Jeszcze inna strona płyty

Przyzwyczailiśmy się, że na DVD kupuje się filmy albo w najlepszym razie koncerty. Identyczną płytę można jednak wykorzystać na kilka różnych sposobów. Zapewniamy, że to co poznaliście do tej pory, to jeszcze nie szczyt możliwości.

Przyzwyczailiśmy się, że na DVD kupuje się filmy albo w najlepszym razie koncerty. Identyczną płytę można jednak wykorzystać na kilka różnych sposobów. Zapewniamy, że to co poznaliście do tej pory, to jeszcze nie szczyt możliwości.

Gdyby projekt DVD grupy The Doors nie został zaniechany, moglibyśmy oglądać na ekranie telewizora ilustracje, jak ta autorstwa Dericka Rougeau

Gdyby projekt DVD grupy The Doors nie został zaniechany, moglibyśmy oglądać na ekranie telewizora ilustracje, jak ta autorstwa Dericka Rougeau

Coć inicjatywy związane z odmiennym niż rozrywkowe użytkowaniem płyt DVD są nieliczne, powoli stają się zauważalne. Są takie, które wykorzystują płytę po prostu jako rewelacyjnej objętości nośnik danych - na jednej płycie zmieściła się cała Encyclopaedia Britannica, wydana zaś na DVD specjalna kolekcja clipartów do programu Futura GTS składa się z imponującej liczby 600 000 obiektów. W czasach gdy magazynuje się praktycznie każdą informację, pojemność 10 GB, którą oferuje płyta dwustronna, to wynik nie do pogardzenia. Jednak bardziej interesująca droga rozwoju DVD wyróżnia się jeszcze jedną jego cechą - powierzchnia pamięci DVD podzielona jest na olbrzymią liczbę niewielkich sektorów, co wiąże się ze skróconym czasem wyszukiwania żądanej informacji i umożliwia praktycznie rzeczywisty czas interakcji. Jeśli dodać do tego estetyczne możliwości zestawów kina domowego, okaże się, iż DVD to zupełnie nowe medium artystyczne, oferujące niespotykane dotąd możliwości. Filmy z interaktywnym menu wydają się w porównaniu z powstającymi właśnie projektami dziecinną igraszką.

Jeśli nie filmy, to co?

Jeszcze do niedawna nośniki CD zarezerwowane były niemal wyłącznie dla muzyki, gier i wszelkiego rodzaju software'u. Obecnie płyta DVD to przede wszystkim dysk przeznaczony do kina domowego. Na DVD można znaleźć filmy lub koncerty, powoli rośnie też odsetek płyt DVD audio - jednak wszystkie dyski łatwo dostępne na rynku to produkcje z kategorii raczej rozrywkowych niż artystycznych czy jakichkolwiek innych. Ze względu na wysoką cenę nagrywarek płyta DVD wciąż jeszcze nie jest powszechnie używanym narzędziem archiwizacji danych, tym bardziej że nośniki optyczne z definicji obciążone są relatywnie wysokim ryzykiem błędu zapisu.

Wydaje się, że sytuacja pozostanie niezmieniona, dopóki na rynek nie wejdą nagrywarki po cenach przystępnych dla przeciętnego użytkownika. Dodatkowe komplikacje stwarza współistnienie obok siebie dwóch zupełnie odrębnych form korzystania z płyt DVD - odtwarzaczy stacjonarnych oraz napędów DVD-RAM. Obie mają swoje zalety, ale też ograniczenia - film obejrzany na ekranie komputera nie dostarczy nam przecież takich doznań estetycznych, jak kino domowe, z drugiej zaś strony na stacjonarnym odtwarzaczu nie uda się zagrać w ulubioną grę. Tak więc wszystko wskazuje na to, iż Digital Versatile Disc jeszcze długo w powszechnej świadomości będzie postrzegany albo jako medium łatwej rozrywki (zwłaszcza w Polsce, gdzie niedostępne są ambitniejsze pozycje reżyserów na miarę Felliniego), albo - dla użytkowników DVD-RAM - jako powiększony CD, wygodny ze względu na swoją pojemność, ale uciążliwy, jeśli wziąć pod uwagę utrzymującą się popularność napędów CD, w przypadku krążka DVD - bezużytecznych.


Zobacz również