Kinowa łamigłówka - combo czy pecet?

Kino domowe z prawdziwego zdarzenia ma z komputerami wspólne co najwyżej elementy elektroniki. Procesory, napędy DVD - te elementy są w miarę podobne. W miarę, bo niecałkowicie i im wyższa jakość urządzeń domowych, tym bardziej luźny związek z komputerami.

Kino domowe z prawdziwego zdarzenia ma z komputerami wspólne co najwyżej elementy elektroniki. Procesory, napędy DVD - te elementy są w miarę podobne. W miarę, bo niecałkowicie i im wyższa jakość urządzeń domowych, tym bardziej luźny związek z komputerami.

Audigy 2 to najnowsza i najlepsza do tej pory karta dźwiękowa Creative'a. Pozwala na dekodowanie ścieżek audio DD 5.1 EX.

Audigy 2 to najnowsza i najlepsza do tej pory karta dźwiękowa Creative'a. Pozwala na dekodowanie ścieżek audio DD 5.1 EX.

Najpopularniejsze, oczywiście ze względu na cenę, są jednak kinowe zestawy zintegrowane, które kosztują mniej więcej tyle co multimedia niezbędne do przekształcenia biurowego komputera w maszynkę do odtwarzania filmów DVD. Oba rozwiązania są porównywalne cenowo, a klient często nie wie, czy lepiej kupić niedrogi zestaw "kina z pudełka", czy zainwestować w elementy komputerowe i w ten sposób wzbogacić możliwości wizyjno-dźwiękowe swojej maszyny do gier i do pracy.

Postanowiliśmy zmierzyć się z takim problemem w praktyce i chłodnym okiem spojrzeć na wady i zalety obu rozwiązań. Aby porównanie było jak najbardziej obiektywne i uczciwe, wyselekcjonowaliśmy elementy podzespołów, które tworzą pecet o możliwościach teoretycznie porównywalnych z wyselekcjonowanym najdroższym i najnowszym modelem stacjonarnego combo Philips LX8000SA. System ten kosztuje aktualnie 3699 zł.

Obliczyliśmy, że elementy, które musielibyśmy zakupić w celu "umultimedialnienia" typowego peceta do poziomu combo, kosztowałyby mniej więcej tyle samo. Przyjęliśmy, że w skład takiego niezbędnika weszłyby elementy wcześniej w redakcji testowane, znane z dobrych walorów użytkowych i jakościowych.

Logitech Z-680 to jeden z nielicznych komputerowych zestawów głośnikowych z prestiżowym certyfikatem THX.

Logitech Z-680 to jeden z nielicznych komputerowych zestawów głośnikowych z prestiżowym certyfikatem THX.

Te podzespoły to: napęd DVD Toshiba SD-M1612 (otrzymał w numerze 12/2002 aż dwa redakcyjne wyróżnienia) - 240 zł, karta dźwiękowa Sound Blaster Audigy 2 (bardzo dobra jakość dźwięku) - 650 zł, karta graficzna z dobrym jakościowo wyjściem telewizyjnym, np. tani Radeon 7000 - ok. 400 zł, programowy odtwarzacz DVD WinDVD 4.1 Plus w wersji z pilotem zdalnego sterowania - ok. 400 zł oraz, oczywiście, zestaw głośników wielokanałowych, np. świetny Logitech Z-680 za 2330 zł.

W sumie części pecetowe kosztowałyby ok. 3800 zł, czyli niewiele więcej niż pełny system Philipsa. Oczywiście moglibyśmy przygotować zestaw za połowę wymienionej kwoty, ale wtedy byłby z góry skazany na porażkę praktycznie z każdym stacjonarnym combo, a co najgorsze przyjemność oglądania na nim filmów z krążków DVD byłaby wątpliwa.

Często się mówi, że pecet to najtańsze urządzenie do oglądania filmów DVD. Jak widać, wcale tak dobrze nie jest, oczywiście zakładając, że filmy ogląda się tak, jak przewidział realizator, czyli co najmniej na ekranie telewizora i korzystając z sześciu kolumn.

W skład zestawu Combo Philipsa wchodzą typowe elementy. Producenci sprzętu wiedzą, że systemy tego typu muszą być ładne, proste w obsłudze i zajmować niewiele miejsca, a jeśli jeszcze przy okazji zapewnią przyzwoite brzmienie, to sukces rynkowy gwarantowany. Philips ma pięć kolumn satelitarnych (dwie przednie, centralną, dwie tylne surround) oraz subwoofer aktywny (to jest akurat nietypowe, bo większość zestawów combo ma kolumny basowe pasywne, czyli niezasilane wewnętrznym wzmacniaczem). W jednostce centralnej znajduje się, oczywiście, czytnik DVD, a całością steruje się za pomocą jednego pilota. Philips, chcąc przekonać klientów do nowego produktu, wprowadził jednak kilka ciekawostek. Po pierwsze, głośniki wysokotonowe są wstęgowe, a nie - jak to najczęściej bywa - dynamiczne z okrągłą membraną. Druga nowinka to odtwarzanie płyt formatu Super Audio CD. Co do słuszności wprowadzania go w urządzeniach tańszych, o ograniczonych możliwościach brzmieniowych, zdania są podzielone. Pozostawiamy ten problem do przemyślenia Tobie. Ale dlaczego nie wprowadzać nowinek, jeśli nie podwyższają ceny? Jak to się mówi, od przybytku głowa nie boli. Zagra słabiej niż oczekiwaliśmy, to trudno, najważniejsze, że nie opróżni kieszeni.

Co tak warczy?

Pierwsza rzecz, jaka przychodzi nam do głowy, gdy myślimy o pececie odtwarzającym płyty DVD, to hałas.

VIA Epia2 to płyta realizująca ideę silent PC. Nie potrzebuje ani jednego wentylatora, zawiera zintegrowany układ graficzny, 6-kanałowe audio oraz wyjścia TV. Kto jednak ma ją w domu?

VIA Epia2 to płyta realizująca ideę silent PC. Nie potrzebuje ani jednego wentylatora, zawiera zintegrowany układ graficzny, 6-kanałowe audio oraz wyjścia TV. Kto jednak ma ją w domu?

Nie jesteśmy do pecetów uprzedzeni, ale chyba każdy z użytkowników komputera stacjonarnego czy notebooka narzeka na szum wentylatorów i marzy o bezgłośnym blaszaku. Jest możliwe dobranie takich części komputerowych (w tym specjalnej obudowy z zasilaczem zewnętrznym), z których powstanie bezgłośny pecet.

Zajmujemy się jednak typowym zestawem, który stoi pod biurkiem 99 procent użytkowników i na pewno mniej lub bardziej hałasuje (bardziej, jeśli ma procesor AMD). Z chłodzenia, niestety, zrezygnować nie sposób, bo po wyłączeniu go już po kilku minutach spalony procesor czy karta graficzna nadawałyby się co najwyżej na wisiorek lub oryginalną dekorację pokoju. Kolejnym sprawcą hałasu jest komputerowy napęd DVD. Może pracować ze zdecydowanie większymi prędkościami niż czytniki montowane w stacjonarnych odtwarzaczach DVD, ale duże prędkości obrotowe zawsze powodują duży hałas. Przeważnie po wstępnym rozpędzeniu krążka napęd DVD zwalnia do prędkości 1x i już potem pracuje cicho. Tak czy inaczej, początkowe dźwięki do przyjemnych nie należą.

1:0 prowadzi zestaw combo, który nie wydaje żadnych odgłosów, tylko spokojnie czeka, gotowy do przeniesienia nas w świat człowieka-pająka czy gwiezdnych wojen.

Jak z ustawieniem?

Tu znów przewagę uzyskuje combo stacjonarne. Co prawda, dobór odpowiedniego okablowania pozwoli na swobodne ustawienie zarówno zestawu stacjonarnego, jak i komputera, jednak z transmisją dźwięku i obrazu z peceta może być trochę problemów. W combo, które zajmie zapewne miejsce w okolicach telewizora, problemy z okablowaniem nie występują. Wystarczy połączyć je z telewizorem kablem Scart i gotowe. Przewód Scart przenosi bardzo dobry jakościowo sygnał wizyjny w formacie RGB, z którego nie można korzystać przy wyprowadzeniu obrazu z komputera na ekran telewizora. Jeśli więc łączysz wyjście TV karty graficznej z telewizorem, to zawsze staraj się stosować kabel S-Video (okrągła czterobolcowa wtyczka). Transmisja tego typu, oprócz oczywistych plusów związanych z oddzielnym przesyłaniem sygnałów chrominancji i luminancji, ma jeszcze tę zaletę, że występują minimalne straty sygnału podczas przesyłania danych na duże odległości. Najpopularniejszy, ale i najgorszy jakościowo kompozyt (czyli popularny chinch) nie tylko ze względów technicznych bardzo kiepsko nadaje się do przesyłu obrazu, ale również mocno degraduje sygnał w miarę zwiększania się długości okablowania.

Moduł sterujący Logitecha z wyświetlaczem LCD można do peceta podłączyć drogą analogową lub cyfrową.

Moduł sterujący Logitecha z wyświetlaczem LCD można do peceta podłączyć drogą analogową lub cyfrową.

Możliwości ustawień są o tyle istotne, że zakładamy wyświetlanie obrazu z peceta na telewizorze, który nie zawsze znajduje się w pobliżu komputera. To samo dotyczy kolumn zestawu komputerowego. Jeśli chcesz, aby służyły zarówno podczas gier wyświetlanych na monitorze, jak i filmów oglądanych na ekranie telewizora, zdecyduj się na któryś wariant - albo telewizor stanie niedaleko peceta i wtedy problem z ustawieniem kolumn masz rozwiązany, albo przed obejrzeniem filmu czy rozpoczęciem gry zawsze będziesz musiał przestawiać kolumny. Sceptycy spytają, po co tyle zachodu i zamieszania, przecież filmy można oglądać na monitorze? Owszem, można, ale nawet 19 cali ekranu to wciąż mniej, niż mierzy ekran telewizora przeciętnego Kowalskiego. Na dodatek telewizor ma odmienną konstrukcję niż typowy monitor (nie licząc modeli z opcją zwiększania jasności kineskopu), co procentuje dużo większą jasnością i lepszym kontrastem. Problem z ustawieniem kolumn jest mniejszy, gdy można je połączyć z pecetem drogą cyfrową. Wtedy unikasz plątaniny kabli, które w wariancie analogowym należy podłączyć do trzech wtyczek karty dźwiękowej.

Najlepiej skorzystać z długiego przewodu koncentrycznego, którym popłynie ścieżka audio z cyfrowego wyjścia karty dźwiękowej do odpowiedniego wejścia w zestawie kolumn. Takie złącze mają kolumny Logitech Z-680, co sprawia, że są wygodne w użyciu i bardzo uniwersalne. Można na przykład połączyć je bezpośrednio ze stacjonarnym odtwarzaczem DVD i w ten sposób niewielkim kosztem utworzyć pełny system kina domowego.


Zobacz również