Kino na wcisk

Próba zakupu wymarzonego zestawu kina domowego może przysporzyć niedoświadczonemu klientowi sporo nieprzyjemnych niespodzianek. Sprzedawcy w sklepach, którzy teoretycznie powinni być pomocnym źródłem wiedzy, często okazują się niekompetentni.

Próba zakupu wymarzonego zestawu kina domowego może przysporzyć niedoświadczonemu klientowi sporo nieprzyjemnych niespodzianek. Sprzedawcy w sklepach, którzy teoretycznie powinni być pomocnym źródłem wiedzy, często okazują się niekompetentni.

Panoramiczny telewizor z możliwością przetestowania odtwarzacza i wzmacniacza na miejscu powinien znajdować się w każdej profesjonalnej sali odsłuchowej

Panoramiczny telewizor z możliwością przetestowania odtwarzacza i wzmacniacza na miejscu powinien znajdować się w każdej profesjonalnej sali odsłuchowej

Jeszcze kilkanaście lat temu w naszych domach niepodzielnie królowały magnetofony kasetowe. Gdy pojawiły się płyty CD, dostęp do nich i nagrań był ze względu na ważny interes ekonomiczny państwa mocno utrudniony. Siłą rzeczy ta srebrna rewolucja na naszym rynku wystąpiła dopiero kilka lat temu, a i do dzisiaj niedobitki kasetowców stoją w wieżach, że o przeróżnych jamnikach, bumboksach czy miniwieżach nie wspomnę.

Podobnie jest z techniką wideo. Co prawda, w domach Polaków nadal działają magnetowidy i odtwarzacze wszelakiego autoramentu, ale zmierzch ich panowania jest już bliski. Rozbudzony przez kapitalizm konsumpcjonizm społeczeństwa coraz częściej pcha je do zakupu sprzętu audio-wideo nowej generacji. Zarówno wśród specjalistów, jak i na rynku panuje zgodne przekonanie, że o ile popyt na odtwarzacze DVD i sprzęt z nimi związany jest obecnie duży, o tyle prawdziwy przełom nastąpi w momencie wprowadzenia do sprzedaży pierwszych tanich stacjonarnych nagrywarek DVD.

Kto na takim przełomie zarobi? Poza producentami sprzętu i dystrybutorami płyt ktoś to wszystko musi jeszcze sprzedawać. Sklepy zgarną całkiem sporą sumkę. Biorąc pod uwagę średni poziom marż w branży, będzie to ok. 25% wartości urządzeń. Za najtańszy odtwarzacz w cenie około 1000 zł daje to 250 zł. Tyle zapłacą klient i producent sklepowi za usługę właściwego przygotowania powierzchni ekspozycyjnej i udaną sprzedaż, czyli doradzenie niezorientowanym i niezdecydowanym, namówienie "starych wyjadaczy" i wreszcie stworzenie możliwości odsłuchania wybranego egzemplarza.

Tak jest jednak tylko w teorii. Jeden z naszych czytelników skarżył się w rozmowie telefonicznej, że przy zakupie zestawu był on przez sprzedawcę mocno nakłaniany do kupna starszego modelu, który nie spełniał już stawianych takiemu sprzętowi wymagań. Była to świadoma polityka sklepu, który chciał się wyzbyć staroci, wiedząc o ogłoszonej przez producenta premierze nowszych modeli, i chciał uniknąć problemów ze składowaniem tegoż nieszczęsnego zabytkowego okazu. Postanowiliśmy sprawdzić, jak w praktyce wygląda kwestia sklepów i salonów kina domowego, ich obsługi i dostępnego asortymentu. Odwiedziliśmy kilkanaście sklepów, w których sprzedawcy byli sondowani przez "zielonego magnetowidowca" -pracownika redakcji podającego się za posiadacza starego magnetowidu, chcącego zakupić odtwarzacz "diwidi" z dźwiękiem takim jak w kinie.

Z wizytą w salonie

Na początek wizyta w Mediamarkt w Centrum Handlowym M1 w Częstochowie. Sklep wypełniono wszelkim domowym sprzętem i drobnicowymi wydawnictwami. W głębi hali pod ścianą kilka telewizorów (panoramicznych), a pomieszczenie wielkości 5 x 5 m oznakowano napisem "salon Hi-Fi". W centralnym punkcie sali odsłuchowej stał telewizor (16:9), obstawiony kilkoma głośnikami. Na półkach sporo sprzętu - różnych firm w przeróżnych cenach. Byłem zadziwiony mnogością modeli i możliwością wyboru. Podszedłem do jednego z panów na sali z niepewną miną i powiedziałem: Widzi pan, chciałbym kupić odtwarzacz DVD, bo znajomi mówią, że to przyszłość, ale zupełnie się na tym nie znam. Co powinienem kupić na początek?.


Zobacz również