Klocki dla większych chłopców

Thomson DPL800VD może przypaść do gustu osobom, które za rozsądne pieniądze szukają przyzwoitego sprzętu. Jest łatwy w instalacji, prosty w obsłudze i nie zajmuje wiele miejsca. A poza tym ładnie wygląda.

Thomson może przypaść do gustu osobom, które za rozsądne pieniądze szukają przyzwoitego sprzętu. Jest łatwy w instalacji, prosty w obsłudze i nie zajmuje wiele miejsca. A poza tym ładnie wygląda.

Thomson DPL800VD to zintegrowany w jednej obudowie wzmacniacz i odtwarzacz DVD ze zmieniaczem na trzy płyty. Zestaw uzupełnia komplet kolumn z głośnikiem niskotonowym, co jest rzadkością w rozwiązaniach tego typu (kategoria cenowa 3000 - 3500 zł). Na ogół dla obniżenia kosztów rezygnowano z tego głośnika, co niekorzystnie rzutowało na brzmienie całości. Tym razem mamy do czynienia z systemem kina domowego z prawdziwego zdarzenia.

Wszystkie elementy zestawu otrzymujemy sprytnie upakowane w jednym kolorowym pudełku. Znajdziemy tam również pilota, instrukcję obsługi, anteny i niezbędny zestaw kabli, w tym dobrej jakości gruby kabel scart-scart do podłączenia urządzenia z telewizorem.

Dobry klocek ma swój ciężar

Sprzęt prezentuje się naprawdę efektownie. Ze srebrną jednostką główną znakomicie komponują się utrzymane w tej samej kolorystyce kolumny. Kolor srebrny w przypadku tego producenta kojarzony jest zazwyczaj z ekskluzywną serią Scenium, jednak DPL800VD do niej nie należy.

Jednostka centralna ze swoimi szerokimi szufladami na płyty przypomina nieco wyglądem odtwarzacz LD. Jest to spowodowane zastosowaniem karuzelowego mechanizmu zmieniacza płyt. Tacka na płyty jest niezbyt stabilna. Ponieważ jest duża, przydałoby się dodatkowe usztywnienie, bo zbyt łatwo można ją wygiąć, a w skrajnym przypadku nawet złamać. Poszczególne elementy odtwarzacza są podobne do wcześniejszych konstrukcji tej marki, np. wyświetlacz czy charakterystyczne pokrętło wielofunkcyjne do złudzenia przypominają detale z DPL2000. Stosunkowo niewielka gałka regulacji głośności sprawia, że Thomson DPL800VD przywodzi na myśl bardziej zwykły odtwarzacz CD/DVD niż zintegrowane urządzenie ze wzmacniaczem. Cały klocek jest dosyć duży i ciężki. Świadczy to dobrze o jego budowie, a przede wszystkim o właściwościach transformatora, który powinien zapewnić dobrą wydajność prądową.

Subwoofer i mała reszta

W zestawie znajduje się sześć kolumn. Wszystkie wykonano z płyty wiórowej z elementami plastikowymi. Każda z nich ma sprężynowe zaciski głośnikowe, a subwoofer - klasyczny wtyk cinch. Głośniki przednie i tylne, mimo iż zostały specjalnie oznaczone, w rzeczywistości są identycznymi konstrukcjami z jednym głośnikiem szerokopasmowym. Niestety, ze względu na swoje niewielkie wymiary nie budzą zaufania. Jest to, co prawda, rozsądne rozwiązanie, ponieważ wzmacniacz ma moc 50 W na każdy kanał. Kolumna centralna to konstrukcja trójgłośnikowa z głośnikiem wysokotonowym i dwoma głośnikami średniotonowymi. Najciekawsza wydaje się jednak kolumna niskotonowa zaskakująca swoimi gabarytami: ma 14-centymetrowy głośnik skierowany w dół, spory otwór bass-refleksu na przedniej plastikowej ścianie oraz wzmacniacz o mocy 50 W z regulacją wzmocnienia. Wyposażono ją również w możliwość wyboru punktu odcięcia 100 Hz lub 200 Hz oraz przełącznik fazy. Ciekawostką jest automatyczne odcinanie napięcia od wzmacniacza przy zaniku sygnału, o czym informuje dioda umieszczona z przodu obudowy. W przeciwieństwie do pozostałych kolumn, głośnik niskotonowy jest ogromny.


Zobacz również