Kaligrafia zamiast klawiatury?

Australijscy nauczyciele z przerażeniem skonstatowali, że ich podopieczni powoli zatracają umiejętność odręcznego pisania na rzecz wprowadzania tekstu za pomocą klawiatury komputera czy telefonu - donosi The Sydney Morning Herald. Nauczyciele obawiają się, że uczniowie mogą nie dać sobie rady z uzyskaniem certyfikatu HSC (Higher School Certificate), ponieważ niezbędne jest do tego zdanie pisemnych egzaminów trwających łącznie od 15 do 20 godzin.

Problem w tym, że australijscy 11- i 12-latkowie praktycznie nie muszą dziś pisać odręcznie - wszystkie przygotowywane przez nich prace pisemne są pisane na komputerze i drukowane lub dostarczane w postaci elektronicznej. Uczniowie nie muszą pisać również podczas zajęć lekcyjnych - mają one zwykle formę wykładu lub omawiania treści zapisanych w książkach. Nauczyciele obawiają się, że osoby takie mogą nie poradzić sobie z uzyskaniem certyfikatu HSC - tylko dlatego, że nie będą w stanie odręcznie napisać wszystkich niezbędnych prac (regulamin HSC nie dopuszcza innego sposoby przelania myśli na papier).

Jednym z możliwych rozwiązań problem mogłoby być zezwolenie na korzystanie z komputera podczas niektórych zadań (np. pisania esejów czy wypracowań) - nauczyciele tłumaczą jednak, że to droga na skróty. Ich zdaniem umiejętność odręcznego pisania jest niezmiernie ważna, zaś ręczne pismo wyraża osobowość autora. "To zdolność, której młoda generacja po prostu nie może stracić" - tłumaczy jeden z nauczycieli - "Owszem, pisanie na klawiaturze jest szybsze i dla wielu osób wygodniejsze - ale pisanie odręczne sprzyja głębszym analizom i refleksjom".

Co ciekawe, w obliczu powyższego zjawiska niektóre australijskie szkoły zaczęły rozważać wprowadzenie lekcji kaligrafii - miałoby to uchronić uczniów przed zupełnym zatraceniem pięknej sztuki odręcznego pisania.


Zobacz również