Karty na stół

Wybór karty pamięci do aparatu nie jest rzeczą łatwą. Kilkanaście marek, dziesiątki modeli. Podpowiadamy, czy warto kupić model typu High-Speed.

Wybór karty pamięci do aparatu nie jest rzeczą łatwą. Kilkanaście marek, dziesiątki modeli. Podpowiadamy, czy warto kupić model typu High-Speed.

Powstrzymamy się od klasycznej formy testu z podaniem zwycięzców i przegranych, bo w tym prędkość konkretnego rozwiązania zależy zarówno od budowy karty, jak i od używanego aparatu cyfrowego. Prędkość działania karty podłączonej do komputera nie ma stuprocentowego przełożenia na rzeczywistą szybkość pracy tandemu karta-aparat. Jako przykład dowodzący tezy niech posłuży zestawienie z poniższej tabeli. Zebraliśmy w niej wyniki testu siedmiu nowoczesnych kart pamięci Compact Flash dostępnych obecnie na rynku, a dla dopełnienia umieściliśmy również dane karty Hama, kupionej dwa lata temu, o pojemności zaledwie 64 MB. Oprócz tego przetestowaliśmy też pięć kart Secure Digital.

Na szybkość zapisu zdjęć aparatu Canon EOS 300D słabo wpływa rodzaj użytej karty. Różnica w prędkości zapisu odczuwalna jest dopiero w przypadku starszych, np. dwuletnich kart pamięci.

Na szybkość zapisu zdjęć aparatu Canon EOS 300D słabo wpływa rodzaj użytej karty. Różnica w prędkości zapisu odczuwalna jest dopiero w przypadku starszych, np. dwuletnich kart pamięci.

Prędkość działania karty CF sprawdziliśmy w dwóch czytnikach działających na magistrali USB 2.0, jeden firmy iTec, drugi PQI. Nominalna prędkość interfejsu USB wystarcza, przynajmniej teoretycznie, do wyznaczenia prędkości działania kart CF, bowiem złącze takie potrafi przesyłać dane w tempie ok. 60 MB/s, czyli dużo więcej niż wynosi deklarowana przez producentów wydajność kart.

Równoległe testy na dwóch różnych czytnikach pokazują, że prędkość działania karty zależy od samego czytnika. Czytnik iTec bardzo wolno zapisywał dane, natomiast szybko je odczytywał. Zupełnie inaczej zachowywał się PQI, który w obie strony zachował jednakową prędkość transferu.

Oprócz testów w komputerze sprawdziliśmy, jak szybko dane zapisywane są przez aparat cyfrowy. Do kart CF użyliśmy EOS-a 300D, do kart SD - Kyocery Finecam M410R. Pierwszy aparat właściwie nie robił różnicy z rodzaju kart. Najszybciej zapisywał dane na kartach, które słabo wypadły w testach, ale różnice w prędkości zapisu były tak naprawdę niewielkie. Jedynie stara karta Hamy wyraźnie odstawała od pozostałych. Inną ważną prawidłowością był fakt, że im pojemniejsza karta, tym wolniej dane były na niej zapisywane. Ma to ścisły związek ze strukturą sformatowanej karty, która zależy od pojemności. Jednak EOS wszystkie karty zapisywał zdecydowanie wolniej niż czytnik komputerowy.

Aparat Kyocera Finecam M410R jest bardzo czuły na rodzaj założonej karty. W przypadku nośników hi-speed potrafi pracować nawet dwa razy szybciej niż z normalnymi pamięciami.

Aparat Kyocera Finecam M410R jest bardzo czuły na rodzaj założonej karty. W przypadku nośników hi-speed potrafi pracować nawet dwa razy szybciej niż z normalnymi pamięciami.

Z kolei Kyocera była bardzo czuła na rodzaj karty. Można to było zauważyć na pierwszy rzut oka, a w zasadzie ucha. Zastąpienie zwykłej karty nośnikiem typu hi-speed owocowało znacznie szybszym zapisem. Słychać było, że migawka pracuje szybciej. Co ciekawe, aparat uzyskał znacznie większą prędkość zapisu niż czytnik podłączony do komputera.

Jaki stąd morał? Jeśli planujemy zakup karty i mamy dylemat, czy wybrać szybką kartę typu hi-speed, czy zwykłą, która jest przecież tańsza, nie obędzie się bez wizyty w sklepie w celu przetestowania rozwiązania. Poprośmy sprzedawcę, by pozwolił nam zrobić zdjęcia na jednej i na drugiej karcie. Jeśli zobaczymy różnicę w prędkości zapisu - warto wykorzystać tę funkcję aparatu. Jeśli nie - nie warto przepłacać.


Zobacz również