Kinect, hakerzy i porno-testy

Microsoft łagodzi swoje podejście do hakerów Kinecta. Urządzenie nie zostało zresztą rzeczywiście złamane. Atmosferę wokół konsoli podgrzewają kolejne wynalazki i nagie testy z aktorkami filmów dla dorosłych.

Trzeba przyznać, że marketing działa. Nawet, jeśli złamanie zabezpieczeń Kinecta nie było celowym zabiegiem korporacji, o bezdotykowym sterowaniu Xbox 360, mówi się coraz więcej.

Widząc to, Microsoft złagodził swoje wypowiedzi i zapewnił, że wobec hakerów Kinecta nie zostaną wyciągnięte konsekwencje prawne. Zresztą, dyrektor ds. rozwoju Alex Kipman twierdzi, że Kinect nie został zhakowany, bo to oznaczałoby dobranie się do algorytmów i możliwość ich wykorzystania.

Portal idg.pl opracował wideoprezentację Microsoft Kinect, a nasz tester stwierdził, że zabawa była świetna. Po tygodniu, okazało się jednak, że niektórzy wolą inaczej pobawić się Kinectem. Przerobiony kontroler posłużył m.in. jako komputer, kamera 3D, wykrywacz ruchu i czytnik przedmiotów.

W tle całej sprawy, benchmarki Kinecta, wśród których najchętniej oglądane są te, które sprawdzają czy w konsolę można pograć nago. Sensowność testów jest dość wątpliwa, ale zdaje się, że fanom Kirsten Price niezbyt to przeszkadza.

Na YouTube pojawiają się już parodie nagich testów i kolejne wynalazki używające silnika Kinecta.


Zobacz również