Kindle Fire może być problemem dla Androida

Powyższy tytuł wydaje się dziwny biorąc pod uwagę fakt, że tablet firmy Amazon działa w oparciu o Androida, a według analityków rynku, w okresie przedświątecznym sprzeda się lepiej niż iPad. Słowa te staną się jednak jasne, gdy bliżej przyjrzymy się temu urządzeniu.

Kindle Fire

Kindle Fire jest pierwszym tabletem, który będzie walczył z iPadem o pozycję na rynku jak równy z równym. Powinno to cieszyć Google, bo zastosowano w nim jego system mobilny Android, a wcześniejsze tablety z nim na pokładzie nie radziły sobie tak dobrze. Mowa tu m.in. o Motoroli Xoom i Samsungu Galaxy Tab.

Dwa problemy z Kindle'm Fire

Dlaczego więc sukces tabletu Amazon miałby być problemem dla Google. Po pierwsze, Kindle Fire nie działa pod kontrolą czystego Androida. Zastosowano w nim tabletowy OS oparty na Androidzie, który nieco go przypomina, ale posiada także wiele własnych, odrębnych cech.

W rezultacie, platformy mobilne Google i Amazon będą oddalać się coraz bardziej. W przyszłości ich jedyną wspólną cechą będzie to, że nie są iPadami. Już obecnie Kindle Fire pozwala na korzystanie tylko z wybranych aplikacji oraz z własnego sklepu Amazon Appstore. Nie daje natomiast dostępu do Android Market.

Drugim problemem Androida związanym z Kindlem Fire może być jego cena. 200 dolarów to znacznie mniej niż kosztują Xoom, czy najnowszy Galaxy Tab. Skąd wynika ta różnica? Przyczyn jest kilka. Tablet firmy Amazon nie jest w pełni wyposażonym urządzeniem przygotowanym do produktywnych zastosowań, jakimi są wyżej wymienione (droższe) tablety z Androidem. Powstał jako urządzenie do konsumpcji treści - muzyki, książek, filmów itd..

Oprócz powyższego, Kindle Fire będzie sprzedawany w cenie niższej niż wynoszą koszty jego produkcji. Amazon ma zamiar odrobić sobie tę stratę dzięki zakupom aplikacji i innych treści, jakich dokonają w ich sklepach posiadacze tabletów. Z tym trudno konkurować innym producentom przy ich obecnym modelu biznesowym.

Android na rozdrożu

Problem Androida może jednak być tylko pozorny. Kindle Fire mógł zapoczątkować nowy trend na tanie tablety, których głównym przeznaczeniem jest właśnie oglądanie filmów, słuchanie muzyki, czytanie e-booków i e-czasopism. Już obecnie pojawiają się tanie 7-calowe tablety o podobnym przeznaczeniu. Urządzenia tego typu przedstawiły ostatnio m.in. firmy Kobo i ViewSonic.

Android Market i inne sklepy, które może otworzyć Google powinny być równie dobrym źródłem treści cyfrowych, jak sklepy Amazon, które będą oferowały materiały dla Kindle'a Fire. Może więc to będzie droga, którą podążą producenci tabletów z Androidem, a ich niedrogie urządzenia (odpowiedniej jakości) zachęcą użytkowników do wybrania ich zamiast drogiego iPada.

Z drugiej jednak strony, co stanie się z najbardziej zaawansowanymi technicznie androidowymi tabletami, które pod względem specyfikacji sprzętowej są rzeczywistymi rywalami iPada. Czy będzie dla nich miejsce na kształtującym się rynku tabletów? Wydaje się, że tak, ale póki co nie potrafią one przezwyciężyć hegemonii tabletu Apple i na rozstrzygnięcie ich losu będziemy musieli zaczekać.

Jeśli nie orientujecie się jeszcze w świecie tabletów to zachęcamy do zapoznania się z naszymi testami i recenzjami tych urządzeń.


Zobacz również