale goście z zewnątrz będą "bardzo mile widziani".


Zobacz również