Kineskop a plazma

Pękate telewizory, nawet z płaskimi ekranami, są w powolnym odwrocie. Na biedniejszych rynkach, takich jak nasz, polski, jeszcze przez jakiś czas będą zachowywały silną pozycję. W krajach zamożniejszych kineskopowe telewizory już teraz odchodzą do lamusa. Ich miejsce zajmują monitory plazmowe, płaskie ekrany LCD, a także coraz popularniejsze projektory. Czy to dobrze?

Pękate telewizory, nawet z płaskimi ekranami, są w powolnym odwrocie. Na biedniejszych rynkach, takich jak nasz, polski, jeszcze przez jakiś czas będą zachowywały silną pozycję. W krajach zamożniejszych kineskopowe telewizory już teraz odchodzą do lamusa. Ich miejsce zajmują monitory plazmowe, płaskie ekrany LCD, a także coraz popularniejsze projektory. Czy to dobrze?

Telewizor z kineskopem jest przede wszystkim duży. Przeszkadza to tym bardziej, im mniejsze mamy mieszkanie i im większy obraz chcemy mieć do dyspozycji w systemie kina domowego. Wiadomo że jako maniacy filmowi chcielibyśmy, aby postacie bohaterów na ekranie były jak największe. Technologii oszukać się nie da, chociaż do pewnego momentu stosowane przez inżynierów sztuczki dawały dobre rezultaty. Zmniejszano odległość od przedniej ściany bańki kineskopowej, która była wymagana do poprawnego tworzenia obrazu przez działo elektronowe. Pozwoliło to na zmniejszenie głębokości telewizorów. Nadal jednak skrzynia głęboka na kilkadziesiąt centymetrów to zbyt wiele dla przeciętnego konsumenta. Z pomocą nadeszły nowe technologie. Najpierw na rynek wkroczyły monitory plazmowe. Na początku ich popularność była znikoma. Powód był prosty - astronomiczne sumy, jakie trzeba było zapłacić za te produkty. Czasy się jednak zmieniają, produkty wykonane w kosmicznych do niedawna technologiach tanieją, a klientów na nie znajduje się coraz więcej. Ekrany plazmowe są jednak nadal bardzo drogie. Co prawda niektóre z nich w ciągu ostatniego roku potaniały już co najmniej o połowę, jednak wciąż jest to produkt skierowany do zamożnego klienta. Analitycy rynkowi wskazują jednak, że boom na "plazmy" dopiero nastąpi. Ich ceny drastycznie spadną w miarę zwiększania skali produkcji. Badania analityków pokazują także, że zanim "plazmy" upowszechnią się na masową skalę, sporą część rynku przejmą monitory ciekłokrystaliczne.

Telewizja z gazu

Podstawową cechą ekranów plazmowych jest zbudowanie ich z dwóch szklanych tafli: na jedną z nich jest naniesiona czarna matryca elektrod przewodząca prąd, a druga jest pokryta luminoforem. Luminofor to powłoka złożona z czerwonych, zielonych i niebieskich plamek, czyli podstawowych barw, z których powstają inne kolory. Między szklanymi taflami znajduje się najczęściej mieszanina neonu i ksenonu. W momencie, gdy elektrony jonizują gaz, powstaje promieniowanie ultrafioletowe i tym samym pobudza do świecenia luminofor. Jak widać, cała technologia nie jest tak skomplikowana, jakby się na pierwszy rzut oka wydawało.

Plazmy mają wiele zalet. Oczywiście, widoczne na pierwszy rzut oka są atrakcyjne gabaryty ekranów tego typu. Przy powierzchni wyświetlania rzędu 40-60 cali głębokość monitorów to zaledwie kilka, kilkanaście centymetrów, a ważą od ok. 30 kg. Ogromną zaletą jest też szeroki kąt widzenia wynoszący 160ˇ w obu płaszczyznach. Pozwala to na komfortowe oglądanie filmów czy obrazów komputerowych wielu osobom naraz, bez względu na to, z jakiego miejsca patrzą na ekran.

Plazmy mają też wady. Najczęściej przywoływaną jest niska trwałość monitorów plazmowych. Oczywiście, producenci dwoją się i troją, aby przekonać wszystkich o długowieczności swoich urządzeń, jednak należy się liczyć z tym, że z biegiem czasu luminofor ulega degradacji, a wyświetlany obraz nie jest już tak jasny jak na początku.

Średnio trwałość plazmy ocenia się na ok. 10 tys. godz. Druga wada to konieczność umiejętnego użytkowania plazmy. Warunkiem zachowania pełni sprawności monitora "gazowego" jest niedopuszczenie do długotrwałego wyświetlania nieruchomego obrazu. Jeśli do tego dojdzie, wyświetlona scena "wypali się" - pozostanie na ekranie na zawsze. Na szczęście, nowoczesne plazmy trudno zniszczyć, wszystkie bowiem są w wyposażane specjalne systemy, a`la wygaszacz ekranu, niedopuszczające do wcześniej opisanej sytuacji.

Fabryka LG w Mławie będzie produkować 1,5 mln ekranów plazmowych rocznie.

Fabryka LG w Mławie będzie produkować 1,5 mln ekranów plazmowych rocznie.

Każdy z producentów ma własne patenty na uatrakcyjnienie oferty plazm. Pewne udoskonalenia są jednak wspólne dla wielu firm, chociaż mogą zostać przez nie opatrzone różnymi chwytliwymi nazwami. Często stosuje się wbudowane filtry kolorów przeznaczonych dla każdego piksela. Redukcji w procesie filtrowania zostaje poddana ilość koloru pomarańczowego, emitowanego przez jarzący się gaz. Dzięki temu poprawia się równowaga barwowa. Druga technologia, która jest powszechnie stosowana, to wykorzystanie specjalnej powłoki mającej pomóc uzyskać naturalne barwy, szczególnie barwę czerwoną, która sprawia plazmom najwięcej problemów i może wpadać w pomarańcz. Jeszcze innym patentem na uzyskanie lepszych właściwości wyświetlacza jest wprowadzenie pionowych, ażurowych barier pozwalających na zmniejszenie wzajemnych interferencji pomiędzy wyładowaniami w komórkach, a co za tym idzie efektywniejsze rozświetlanie luminoforu.

Plazmy made in Poland

O tym, że plazmy będą zdobywały rynek, najlepiej wiedzą producenci inwestujący masę pieniędzy w badania rynkowe. Już niedługo w Mławie rozpocznie się produkcja ekranów plazmowych LG. Fabryka będzie produkowała "płaszczaki" na całą Europę, a nasz kraj stanie się centrum produkcji nowoczesnych telewizorów i wyświetlaczy. O skali produkcji świadczy potencjał fabryki - ok. 1,5 mln sztuk rocznie. Dotychczas LG prowadziło w Polsce dystrybucję telewizorów konwencjonalnych i płaskoekranowych Flatron pochodzących z zakładu LG Electronics w Mławie, ekrany plazmowe i projektory sprowadzano natomiast z Korei. Teraz ta sytuacja się zmieni.

Podobne plany ma Panasonic, który sprzedawał do tej pory plazmy i telewizory LCD produkowane wyłącznie w Japonii. Matsushita ma jedną z największych fabryk na świecie, która jest ulokowana w czeskim Pilźnie. Tam też trwają prace nad rozpoczęciem produkcji ekranów LCD i plazmowych. Można przypuszczać, że w pierwszej połowie przyszłego roku produkcja ta ruszy na dobre, co powinno spowodować nie tylko większą dostępność płaskich wyświetlaczy w Europie, ale także obniżkę ich cen.

Co wybrać?

Telewizory kineskopowe, pomimo wielu niezaprzeczalnych wad, mają też sporo istotnych zalet. Należą do nich m.in. doskonałe opanowanie procesu ich produkcji, duża niezawodność i dopracowanie konstrukcji. Także odwzorowanie w przypadku modeli kineskopowych barw stoi na wysokim poziomie. Rozwój rynku i poszukiwanie nowych rozwiązań, które spełniłyby oczekiwania konsumentów, wyznaczają jednak wyraźny kierunek - w stronę płaskich, zajmujących mało miejsca ekranów. Plazmy znajdują się obecnie w zaawansowanym stadium rozwoju. Są w stanie dzielnie stawić czoło nowinkom ciekłokrystalicznym i w większości przypadków z takich pojedynków wychodzą obronną ręką. Jest jednak tylko kwestią czasu, kiedy technologia LCD dojrzeje do takiego poziomu, kiedy plazmy zostaną zepchnięte do defensywy. A wtedy ujrzymy pewnie następcę... LCD.


Zobacz również