Klatka goni klatkę

ATI i NVIDIA prześcigają się we wprowadzaniu nowych modeli kart graficznych. Kilka razy w miesiącu dowiadujemy się o "przełomowym" GPU, który ma zapewnić najwyższą wydajność lub najlepszy stosunek osiągów do ceny. Na szczęście nowe procesory graficzne są coraz szybsze, a co ciekawe coraz częściej służą nie tylko do tworzenia grafiki 3D, ale także kodowania filmów czy obliczeń finansowych.

ATI i NVIDIA prześcigają się we wprowadzaniu nowych modeli kart graficznych. Kilka razy w miesiącu dowiadujemy się o "przełomowym" GPU, który ma zapewnić najwyższą wydajność lub najlepszy stosunek osiągów do ceny. Na szczęście nowe procesory graficzne są coraz szybsze, a co ciekawe coraz częściej służą nie tylko do tworzenia grafiki 3D, ale także kodowania filmów czy obliczeń finansowych.

Wybór kart graficznych dostępnych w sklepach przyprawia o zawrót głowy. Samych podstawowych modeli procesorów ATI i NVIDII jest kilkadziesiąt, a przecież tylko część producentów kart graficznych podąża za wytycznymi wytwórców GPU i konstruuje karty wg. wzorcowych projektów. Ci, którzy chcą zwrócić uwagę klienta na swój produkt, posuwają się do ciekawych modyfikacji kart, które sprawiają, że ich modele stają się szybsze, a często także cichsze od wzorcowych. O ile wzrost wydajności o kilka klatek/s dla wielu osób nie będzie wystarczającą zachętą do zapłacenia nieco większej ceny za fabrycznie tuningowaną kartę to już obniżony poziom hałasu jej układu chłodzenia postrzegamy jako istotną zaletę. Ma to szczególne znacznie dla tych, którzy poszukują karty graficznej mającej stanowić składnik multimedialnego peceta służącego do odtwarzania filmów czy słuchania muzyki. Gracze są w stanie zaakceptować wyższy poziom hałasu, jeśli tylko płynność grafiki będzie na odpowiednio wysokim poziomie.

Cisza dla wybranych

Ciekawy pomysł na chłodzenie kart graficznych ma ASUS. W modelach oznaczonych nazwą Matrix zastosował układ chłodzenia, który podczas niewielkiego obciążenia procesora graficznego wyłącza wentylator zamontowany na radiatorze. W momencie mocniejszego obciążenia karty wentylator zostaje aktywowany.

Ciekawy pomysł na chłodzenie kart graficznych ma ASUS. W modelach oznaczonych nazwą Matrix zastosował układ chłodzenia, który podczas niewielkiego obciążenia procesora graficznego wyłącza wentylator zamontowany na radiatorze. W momencie mocniejszego obciążenia karty wentylator zostaje aktywowany.

Nie każdą wzorcową kartę graficzną opłaca się producentom modyfikować. Najwydajniejsze modele, np. GeForce serii GTX 260/280 czy ATI Radeon HD 4870 nie są poddawane przeróbkom. Powód jest prosty. Bardzo wysokie częstotliwości taktowania procesorów graficznych i pamięci, sprawiają, że już fabrycznie montowane układy chłodzenia są bardzo duże, mają skomplikowaną budowę i są po prostu drogie. Stworzenie alternatywnego układu chłodzenia, który podołałby zadaniu skutecznego i cichego chłodzenia graficznych "monstrów" byłoby bardzo trudne i istotnie podniosłoby ceny i tak drogich kart.

Więcej uwagi przykłada się więc do zbudowania udanych "chłodziarek" dla kart ze średniego i niskiego przedziału cenowego. To trzon sprzedaży tak więc nawet jeśli nowe chłodzenie będzie droższe to duża skala produkcji i sprzedaży kart tego typu sprawiają, że cena karty wzrośnie nieznacznie. O tym, że warto rozejrzeć się za modelami "modowanymi" świadczą wyniki naszych testów. Czytając recenzje wyróżnionych przez nas modeli dowiecie się, że pracują często o wiele ciszej niż typowe konstrukcje, a co ciekawe są od nich szybsze.

Karta, a zasilacz

Kupno karty powinno być poprzedzone analizą komponentów jakie macie w swoim komputerze. Podstawa to interfejs i tu obecnie nie ma wielkiego wyboru - PCI Express 2.0 dominuje. Jeśli posiadacie płytę główną z gniazdem PCI-Express 1.0 to nie jesteście na straconej pozycji. Karty będą w nim działały i co więcej nie będą działały dużo wolniej. Różnice w wynikach wydajności kart PCI-E 2.0 i 1.0 to maksymalnie 3%, a zaznaczamy, że takie rozpiętości nie zdarzają się często. Zaletą PCI-E 2.0 jest możliwość dostarczenia karcie większej dawki zasilania za pośrednictwem płyty głównej. Producenci zdają sobie jednak sprawę, że wiele osób wciąż kupuję kartę aby zmodernizować nieco starszy pecet i projektuje modele graficzne tak aby pasowały do jak najszerszego zakresu konfiguracji. Stąd na wielu kartach, które teoretycznie mogłyby być zasilane wyłącznie za pośrednictwem szyny PCI-E znajdziemy dodatkowe 6-pinowe złącza do których należy podłączyć odpowiednią wtyczkę zasilacza. Ten w zależności od stopnia zaawansowania Waszego komputera powinien dysponować odpowiednią mocą. Na naszych stronach internetowych przy okazji każdego testu kart graficznych, w komentarzach rozgrywa się dyskusja na temat niesamowitego zapotrzebowania na energię nowych kart. Nasze testy wskazują, że zazwyczaj "prądożerność" kart jest bardzo demonizowana, a do zapewnienia poprawnego zasilania przeciętnego peceta nie potrzeba zasilacza, który zrujnuje domowy budżet. Nasz zestaw testowy wyposażony jest w szybki, 2-rdzeniowy procesor Core 2 Duo pracujący z częstotliwością 2,93 GHz, pojemny dysk twardy, napęd DVD, 2 GB pamięci RAM i zaawansowaną płytę główną dla miłośników podkręcania. Komputer ten praktycznie z dowolną kartą graficzną, przy typowych zadaniach biurowych pobiera ok 170 W. Zapotrzebowanie na energię rośnie w grach i tu w zależności od skomplikowania karty pobór mocy sięga od ok 190 do prawie 360 W. Jak widać nawet przy zastosowaniu bardzo wydajnej karty graficznej nie potrzebujemy zasilacza o mocy większej niż 450W (pozostawiając odrobinę zapasu). Oczywiście przy zainstalowaniu w komputerze dwóch czy nawet trzech kart graficznych niezbędne będzie zaopatrzenie się w odpowiednio wydajniejsze źródło zasilania, lecz typowy użytkownik korzysta z pojedynczej karty graficznej i o SLI i CrossFire słyszał głównie z doniesień prasowych. Jak widać demonizowanie poboru mocy przez karty graficzne jest niepotrzebne, warto jednak pamiętać, że nasze wskazówki dotyczą zakupu dobrych zasilaczy po wysokiej sprawności, a nie tanich wyrobów, których osiągi nijak się mają do deklaracji producenta.

Nie tylko gry

ATI Avivo Video Converter pozwala za darmo przyspieszyć kodowanie filmów wideo użytkownikom kart graficznych ATI

ATI Avivo Video Converter pozwala za darmo przyspieszyć kodowanie filmów wideo użytkownikom kart graficznych ATI

Karty graficzne wyposażone są obecnie w procesory o gigantycznych mocach obliczeniowych. W części zastosowań układy te mogą stanowić realną konkurencję dla procesorów ogólnego zastosowania (CPU). Przygotowanie programów do obsługi GPU NVIDII ma zapewniać technologia CUDA (Compute Unified Device Architecture), natomiast ATI swój zestaw odpowiednich rozwiązań sprzętowo-programowych nazwało Stream . Technologię CUDA poznaliśmy przy okazji premiery układów GeForce 8800 GTX, lecz obecnie NVIDIA zamierza aktywniej promować to rozwiązanie udostępniając SDK dla systemu Vista. GPU korzystając z setek wbudowanych w procesor jednostek strumieniowych jest w stanie bardzo wyraźnie przyspieszyć specyficzne obliczenia matematyczne (analiza finansowa), obliczenia związane z analizą danych w medycynie, biofizyce, fizyce, obróbkę audio, wideo (głównie kodowanie wideo), modyfikacje obrazu (skalowanie obrazu, itp). Wzrost wydajności w tych zadaniach po użyciu GPU może być nawet ponad 100-krotny i rzeczywiście sporo instytucji finansowych oraz naukowców zajmujących się analizą danych i medycyną korzysta ze specjalnych stacji roboczych zbudowanych na bazie procesorów graficznych. Dla przeciętnego użytkownika najciekawszymi aplikacjami mogącymi korzystać z obliczania danych przy wykorzystaniu GPU będą programy do kodowania wideo. Wyobraźmy sobie, że film, który mamy zapisany na dysku peceta chcemy przegrać do iPoda czy konsoli gier PSP. Oba urządzenia wymagają konwersji materiału wideo do postaci w której będą miały odpowiednią rozdzielczość, bitrate, itp. Tu z pomocą mogą przyjść nam karty graficzne.

NVIDIA promuje komercyjną aplikację BadaBOOM firmy Elements. Program ten w wersji testowej może być używany bezpłatnie przez 30 dni lub posłużyć do przekodowania 30 filmów. Jeśli chcemy go używać dłużej to za 24 EUR powinniśmy kupić pełną wersję. Działanie programu jest proste. Wskazujemy plik źródłowy i ikonę z urządzeniem multimedialnym na którym ma być odtwarzany film. Jako plik testowy wybraliśmy krótki film o rozdzielczości 1280x720 pikseli, który przekodowaliśmy do formatu zgodnego z telefonem iPhone (kodek H.264). Film cechował stały bitrate na poziomie 2,36 Mb/s. Aby porównać prędkość kodowania przy wykorzystaniu GPU i CPU zaopatrzyliśmy się w popularną aplikację Total Video Converter w której po ustawieniu identycznych parametrów pliku docelowego dokonaliśmy konwersji wideo. Przy wykorzystaniu CPU zamiana plików trwała 112 sekund (procesor 2-rdzeniowy Intel Core 2 Extreme X6800) natomiast przy włączeniu do procesu GPU (GeForce GTX 280) czas skrócił się do 27 sekund. Jak widać przyspieszenie jest ogromne. Podobne rozwiązanie z tym, że darmowe wprowadziło ATI wraz z prezentacją sterowników Catalyst 8.12. W opcjach Catalyst Control Center (ustawienia Basic), znajdziecie ATI Avivo Video Converter, który nie jest co prawda tak efektowny graficznie jak BadaBOOM, lecz działa na podobnej zasadzie, z tym, że z kartami ATI (serii HD 4600 i 4800). Wzrosty wydajności podczas kodowania są zbliżone do uzyskanych w BadaBOOM (korzystaliśmy z Radeona HD 4870), z tym, że warto zaznaczyć iż karty ATI są w tym przypadku znacznie tańsze.


Zobacz również