Katarzyna Skrzynecka: "Z komputera korzystam rękami męża"

"Internet to jedno z największych osiągnięć XX wieku, wielkie dobrodziejstwo, pomoc w komunikacji, wyszukiwaniu informacji, zdobywaniu wiedzy encyklopedycznej. Niestety, jednocześnie jest to pole do harców dla różnego rodzaju bezmózgowców" - mówi w rozmowie z PCWK Katarzyna Skrzynecka, aktorka i piosenkarka, znana m.in. z Piwnicy pod Baranami oraz występów w serialach "Bao Bab czyli zielono mi" i "Na Wspólnej".

PCWK: Czy używa Pani na co dzień komputera?

Katarzyna Skrzynecka Używam, ale muszę od razu powiedzieć, że używam... rękami mojego męża. Ja zupełnie nie znam się na obsłudze komputera. Do tej pory nie było mi to po prostu potrzebne, ale najprawdopodobniej już niedługo przejdę jakiś przyspieszony kurs.

Katarzyna Skrzynecka

Katarzyna Skrzynecka

Katarzyna Skrzynecka - aktorka, piosenkarka, ukończyła warszawską PWST i wydział wokalistyki i fortepianu Szkoły Muzycznej II stopnia.

Występowała m.in. w Piwnicy pod Baranami, w serialach telewizyjnych, m.in. "Bao Bab czyli zielono mi", "Na Wspólnej", "Duża przerwa" i filmach, m.in. "Pamiętnik znaleziony w garbie" czy "Nocne graffiti".

Laureatka m.in. nagrody im. Zbyszka Cybulskiego, przyznawaną utalentowanym aktorom młodego pokolenia oraz nagrody w konkursie Debiuty na festiwalu w Opolu.

Do czego potrzebny jest Pani komputer?

Do pracy, korespondencji, ale też głównie służbowej. Do obsługi własnej strony internetowej, przesyłania tekstów, fotosów, do zdobywania potrzebnych informacji.

Internet dla mnie to...

Jedno z największych osiągnięć XX wieku, wielkie dobrodziejstwo, pomoc w komunikacji, wyszukiwaniu informacji, zdobywaniu wiedzy encyklopedycznej. Bardzo często, praktycznie codziennie korzystamy w domu z Internetu.

To dobre, a złe strony Internetu?

Abstrahując od tak ekstremalnych przypadków, jak przestępczość sieciowa, której zwalczaniem zajmuje się zresztą mój mąż, Internet to również pole do harców dla różnego rodzaju bezmózgowców, którzy korzystając z sieciowej anonimowości są po prostu złośliwi, wulgarni. Kiedyś przypadkowo trafiłam na forum dyskusyjne i byłam przerażona, co ludzie piszą na temat innych osób. Z rzadka jedynie pojawiał się tam głos rozsądku, który nawoływał do opamiętania.

Zatem może jakieś przesłanie do użytkowników sieci?

Zastanówcie się, czy nie szkoda wam czasu i energii na zaśmiecanie Internetu właśnie takimi, jak wspominałam, wulgarnymi, uszczypliwymi dyskusjami.


Zobacz również