Komórki po raz trzeci

Firmy telekomunikacyjne prześcigają się w opracowywaniu nowych, wydajniejszych coraz bardziej atrakcyjnych dla konsumentów systemów telefonii komórkowej. Obecnie operatorzy przygotowują się do wdrożenia telefonii komórkowej trzeciej generacji, między innymi systemu UMTS.

Firmy telekomunikacyjne prześcigają się w opracowywaniu nowych, wydajniejszych coraz bardziej atrakcyjnych dla konsumentów systemów telefonii komórkowej. Obecnie operatorzy przygotowują się do wdrożenia telefonii komórkowej trzeciej generacji, między innymi systemu UMTS.

Potrzebę utworzenia uniwersalnego, ogólnoświatowego systemu telefonii bezprzewodowej dostrzeżono już w połowie lat osiemdziesiątych. Zarysy projektu nowego standardu zaczęły powstawać w 1986 roku. Międzynarodowa Unia Telekomunikacyjna początkowo nadała mu nazwę FPLMTS (Future Public Land Mobile Telecommunication System), później przemianowując go na International Mobile Telecommunication-2000 (IMT-2000). Obecnie w Europie system nosi nazwę UMTS (Universal Mobile Communications System).

W 1992 roku, podczas Światowej Konferencji Telekomunikacji, dla przyszłych systemów telefonii zarezerwowano odpowiednie pasma radiowe. Ustalono, że systemy IMT-2000 działać będą w pasmach 1885 - 2025 MHz i 2110 - 2200 MHz. Część z tego przedziału (1980-2010 i 2170-2200) zarezerwowano na łączność satelitarną, UMTS ma bowiem być dostępny zawsze i wszędzie, a więc także tam, gdzie ze względów technicznych lub ekonomicznych nie będzie naziemnych stacji bazowych.

Jeszcze nie teraz

UMTS będzie powstawał w wyniku ewolucji obecnie działających sieci komórkowych i w dużej części na podstawie technologii już funkcjonujących lub właśnie wdrażanych. Pewną namiastką telefonii trzeciej generacji są usługi oferowane przez krajowych operatorów. Plus GSM jako pierwszy w Polsce wprowadził technologię HSCSD (High Speed Circuit Switched Data), dzięki której możliwe jest zwiększenie szybkości przesyłania danych, ze standardowych dla komórek 9,6 kb/s nawet do 57,6 kb/s. HSCSD opiera się na wykorzystaniu tzw. szczelin czasowych. W jednym tradycyjnym komórkowym kanale nadawczym tworzonych jest kilka kanałów wirtualnych, z których każdy dysponuje pasmem powiększonym do 14,4 kb/s (tradycyjnie dla GSM jest to 9,6 kb/s). Przy wykorzystaniu na przykład czterech takich kanałów, które naprzemiennie nadają dane, możliwe jest zwiększenie szybkości transmisji do 57,6 kb/s.

Innym rozwiązaniem jest pakietowanie transmisji danych - GPRS (General Packet Radio Service), które oferuje użytkownikom prędkość nawet 115 Kb/s oraz, co najważniejsze, nie będzie wymagać "dodzwaniania się" i płacenia za czas połączenia z siecią. Wraz z wdrożeniem tej technologii operatorzy zmienią sposób naliczania opłat za surfowanie przez komórki. Usługi takie wdrożyła już IDEA, w formie testowej są one dostępne także abonentom sieci Era GSM. Pierwszy z wymienionych operatorów do końca bieżącego roku oferuje promocyjne opłaty za połączenia z wykorzystaniem GPRS. Użytkownicy za każde przesłane 50 MB danych zapłacą 99 zł netto. Z usługi, na razie będzie można korzystać jedynie na terenie byłego województwa warszawskiego, lecz do końca grudnia ma być ona dostępna w całej Polsce. Oczywiście do korzystania z zalet tej technologii konieczne będzie posiadanie nowych urządzeń abonenckich.

Inny system, reklamowany już przez firmy telekomunikacyjne, to udoskonalenie standardu GSM, zwane EDGE (Enhanced Data rates for GSM Evolution). Przy wykorzystaniu zjawiska "szczelin czasowych" (wysyłanie danych w krótszych odstępach czasu), oraz zastosowaniu specjalnego algorytmu modulacji, w systemie EDGE transmisje danych mogą odbywać się z szybkością dochodzącą do ponad 500 kb/s. Pełne wykorzystanie tej technologii możliwe jest wyłącznie podczas przemieszczania się abonentów (ich aparatów) z niewielką prędkością, i to w stosunkowo niedużej odległości od stacji bazowej. EDGE wymagać będzie od operatorów istotnej modyfikacji systemów nadawczych oraz oczywiście zmian w samych aparatach abonenckich.

Prawdziwy UMTS

Pierwsi operatorzy korzystający z europejskiej odmiany systemu (UMTS) rozpoczną działalność prawdopodobnie już w przyszłym roku. Dzięki wykorzystaniu nowych częstotliwości radiowych i technologii CDMA, umożliwiającej zwielokrotnienie szybkości transmisji danych, abonenci sieci UMTS będą mogli korzystać z usług transmisji danych z prędkością dochodzącą do 2 Mb/s.

W systemie UMTS wystąpią jednak pewne techniczne ograniczenia szybkości sieciowych połączeń. Użytkownicy pozostający w ciągłym ruchu (np. jadący samochodem czy też pociągiem) będą się mogli łączyć z siecią z prędkością nie mniejszą niż 144 kb/s. Abonenci przemieszczający się w ograniczonym stopniu podczas przesyłu danych uzyskają transfer rzędu 384 kb/s. Natomiast jeśli aparat użytkownika (terminal) pozostanie praktycznie nieruchomy (np. abonent będzie przebywał w budynku), wtedy uzyska pełną szybkość transferu danych, wynoszącą 2 Mb/s.

Operatorzy zapowiadają, że po wprowadzeniu UMTS konsumenci uzyskają dostęp do wielu nowych usług. Telefony (terminale) będą służyć nie tylko do przesyłania dźwięku; dzięki zwiększonej przepustowości linii będą się znakomicie nadawały do przeprowadzania wideokonferencji, do szybszego surfowania czy dokonywania sieciowych transakcji. Zgodność z fundamentem Internetu, technologią IP, zapewni pełny dostęp do wszelkich usług sieciowych praktycznie w każdym miejscu na Ziemi, co z pewnością stanie się faktem po wprowadzeniu satelitarnego dostępu do sieci UMTS.

Przewiduje się, że do 2005 roku dominującą usługą w sieciach komórkowych pozostaną wciąż tradycyjne rozmowy. Później proporcje zmienią się na korzyść transmisji multimedialnych. Firmy zaangażowane w rozwój telefonii trzeciej generacji zdają sobie sprawę z wielkiego potencjału rynku usług bezprzewodowych. W wielu krajach organizowane są obecnie licytacje koncesji na świadczenie usług UMTS. W Polsce ubiegać się o nie będą już funkcjonujący na bezprzewodowym rynku operatorzy, a także inne firmy, np. Netia. Pozostaje mieć nadzieję, iż olbrzymie sumy, jakie owe firmy będą musiały zapłacić z koncesje, nie odbiją się bezpośrednio na kosztach przyszłych, bardzo atrakcyjnie zapowiadających się usług.


Zobacz również