Jedi Knight: Dark Forces 2

Jedi Knight to kontynuacja wydanej parę lat temu gry Dark Forces. Tym razem wcielamy się w Kyle'a Katarna, syna Morgana Katarna - rebelianta, który pomagał cywilom uciekać przed Imperium na planecie Sulon.

Jedi Knight to kontynuacja wydanej parę lat temu gry Dark Forces. Tym razem wcielamy się w Kyle'a Katarna, syna Morgana Katarna - rebelianta, który pomagał cywilom uciekać przed Imperium na planecie Sulon. Przez przypadek odkrył on mapę do legendarnej Doliny Jedi, która to trzyma całą potęgę jej rycerzy. Niestety, najpotężniejszy z siedmiu ciemnych Jedi - Jerec, sam też chętnie "położyłby łapę na tą cenną mapę". Na szczęście Stary Katarn tuż przed śmiercią zapisał ją na dysku. Kiedy jeden z robotów Imperium - 8t88 próbował odczytać te niezwykle cenne dane natknął się na Kyle'a. Próbując zdobyć wskazówki jak odczytać dysk, groził mu nawet śmiercią, ale nasz bohater nie uległ groźbom. Do akcji wkraczasz w momencie, kiedy dowiadujesz się, że mordercą twojego ojca był Jerec. Jako Kyle musisz udać się w pogoń za 8t88. Dalej czeka na ciebie jeszcze wiele niesamowitych przygód i zwrotów akcji, ale nie będę tu odkrywał wszystkich zagadek.

Niektórym już fabuła osadzona w realiach Gwiezdnych Wojen wystarcza aby kupić tą grę. Inni, bardziej wymagający, nie wydadzą pieniędzy dopóki nie będą w 100% przekonani co do poziomu gry. Jedi Knight nie powinna zawieźć ani jednych ani drugich. Na głowę bije swoją poprzedniczkę (Dark Forces) przede wszystkim wspaniałą grafiką. Nie ma w tym nic dziwnego, przecież aby w dzisiejszych realiach gra została oceniona choćby za przyzwoitą musi obsługiwać procesory z magicznym dopiskiem MMX a i akceleracja 3Dfx staje się wymogiem. Ale Jedi Knight to coś więcej niż "gra przyzwoita". Wysoki poziom wykończenia postaci (które podobnie jak w Quake'u są w pełni 3D) oraz wspaniałe poziomy to jedynie nieliczne z atutów gry (które akurat wpadły mi do głowy).

Jedi Knight kontynuując szlak poprzedniczki odchodzi od szablonu "bezmyślnej strzelaniny". Do ukończenia levelu często niezbędne jest wykonanie jakiegoś zadania (popularne questy), pojawiają się także punkty doświadczenia (gwiazdki zwiększające nasze moce). Co pewien czas zmuszeni jesteśmy stawić czoła jednemu z Ciemnych Jedi. Bardzo dobrym pomysłem było pozostawienie graczowi pewnej inicjatywy co do swojego charakteru. Jeżeli zechcesz opowiedzieć się zdecydowanie po jasnej stronie mocy zobowiążesz się do przestrzegania pewnych niepisanych zasad. Jeśli postanowisz niszczyć wszystko co stanie na twojej drodze, szybko zauważysz, że od zła nie ma odwrotu. Również na osobny akapit zasługują levele. Mapy można określić tylko jednym słowem - TOTALNE!!! Imponują zarówno swoją wielkością jak i poziomem wykonania. Autorom bodaj po raz pierwszy w historii gier udało się osiągnąć tak niesamowite efekty. Na szczycie Cytadeli Jerec'a naprawdę czujemy lęk wysokości (!!!), a krocząc przez ruiny stacji paliw dopiero docenisz i poczujesz ogrom otaczającego cię świata. Wszystko pięknie, ale zafascynowani doskonałymi lokacjami nie możemy zapominać o swojej misji. W walce z ciemnymi mocami bardzo przydatne okażą gadżety takie jak: miecz świetlny - doskonały do rozczłonkowywania wrogów, karabin imperialnych szturmowców, granaty, kusza laserowa, granatnik, strzelba na zjonizowane pociski i miny.

Oprócz tych charakterystycznych "urządzeń" pomocne mogą być Moce Jedi. Zasadniczo są cztery podstawowe: zabieranie przedmiotu, skok (taki z dopałką), przyśpieszenie, widzenie (widzisz przeciwnika, który ukrywa się za pomocą mocy). Dodatkowo, w zależności od tego jak zdecydowałeś się grać, otrzymasz pięć charakterystycznych mocy. Super czyści i jaśni otrzymają takie zdolności jak: uzdrawianie, perswazja, oślepianie, przejmowanie cudzej mocy oraz tarczę mocy, jeśli zdecydowałeś się zejść z super prawej ścieżki do dyspozycji będziesz miał: rzut (np. kamieniem), duszenie, błyskawicę, destrukcję (niszczy wszystko w zasięgu pola widzenia) i rodzaj widzenia.

Jest już tradycją, że tego rodzaju gry doskonale sprawdzają się w trybie multiplayer. Jedi Lnight także nie stanowi wyjątku. Można grać przez modem, kabel w sieci lokalnej, a dzięki Internetowej Strefie Gier Microsoftu (www.zone.com) także w Internecie. W podsumowaniu muszę powiedzieć, że grę tą pokochałem od pierwszego wejrzenia. Moim skromnym zdaniem Jedi Knight dorównuje, a miejscami przewyższa Quake II (ryzykowne stwierdzenie, ale tak uważam). Ponownie panowie z Lucasarts zrobili kawał dobrej roboty i jak na razie udowadniają, że z ich pracowni nie wychodzą "gnioty".

Z ostatniej chwili: Gra Jedi Knight jeszcze nie dobrze ostygła a panowie z LA już szykują pakiet nowych misji pod tytułem Jedi Knight: Mysteries of the Sith. Już się nie mogę doczekać, ostrzę pazurki i ząbki;)


Zobacz również