Kombajny dojrzewają

Wśród atramentowych urządzeń drukujących coraz więcej jest kombajnów wielofunkcyjnych. Rynek drukarek się kurczy, a kombajnów powiększa i za dwa lata dojdzie do zrównania obu części tortu. Największe zmiany spodziewane są jeszcze w tym roku.

Wśród atramentowych urządzeń drukujących coraz więcej jest kombajnów wielofunkcyjnych. Rynek drukarek się kurczy, a kombajnów powiększa i za dwa lata dojdzie do zrównania obu części tortu. Największe zmiany spodziewane są jeszcze w tym roku.

Nic dziwnego, że rośnie liczba amatorów na swoją część ciastka. Do tej pory rynek urządzeń atramentowych był dość hermetyczny, a sama technologia uchodziła za trudną. Po wycofaniu się kilka lat temu Xeroksa i Sharpa, w branży rządziła czwórka producentów, oferujących zarówno klasyczne drukarki, jak i kombajny.

Braterskie gesty

Kombajn Brothera wyróżniają nieruchome pojemniki z atramentem i fatalne usytuowanie gniazd interfejsu wewnątrz urządzenia.

Kombajn Brothera wyróżniają nieruchome pojemniki z atramentem i fatalne usytuowanie gniazd interfejsu wewnątrz urządzenia.

uwagi kierowali na walkę między sobą, ale resztę na wspólne zwalczanie swoistego piractwa, za które uznawali tanie, alternatywne tusze i papiery produkowane przez tzw. firmy trzecie. Wysoką cenę oryginałów uzasadniano kosztownymi badaniami, m.in. odporności atramentu i papieru na niszczący wpływ atmosfery i nowych receptur. Za dowód nobilitacji uchodziło świadectwo wydane przez Instytut Wilhelma, określające żywotność wydruków na kilkadziesiąt lat. Takimi wynikami nie mogli się pochwalić producenci materiałów zastępczych, które starzeją się dużo szybciej.

Stabilność tego układu próbuje naruszyć Brother. Japońska firma, znana do tej pory z technologii laserowej, wypuściła serię kombajnów atramentowych, nie angażując się w wytwarzanie samych drukarek. Oryginalne są nie tylko niektóre rozwiązania techniczne, ale przede wszystkim cena atramentu. Za dziesięć groszy na kolorową stronę formatu A4 dotąd drukowano tylko tuszami alternatywnymi. Niczego nie wiadomo na temat długowieczności atramentu Brothera.

Nowy producent postawił na technologię piezoelektryczną. Inaczej niż u konkurentów, pojemniki z tuszem nie są przymocowane do głowicy, ale podłączone do niej giętkim przewodem. Wcześniej takie rozwiązanie stosowano tylko w drogich, biznesowych albo wielkoformatowych drukarkach. Pojemniki nie wędrują już tam i z powrotem, a odciążona głowica może poruszać się szybciej. Mniejsze są drgania i hałas. Ten sposób zasilania wymaga bardziej uważnej eksploatacji, nie można dopuszczać powietrza do przewodów, a w konsekwencji do wyschnięcia tuszu i zatkania dysz.

Bez rewelacji

Ocena Końcowa

Ocena Końcowa

Dysze piezoelektryczne są skomplikowane, drogie w produkcji i dlatego w tanich modelach jest ich niewiele. Charakterystyczny dla tej technologii jest dramatyczny wybór między jakością a tempem druku. Tego problemu, dobrze znanego użytkownikom produktów Epsona, nie udało się rozwiązać także Brotherowi. Dzięki przeznaczeniu podwójnej liczby dysz na ten kolor drukowanie w czerni przebiega nawet w dobrym tempie, ale już w wypadku prostych grafik barwnych należy przejść na tryb wyższej jakości kosztem cztero- lub pięciokrotnego zwolnienia. Z powodu innego podziału dysz kombajny Epsona drukują szybciej w kolorze, a wolniej w czerni. Drukarki piezoelektryczne razem z niektórymi modelami z HP z mniejszą liczbą dysz zaliczały się do najwolniejszych w teście.

Z wyprzedaży?

Opłacalność

Opłacalność

Zmianę koncepcji widać w produktach Epsona. Do tej pory w kombajnach i drukarkach używano tych samych głowic, obecnie tę zasadę utrzymano tylko w najdroższym modelu RX600. Oba tańsze mają moduły oryginalne. W RX 3650 używa się atramentu pigmentowego, a w RX 425 - rozpuszczalnikowego. Przedziwnie dobrano skanery do tych modeli. Jak wiadomo, Epson ma bardzo dobre konstrukcje w technologii CCD, ale tutaj zdecydowano się na CIS pośledniejszej jakości. W rezultacie modele z tej samej rodziny, co zwycięzcy testu, tym razem lokowały się bliżej końca.

Paradoksalnie ten sam Epson, który z oryginalnych składników zbudował dwa nieciekawe modele, jednocześnie opracował pierwszy kombajn fotograficzny RX600, złożony z dobrze znanych części: drukarki fotograficznej R200 i skanera Perfection 2480. Może nie tylko wydrukować albo zeskanować zdjęcie, ale dzięki oświetleniu w pokrywce i dużej czułości uporać się także z negatywem albo slajdem. To wyjątkowe cechy. Ani Canon, ani HP, które też dysponują wystarczająco dobrymi skanerami i drukarkami, nie zdecydowały się na takie połączenie. RX600 zasługuje na lepsze miejsce za swoje walory, niewystarczająco docenione w procedurze testowej. Nie ma punktów za slajdy, a charakterystyczny dla konfiguracji fotograficznej tuszów wolny druk w czerni także niekorzystnie wpłynął na końcowy wynik.

Nowe pomysły

Parametry techniczne i wyniki testów

Parametry techniczne i wyniki testów

W obu kombajnach Lexmarka używa się nowego kompletu atramentów. Wyróżnia go zmieszanie tuszów pigmentowych i rozpuszczalnikowych, czego poprzednio unikano. Wymieszanie obu daje produkt wyjątkowo odporny na płowienie, ale do jego jakości można mieć sporo zastrzeżeń. Zdecydowanie lepiej Lexmark nadaje się do pracy z dokumentami, stąd wyższe miejsce kombajnu X7170 w wersji biurowej od jego fotograficznej alternatywy P6250. Warto pochwalić Lexmarka za poważny stosunek do rozpoznawania tekstu. Tylko FineReader w wersji 6 poradził sobie z tym zadaniem bezbłędnie.

Oryginalny zestaw druku ma także nowy Canon, MP-750. Pod względem liczby i konfiguracji dysz jest podobny do modelu iP5000, ale zamiast jednopikolitrowych wystrzeliwuje z tej części głowicy krople dwukrotnie większe. Poza tym ma cechy urządzeń z nowej serii PIXMA: dwie ścieżki papieru, dupleks, druk na płytach CD, obsługa papieru formatu wizytówki i nowe wzornictwo.

Drożej i taniej

Najważniejszą zmianą w kombajnach z HP jest przejście na naboje drukujące nowej generacji. Nie należy liczyć na poprawę jakości, najważniejszą zmianą jest podwojenie liczby dysz w pojemnikach kolorowych i spory przyrost ich liczby w nabojach na tusz czarny. Efektem tych zmian jest przyspieszenie pracy kombajnów, ale nie wszystkich modeli w jednakowym stopniu. W części z nich (OJ 6210, PSC 1610) nie można założyć dużego kałamarza z czarnym tuszem i z 672 dyszami, ale trzeba się zadowolić mniejszym, z 416 otworami. Spada nie tylko tempo druku w czerni, a w dodatku rośnie koszt jednostkowy. Przejście na nowe kałamarze ominęło najtańszy model, PSC 1215. Jest równie wydajny, jak urządzenie sprzed dwóch lat.

Drukarka wielofunkcyjna

W przeciwieństwie do modułów druku, części skanujące kombajnów nie imponują nowoczesnością. Zamiast się skracać, dystans do najlepszych konstrukcji skanerów płaskich raczej się powiększa. Dowodzą tego i parametry sprzętu, i ubogie sterowniki. Nieprzypadkowo wielu producentów używa określenia "drukarka wielofunkcyjna", degradując pozostałe funkcje kombajnów już w samej nazwie.

Jeszcze raz HP wygrał z Canonem dzięki lepszemu i bogatszemu wyposażeniu. Domeną zwycięzcy pozostała jakość, a najsilniejszym atutem Canona - tempo. Brother MFC-410CN został wyróżniony za walory ekonomiczne, ale oryginalność też zasługuje na nagrodę.

Hewlett-Packard OfficeJet 7410

Kolejna nagroda dla HP za najlepiej wyposażony kombajn i bezkonkurencyjną jakość druku.

Zwycięzca testu zalicza się do najlepiej wyposażonych urządzeń. System druku może pracować w dwóch konfiguracjach: z czterolub sześciokolorową paletą barw podstawowych. Pierwszej używa się do testów i grafiki, drugiej do druku fotografii. Poza standardowym USB drugiej generacji są jeszcze porty sieci przewodowej i bezprzewodowej Pict Bridges, szybki faks z pamięcią na 130 numerów i 150 stron oraz czytniki kart pamięci zapisanych w aparatach cyfrowych.

Samodzielni

Chociaż kombajn zalicza się do biurowych, obsługuje pełny zestaw kart pamięci z cyfrówek. Bez komputera można sterować wydrukiem z kart na dwa sposoby: za pomocą wbudowanego kolorowego wyświetlacza LCD albo po wypełnieniu i zeskanowaniu specjalnego formularza z miniaturkami zdjęć. Wyświetlacz służy też do przekazywania informacji kontrolnych.

Pod względem jakości druku OfficeJet był bezkonkurencyjny, ale wiele pomogło żonglowanie nabojami i dobieranie optymalnej konfiguracji do rodzaju tematu. Największą przewagę uzyskał w druku paletą czterokolorową.

Skaner gorzej

Skanowanie wypadło ponadprzeciętnie, ale bez rewelacji zarówno pod względem tempa, jak i jakości. Możliwości urządzenia kończą się na skanowaniu niezbyt trudnych fotografii. Zastrzeżenia budzi rozpoznawanie tekstu. Stosowany przez HP ReadIris jeszcze raz przegrał z FineReaderem.

Wielki pakiet oprogramowania

Razem z urządzeniem użytkownik dostaje wielką porcję, blisko 1 GB oprogramowania, nad którego instalowaniem nie można w pełni zapanować. Z części obowiązkowych wyżej oceniamy sterownik drukarki z wieloma funkcjami retuszerskimi, niżej sterownik skanera, który ma, co prawda, wersję dla zaawansowanych, ale mniejsze możliwości wyboru i mało filtrów.

Informacje HP, tel. (22) 5657700, http://www.hp.pl

Cena 3199 zł

Wyniki testów

Druk tekstu 5,5 str./min

Druk mieszany 2,3 str./min

Druk 1200 dpi 0,23 str./min

Jakość druku 7,1

Skanowanie w 300 dpi 2,1 str./min

Jakość skanowania 8,0


Zobacz również