Kodak DCS Pro 14N

Ogromna rozdzielczość matrycy to główna zaleta tego aparatu. Wreszcie można zapomnieć o przeliczaniu parametrów obiektywu przy stosowaniu go z aparatem cyfrowym. Sprzęt idealny dla posiadaczy osprzętu Nikona.

Ogromna rozdzielczość matrycy to główna zaleta tego aparatu. Wreszcie można zapomnieć o przeliczaniu parametrów obiektywu przy stosowaniu go z aparatem cyfrowym. Sprzęt idealny dla posiadaczy osprzętu Nikona.

Kodak DCS Pro 14n to dziś rekordzista wśród cyfrowych aparatów lustrzankowych - ma matrycę o rozdzielczości 13,5 miliona pikseli (4500 x 3000 pikseli). Matryca jest tych samych rozmiarów co ramka filmu 35 mm, dzięki czemu zachowane są właściwości dołączanych do aparatu obiektywów. Większość konkurencyjnych lustrzankowych aparatów cyfrowych ma mniejsze matryce, co powoduje, że zdjęcia są wykonywane jakby przez telekonwerter.

Chociaż DCS 14n kosztuje 3500 funtów, cena ta wydaje się dość atrakcyjna, szczególnie w porównaniu z konkurencyjnym, większym i cięższym Canonem EOS-1Ds, którego matryca ma rozdzielczość 11,1 mln pikseli. Oficjalna cena Canona to około 6 tys. funtów, chociaż w paru reklamach widać było ceny rzędu 4600 funtów. Ale pomimo niższej rozdzielczości, Canon jest zdecydowanie lepszym aparatem ze względu na funkcje, kontrolę focusu i ekspozycji oraz jakość zdjęć.

Co w środku?

Seria DCS Pro Kodaka porównywana jest z zaawansowanymi aparatami, takimi jak Nikon F5 czy Canon EOS-1. Większość z nich przeznaczona jest do fotografii sportowej i reporterskiej, gdzie priorytetem jest szybkość nad rozdzielczością. Z tego powodu w większości przypadków rozdzielczość 6 milionów pikseli była zupełnie wystarczająca. DCS Pro 14n należy jednak zakwalifikować do aparatów niższej klasy, a wykorzystywanych tam, gdzie potrzebna jest duża rozdzielczość - do fotografii studyjnej.

W aparacie DCS Pro 14n Kodak zadbał o interfejs użytkownika i elektronikę. Korpus, optyka, a także kontrola ekspozycji i focusu zostały dostarczone przez Nikona, ważne też, że do aparatu pasują wszystkie obiektywy z bagnetem Nikon F-Mount.

Główny panel korpusu oraz większość przycisków bazowane są na nikonowskim F80, podobnie jak cyfrowe lustrzanki Nikon D100 i Fuji FinePix S2.

Korpus aparatu wykonany jest ze stopu magnezu, a na spodzie ma dodatkowy uchwyt ze spustem migawki, miejscem na baterie i karty pamięci. Bez obiektywu i baterii aparat waży tylko 907 g.

Na tylnim panelu znajdują się dwa wyświetlacze - dwucalowy kolorowy wyświetlacz LCD oraz mały wyświetlacz statusu. Odchylana do dołu pokrywka odsłania dwa gniazda na karty pamięci - dla kart Compact Flash/Microdrive oraz Secure Digital/MultiMediaCard.

Kodak zaleca wykonywanie zdjęć w trybie Raw i późniejszą ich obróbkę na komputerze. Oczywiście dostępna jest też opcja zapisu plików JPEG lub równoczesnego Raw i JPEG. W plikach JPEG zapisywane są dodatkowe informacje w standardzie ERI (Extended Range Imaging), które wykorzystywane są w późniejszej obróbce.

Pliki Raw w pełnej rozdzielczości zajmują średnio 13 MB, pliki JPEG zaś - 3,5 MB. Z powodu tak dużych pojemności DCS Pro 14n korzysta z najszybszej do tej pory formy komunikacji z komputerem - portu FireWire (IEEE 1394/iLink).

Miły, ale kapryśny

Chociaż aparat był zapowiedziany prawie rok temu, zmienił się trochę od tamtej wersji. W międzyczasie pojawiło się wiele aktualizacji firmware'u, podczas testu zainstalowaliśmy aktualizację w wersji 4.3.3. Poprawiona została jakość zdjęć, a czas uruchomienia aparatu został skrócony do mniej niż 5 sekund.

Aparat obsługuje się jak standardowego Nikona, uwagę zwraca też dobry autofocus i elastyczny system ekspozycji. Szybkość reakcji migawki jest przyzwoita, przy ciągłym wykonywaniu zdjęć dochodzi do 1,7 na sekundę.


Zobacz również