"Klient nie jest piratem!"

O organizacji Electronic Frontier Foundation słyszał zapewne każdy internauta; o jej dalekim europejskim krewniaku - BECU (Bureau Européen des Unions de Consommateurs) - mało kto. BECU co prawda nie zajmuje się jedynie prawem autorskim w cyfrowym świecie, jednakże - podobnie jak EFF - występuje przeciw nadmiernej niekiedy "samowoli" przemysłu rozrywkowego. Wydany przez nią ostatnio dokument "Consumers are not pirates!" jest tego dobitnym przykładem.

BECU jest federacją ponad 40 europejskich stowarzyszeń ochrony praw konsumentów, w tym także dwa polskie - Federacja Konsumentów oraz Stowarzyszenie Konsumentów Polskich. Organizacja opublikowała dokument zatytułowany "Consumers are not pirates!" (czyli "klienci nie są piratami"), w którym krytykuje przemysł muzyczny i filmowy za kampanię dezinformacyjną, jaką prowadzą wśród użytkowników dóbr chronionych prawem autorskim.

BECU rozpoczęło własną kampanię informacyjną w odpowiedzi na "propagandę rozpowszechnianą przez pewne grupy interesów w branży rozrywkowej", a posługujące się takimi hasłami jak "Korzystanie z sieci P2P można porównać do kradzieży płyty w sklepie" bądź "Musimy chronić artystów, okradanych przez użytkowników Internetu".

Jednym z elementów tejże kampanii była konferencja prasowa BECU, w trakcie której przedstawiciele organizacji wystosowali apel do władz Unii Europejskiej (z której poniekąd BECU otrzymuje część funduszy na działalność) o opracowanie ustawy normalizującej zakres praw i obowiązków użytkowników własności intelektualnej. Wśród praw gwarantowanych ustawą miałyby się znaleźć m.in.:

- prawo do obrony i zachowania praw użytkowników w cyfrowym świecie

- prawo wykorzystywania technologicznych innowacji bez restrykcji

- prawo do interoperacyjności urządzeń i treści

- prawo do ochrony prywatności.

Więcej informacji można znaleźć na stronach stowarzyszenia BECU oraz na stronie Consumer Digital Rights.


Zobacz również