Katarzyna Cichopek i Marcin Hakiel: "Jeżeli chodzi o komputery to jesteśmy ułomkami"

"Wszystkie tego rodzaju urządzenia w naszej obecności wysiadają, przestają po prostu działać. Rozwaliliśmy już dwa komputery, dwa palmtopy, o komórkach nie wspomnę. Naprawdę nie wiemy czemu one się cały czas psują!" - mówią w rozmowie z PCWK Online Katarzyna Cichopek i Marcin Hakiel

PC World: Jaką rolę w waszym życiu odgrywają komputery, nowe technologie?

Katarzyna Cichopek: Tak naprawdę dopiero niedawno zaczęliśmy doceniać wszelkie tego typu urządzenia jak komputery, różne gadżety. Obecnie, rzeczywiście bardzo nam pomagają w różnych sprawach, choć muszę przyznać, że jesteśmy "ułomkami", jeśli chodzi o wiedzę komputerową i - nie wiem czemu - wszystkie tego rodzaju urządzenia w naszej obecności wysiadają, przestają po prostu działać. Rozwaliliśmy już dwa komputery, dwa palmtopy, o komórkach nie wspomnę. Naprawdę nie wiemy czemu one się cały czas psują!

Katarzyna Cichopek i Marcin Hakiel

Katarzyna Cichopek: Młoda, 24-letnia aktorka znana przede wszystkim z serialu "M jak Miłość" i II edycji programu "Taniec z Gwiazdami". Zadebiutowała w roli małej Elżutki w serialu "Boża Podszewska" (1997 rok). Jej przygoda z serialem "M jak Miłość" zaczęła się w 2000 roku, gdy była jeszcze w klasie maturalnej. Obecnie studiuje na Wydziale Psychologii Stosunków Międzykulturowych w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej.

Katarzyna Cichopek i Marcin Hakiel

Katarzyna Cichopek i Marcin Hakiel

Marcin Hakiel: Zawodowy tancerz, laureat wielu konkursów tanecznych. Wicemistrz Polski w tańcach latynoamerykańskich, finalista mistrzostw Europy. Zwycięzca (razem z Katarzyną Cichopek) II edycji programu "Taniec z Gwiazdami". Założyciel znanej już "Akademii Tańca Marcina Hakiela". Obecnie, oprócz tańca zajmuje się także studiami - uczy się Finansów i Księgowości.

Przykładem na to, że komputery jednak się przydają jest wasza strona internetowa - swoją drogą, wiele osób ją odwiedza?

Marcin Hakiel: Powiem szczerze, że nie wiem. Wydaje mi się, że tak, czasem dostaje jakieś raporty, ale dokładnie nie jestem w stanie powiedzieć ile to jest osób. Przyznam jednak, że wiele osób kontaktuje się z nami tą drogą, dostajemy naprawdę masę maili. Temu, że mamy stronę w Internecie niewątpliwie zawdzięczamy wielu klientów. Zresztą, w naszej Akademii Tańca komputery komputery spełniają jeszcze inne role. Dzięki nim łatwo i szybko możemy nadzorować co się dzieje na recepcji, każdy klient dostaje kartę magnetyczna. połączoną z programem lojalnościowym. Każda wizyta jest odnotowywana w systemie systemie to właśnie komputery pozwalają nam wygodnie zarządzać naszą działalnością. Bez komputera w dzisiejszym świecie byłoby ciężko, ale tak jak powiedziała Kasia: my sobie nie radzimy (śmiech). Dla mnie laptop to Outlook, Google i wystarczy.

Katarzyna Cichopek: No, jeszcze maszyna do pisania

Marcin Hakiel: No tak, ale nic ponadto.

Z Internetu jednak korzystacie dość aktywnie...

Katarzyna Cichopek: No tak, z Internetu tak. To bardzo mi się przydaje na studiach. Jakby nie było, jest to najszybsza droga uzyskania różnych informacji. Ostatnio Internet przydaje nam się również bardzo do komunikowania się z ludźmi.

W jaki sposób? Używacie komunikatorów? Siedzicie na czatach?

Katarzyna Cichopek: Jeżeli chodzi o różne fora czy czaty to ja najczęściej występuję w roli gościa. Jestem często zapraszana do różnych gazet czy radio i tam są przeprowadzane ze mną różnego rodzaju wirtualne rozmowy, natomiast poza tym korzystamy tylko z maila.

Jakie macie wrażenia z takich rozmów? Macie frajdę z takich nietypowych wywiadów, czy zdarzają się jakieś nieprzyjemne sytuacje?

Katarzyna Cichopek: Wszystko ma swoje plusy i minusy. Oczywiście jest to przyjemna forma komunikowania się, bo wszyscy, na całym świecie mogą to przeczytać, ale ja wolę jednak kontakt interpersonalny. Dla mnie rozmowa na czacie to takie bardzo suche znaczki, które tak naprawdę o niczym nie mówią. Czasami pytanie zadane przez człowieka wprost może być odebrane zupełnie inaczej niż przeczytane literki. W zasadzie nie lubię takich wywiadów, moje wypowiedzi są często źle odczytywane.

Marcin Hakiel: Takie wywiady są niemal bezosobowe. Każdy może podpisać się dowolnym Nickiem a ciężko się rozmawia z anonimami.

Katarzyna Cichopek: Nie wiem, czy ci, którzy zadają ciężkie pytania mieliby tyle odwagi, żeby stanąć z nami face-to-face i zadać nam to samo pytanie więc ewidentnie kontakt na czacie jest łatwiejszy, ale z drugiej strony ja odpowiadając nie jestem w stanie do końca udzieli informacji bo nikt nie widzi jak zareagowałam i co dane pytanie mogło dla mnie znaczyć. Moje odpowiedzi mogą też by więc suche i bezosobowe.

Zdarza wam się w Google wpisać "Cichopek", "Hakiel", "Cichopek+Hakiel"?

Katarzyna Cichopek: Ha, ha nam nie często, ale mojej mamie na pewno się zdarza.

Marcin Hakiel: Tak naprawdę nie mamy za bardzo czasu na takie zabawy ale nasi rodzice intensywnie sprawdzają co tam się dzieje.

Katarzyna Cichopek: Tak, rodzice surfują bardzo intensywnie (śmiech).

Marcin Hakiel: Ja czasem szukam w Google, czy nie ma na nasz temat różnych bzdur. Wiadomo, ze Internet jest powszechnie dostępny, ale są zasady, których nie powinno się łamać.

Katarzyna Cichopek: A jednak są łamane. Jak czasami wpiszę moje nazwisko, to znajduję strony "Cichopek nago". Ostatnio na przykład ktoś sfabrykował moje zdjęcie, na którym widać, jak latam goła na plaży co oczywiście jest wierutną bzdurą. Mam tylko nadzieję, że przyklejono mi ładne ciało (śmiech). W sumie ciężko jest reagować na takie sprawy, prawo internetowe jest prawem dość specyficznym. Nie można normalnie iść z czymś takim do sądu i walczyć o swoje prawa, zwłaszcza, że ciężko jest odnaleźć taką osobę. Niestety więc, takie naganne działania najczęściej pozostają bezkarne.

A kiedy traficie na jakąś sensowną, konstruktywną krytykę? Reagujecie na nią? Odpisujecie?

Katarzyna Cichopek: Nie, nie, nigdy nie odpisujemy. Są to jednak dla nas cenne informacje. Jeżeli nie są napisane w sposób infantylny lub mało inteligentny to bierzemy sobie to do serca i wyciągamy wnioski. Jeżeli dana opinia pojawi się kilka razy to znaczy, że coś jest na rzeczy i warto się nad tym zastanowić.

Marcin Hakiel: Przykładem mogą być maile, które przychodzą do szkoły. Odpisują na nie dziewczyny na recepcji ale ja też przeglądam je co dwa, trzy dni. Czasami trafiam na takie listy, w których ludzie sugerują co można by poprawić. To zawsze jest jakaś ciekawa informacja zwrotna i w sumie najprostszy sposób, w jaki klient może się z nami skontaktować, wyrazić opinię. Maile są dużo bardziej wiarygodne niż na przykład ankiety po zajęciach. Warto więc czasami brać takie opinie pod uwagę, choć oczywiście nie wszystkie, czasami widać, że piszą to dzieci, którym nudzi się w domu. Trzeba to wypośrodkować.

Planujecie jakoś bardziej wykorzystać Internet w promocji szkoły?

Marcin Hakiel: Tak. Planuję stworzyć wirtualne zajęcia. Klient będzie mógł wykupić dostęp a zajęcia będą dostępne przez naszą stronę internetową. Planujemy też kilka innych nowości ale nie mogę powiedzieć nic więcej (śmiech).


Zobacz również