Karciana metamorfoza - przerabiamy Radeona X800 GTO2 na X850 XT

Metamorfozy są na topie. W telewizji furorę robią reality show w których szkaradne niewiasty chirurdzy plastyczni zmieniają w obiekty westchnień, a czasami nawet okazuje się, że piękna kobieta to... mężczyzna. My dzisiaj także zabawimy się w takich "chirurgów" z tym, że z racji innej profesji operację przeprowadzimy nie na żywym organizmie lecz bezdusznej karcie graficznej Sapphire Radeon X800 GTO2. Nasz zabieg będzie miał cel podobny do telewizyjnej metamorfozy - z materiału wyjściowego ( w naszym przypadku karty graficznej średniej kategorii cenowej ) stworzymy produkt topowy - Radeona X850 XT. Jest to możliwe, zajmuje 15 minut i w dodatku w przeciwieństwie do operacji plastycznych nie wymaga słonej dopłaty, lecz wręcz przeciwnie - na przeróbce oszczędzacie przynajmniej 600 zł!

Radeon X800 GTO to dla osób interesujących się kartami graficznymi produkt doskonale znany. Prezentowaliśmy Wam jego testy całkiem niedawno, kiedy to wyciskaliśmy ostatnie poty z karty Sapphire Ultimate X800 GTO wyposażonej w bezgłośny układ chłodzenia. Procesor ten to produkt niezwykle udany, który w chwili obecnej pozwala ATI na prowadzenie wśród kart graficznych ze średniej kategorii cenowej. GeForce 6600 GT jest od niego wolniejszy, choć w swojej podstawowej wersji nieco tańszy, z kolei GeForce 6800 kosztuje już wyraźnie więcej. ATI samodzielnie panuje w kategorii kart za 500-1000 zł i ten kto ma do wydania kwotę mieszczącą się w tym przedziale cenowym wybierze właśnie Radeona X800 GTO, który oferuje najlepszy współczynnik wydajności do ceny.

Wersja GTO2 od standardowego GTO wizualnie różni się innym układem chłodzenia oraz dodatkowym gniazdem zasilania

Wersja GTO2 od standardowego GTO wizualnie różni się innym układem chłodzenia oraz dodatkowym gniazdem zasilania

Jeszcze raz X800 GTO2, tym razem z innej perspektywy

Jeszcze raz X800 GTO2, tym razem z innej perspektywy

Tajemnica szybkości

Karta ta swoje powodzenie zawdzięcza 12-potokowej architekturze oraz 256-bitowemu interfejsowi pamięci. W połączeniu z szybkimi modułami pamięci instalowanymi na kartach tej serii, które pozwalają użytkownikowi na znaczne zwiększenie częstotliwości ich taktowania, Radeon X800 GTO jawi się jako prawdziwy rarytas. Jego procesor to R480, ten sam który znajduje się w modelach serii X850 XT kosztujących przynajmniej 1650 zł. Radeon X800 GTO kosztuje o połowę mniej, bo ok 830 zł. Sęk w tym, że X850 XT ma 16, a X800 GTO 12 potoków renderingu. Jak wiecie, w historii redakcyjnych testów kart graficznych niejednokrotnie przerabialiśmy już karty z procesorami NVIDII i ATI na wydajniejsze wersje - 2 minuty i 600 zł w kieszeni - przeróbka GeForce 6800, Przeróbka, jakiej nie było, GeForce reaktywacja czyli przeróbka FX 5900 na 5950 Ultra . Producenci często sztucznie blokują możliwości określonych modeli układów graficznych aby w ten sposób przy minimalnych nakładach kosztów zróżnicować swą ofertę. W praktyce najczęściej do tańszych modeli trafiają procesory graficzne, które w procesie produkcyjnym uległy uszkodzeniu i w ten sposób zamiast stać się np. układami 16-potokowymi trafiają do modeli niższych jako 12-potokowce.

Standardowy model GTO ma wolniejsze pamięci 2,0 ns, które nie są chłodzone radiatorami

Standardowy model GTO ma wolniejsze pamięci 2,0 ns, które nie są chłodzone radiatorami

Nie jest to regułą, dlatego w przypadku przeróbek trzeba mieć najczęściej nieco szczęścia. O ile sam proces "metamorfozy" kart jest stosunkowo prosty do przeprowadzenia to nie ma gwarancji, że nasza przeróbka zakończy się pełnym sukcesem. W przypadku naszego bohatera - Radeona X800 GTO2 możecie być raczej spokojni o końcowy sukces. Sapphire jako jedyny producent kart z procesorami ATI otrzymał zgodę na wypuszczenie limitowanej edycji Radeona X800 GTO, który ma się poddawać przeróbce na X850 XT bez najmniejszych problemów. Karta otrzymała nazwę Radeon X800 GTO2 i zostanie wyprodukowana jedynie w ilości 10 tys sztuk. Biorąc pod uwagę, że jest to ilość przeznaczona na cały świat nie jest to wiele. Dlatego też z nabyciem tej wersji karty w polskich sklepach już niedługo może być problem. Zainteresowanym polecamy szybką reakcję i zaklepanie sobie osiągalnych egzemplarzy. O tym, że warto przekonacie się czytając dalszą część naszego przewodnika "karcianego chirurga".


Zobacz również