Karty dźwiękowe

To zadziwiające, jak powolne są zmiany na rynku popularnych kart dźwiękowych.

To zadziwiające, jak powolne są zmiany na rynku popularnych kart dźwiękowych.

Sytuacja wygląda całkowicie inaczej niż w przypadku kart graficznych czy procesorów, gdzie trwa szaleńczy wyścig producentów. Jeśli chodzi o karty dźwiękowe, trudno mówić o wyścigu. To, czego jesteśmy świadkami, lepiej nazwać nieśpiesznym spacerkiem bez wyraźnego celu.

Cena

Cena

Na rynku kart przeznaczonych dla użytkowników domowych praktycznie nie ma dzisiaj konkurencji. Standard wyznacza firma Creative Labs, od 1997 roku produkująca niezliczone mutacje kart opartych na układzie dźwiękowym EMU10K. Jedyny konkurent - firma Aureal - ogłosił bankructwo, po czym został wchłonięty przez CreativeŐa. Oznacza to, że w najbliższym czasie nie pojawią się nowe karty oparte na układach Vortex 2. Szkoda, ponieważ daje większe możliwości pozycjonowania dźwięku niż EMU10K.

Ocena

Ocena

Wśród nielicznych nowych trendów trzeba wskazać większe zainteresowanie użytkownikami, którzy chcą urządzić sobie w domu kino domowe. W naszym zestawieniu pięć modeli kart może posłużyć do dekodowania dźwięku Dolby Digital, umożliwiając wyprowadzenie sygnału rozbitego na sześć kanałów. Inne wprawdzie nie dają takiej możliwości, ale dzięki cyfrowemu wyjściu S/PDIF potrafią wysyłać sygnał do zewnętrznego dekodera. Stosunkowo nieliczne karty wyposażone w wyjście optyczne TOSlink przydadzą się przede wszystkim posiadaczom minidysków, którzy chcą kopiować nagrania muzyczne bez straty jakości. Standardem jest już natomiast obsługa zestawów czterogłośnikowych.

Parametry techniczne i wyniki testów

Parametry techniczne i wyniki testów

Brak poważnej konkurencji i nowych modeli powoduje, że ceny kart dźwiękowych przestały spadać i od wielu miesięcy utrzymują się na podobnym poziomie. Na szczęście ceny prostszych modeli 4-głośnikowych są relatywnie niskie (mniej niż 300 zł).


Zobacz również