Kolory Czerwonej Planety

Czy aparat cyfrowy może być przyrządem badawczym? Bez wątpienia. NASA zainwestowała ponad 700 mln USD, żeby wysłać na Marsa 18 aparatów cyfrowych.

Czy aparat cyfrowy może być przyrządem badawczym? Bez wątpienia. NASA zainwestowała ponad 700 mln USD, żeby wysłać na Marsa 18 aparatów cyfrowych.

Od stycznia tego roku po Marsie wędrują dwa ziemskie pojazdy: Spirit i Opportunity. Warto wiedzieć, że najważniejsze przyrządy badawcze obydwu bliźniaczych łazików to... aparaty cyfrowe. Co ciekawsze, takie, że nigdy nie przykułyby naszej uwagi na półce sklepowej. To dlatego że mają rozdzielczość rzędu jednego megapiksela i stałoogniskowe obiektywy. Gwoździem do rynkowej trumny byłaby cena oscylująca w okolicach kilkunastu tysięcy dolarów za sztukę. A na domiar złego wszystkie robią czarno-białe zdjęcia. Kolory, które podziwiamy w każdej gazecie, powstają na ziemi w laboratorium amerykańskiej uczelni Cornell University.

Przyjrzyjmy się wyposażeniu amerykańskich łazików. Każdy z nich ma 9 aparatów cyfrowych, z których 8 jest połączonych w pary. W ten sposób łazik może robić zdjęcia stereoskopowe - każdy obraz jest rejestrowany z dwóch ujęć. Dwa aparaty, o największym kącie widzenia, sięgającym 120 stopni (mniej więcej tyle, ile widzi człowiek), przyglądają się gruntowi pod kołami pojazdu z przodu i z tyłu. Cztery kamery są umieszczone na wysięgniku około półtora metra nad powierzchnią gruntu. Jak twierdzą przedstawiciele NASA, pozwala to geologom oglądać powierzchnię Marsa tak, jakby sami na niej stali.

1. Zaczynamy od konserwacji każdej czarno-białej  fotografi z trybu RGB na skalę szarości.

1. Zaczynamy od konserwacji każdej czarno-białej fotografi z trybu RGB na skalę szarości.

Cztery aparaty na wysięgniku to obiektywy dwóch kamer stereoskopowych - nawigacyjnej i panoramicznej. Aparaty nawigacyjne mają kąt widzenia 45 stopni, a panoramiczne (wbrew nazwie) 16 stopni. Wysięgnik jest tak skonstruowany, że może obracać się wokół swojej osi o 360 stopni, a poprzeczka z aparatami 180 stopni w górę i w dół. To pozwala na wykonanie pełnej panoramy zdjęć wokół pojazdu.

Ostatni, dziewiąty aparat to mikroskop umieszczony na wysięgniku łazika. Można nakazać robotowi, by zbliżył go do jakiejś interesującej skały i obfotografował z bliska jej powierzchnię. Powiększenie nie pozwala niestety zobaczyć bakterii, które mogłyby żyć na powierzchni planety, ale przynajmniej pozwala na dokładne zbadanie struktury kamieni.

Zdjęcia robione przez aparaty cyfrowe na pokładzie są przechowywane w pamięci flash o rozmiarze 256 MB, czyli mniej więcej tyle, ile przeciętny fotoamator kupuje do swojego aparatu.

2. Z palety ''Kanały'' wybieramy opcję ''Połącz kanały''.

2. Z palety ''Kanały'' wybieramy opcję ''Połącz kanały''.

Najciekawsze zdjęcia pochodzą z kamer panoramicznych. Są one czarno-białe, ale każdy obiektyw jest wyposażony w zestaw 8 filtrów pozwalających na precyzyjne oddanie kolorów otoczenia. Tylko jedna kamera ma filtry: czerwony, niebieski i zielony umożliwiające uchwycenie trzech kolorów podstawowych, co później pomaga odtworzyć marsjański pejzaż mniej więcej w tych samych barwach, jakie widziałby człowiek. Oprócz tego aparaty są wyposażone w wiele filtrów pozwalających na fotografowanie w podczerwieni i nadfiolecie, co daje naukowcom ogromne możliwości badania składu chemicznego skał, które ogląda łazik.

Czy NASA coś ukrywa?

Gdy zdjęcia docierają na ziemię, za pośrednictwem ogromnych radioteleskopów trafiają bezpośrednio na Cornell University. Fotografie zrobione kamerą panoramiczną są składane najpierw w zdjęcia kolorowe, a potem łączone w ciągłe panoramy za pomocą oprogramowania specjalnie napisanego na potrzeby marsjańskiej misji.

Jednak NASA nauczona doświadczeniami lat poprzednich, kiedy to przed bramami agencji ustawiały się demonstracje ludzi wierzących, że zdjęcia odkrywają niesamowite tajemnice Marsa i dlatego są utajnione, publikuje wszystkie fotografie na bieżąco na swoich stronach internetowych ( http://marsrovers.jpl.nasa.gov/gallery/all/ ). Obrobione i nieobrobione, żeby nie pozostawiać żadnych wątpliwości niedowiarkom i zwolennikom teorii spiskowych.

3.  Wybieramy tryb ''Kolor RGB''.

3. Wybieramy tryb ''Kolor RGB''.

Jeśli chcemy sami sprawdzić, czy Amerykanie czegoś nie ukrywają, podajemy prosty przepis, jak uzyskać kolorowe zdjęcia z tego, co znajduje się na stronie WWW NASA. Do zrobienia kolorowego zdjęcia będziemy potrzebować programu Photoshop 7.0 (lub nowszego).

4. W następnym oknie przypisujemy odpowiednie pliki poszczególnym kanałom. W kilka chwil mamy własne zdjęcie Marsa.

4. W następnym oknie przypisujemy odpowiednie pliki poszczególnym kanałom. W kilka chwil mamy własne zdjęcie Marsa.

Musimy jedynie wiedzieć, jak są uporządkowane zdjęcia publikowane w Internecie, bo nazwy plików w stylu "1P128461316EFF0200P2350L6M1.JPG" są enigmatyczne. Dla nas najważniejsze będą dwie litery na trzecim i czwartym miejscu przed kropką, czyli w tym przypadku "L6". Wszystkie zdjęcia wykonane kamerami panoramicznymi mają w tym miejscu oznaczenie Rn lub Ln, gdzie R oznacza prawy aparat, L - lewy, a n jest numerem filtra od

1 do 8. Do zrobienia kolorowego zdjęcia mogą posłużyć jedynie fotografie z lewej kamery, bo tylko ona ma filtry RGB. Filtr czerwony jest oznaczony numerem 4, zielony - 5, niebieski - 6. Wystarczy wczytać trzy zdjęcia do Photoshopa, zamienić je z RGB na skalę szarości , po czym w palecie "Kanały" należy kliknąć na małe kółeczko w lewym górnym rogu. Rozwinie się lista z opcjami , z której wybieramy polecenie "Połącz kanały". Pojawi się okienko dialogowe , w którym wybieramy opcję Kolor RGB i klikamy OK. W następnym oknie wybieramy pliki, które mają złożyć się na poszczególne kanały. Pamiętajmy, że L4 to czerwony, L5 - zielony, a L6 - niebieski. Gdy poinstruujemy, który plik jest który, wystarczy kliknąć "OK" i już. Własnoręcznie obrobione zdjęcie z Marsa gotowe.

Codziennie na stronach NASA przybywa kilkaset plików. Warto pobawić się samemu. Satysfakcja z własnoręcznie obrobionego zdjęcia Czerwonej Planety murowana. Szczerze polecamy!


Zobacz również