Komputer w telewizorze

Wszystkie dostępne na rynku telewizory HD prezentują mniej więcej ten sam poziom technologiczny, dlatego producenci, chcąc zwabić klientów, prześcigają się w oferowaniu funkcji dodatkowych. Przetestowaliśmy więc 20 najnowszych modeli i sprawdziliśmy, jak współpracują z urządzeniami zewnętrznymi, jak działają w sieci lokalnej, jak obsługują DLNA i czy zapewniają wystarczający komfort surfowania w Internecie.

Typowy telewidz nie ma wyboru. Może odbierać tylko programy aktualnie nadawane. O wiele większą swobodą dysponuje użytkownik komputera. Nic dziwnego, że producenci telewizorów próbują udostępnić klientom podobną funkcjonalność. Uniezależnić się od czasu nadawania można na wiele sposobów, ale jednym z najbardziej efektywnych jest podłączenie odbiornika do sieci domowej, a przez nią do Internetu.

Od oprogramowania zainstalowanego w telewizorze będzie zależało, jak wiele materiałów z globalnej sieci wykorzystasz. U niektórych producentów dostrzegamy ślady tradycyjnego myślenia. Chcą przywiązać użytkownika telewizora do płatnych serwisów pod swoją kuratelą. Internet ma tylko zastąpić spacer do wypożyczalni płyt DVD.

Przeglądarka dla telewizora

Pełny dostęp do Internetu wymaga zainstalowania w telewizorze oprogramowania o funkcjonalności i elastyczności przeglądarki. Takie wyposażanie telewizora w nowe możliwości odbywa się na naszych oczach. W tej konkurencji na nagrodę zasługuje Panasonic. W ciągu kilku dni firmware w jego aparatach zmieniło się trzykrotnie.

Samsung UE40C7000

Samsung UE40C7000

Ostatnie wersje mogą odebrać polecenia nawet od komputerowej klawiatury. To bardzo przyspiesza na przykład wpisywanie adresu strony WWW. Do ideału brakuje tylko oprogramowania myszy...

Najczęściej oprogramowanie telewizora pozwala jedynie na dostęp do kilku wybranych serwisów. Faworytami są filmy z YouTube’a, prognozy pogody, aktualności biznesowe i ogólnotematyczne, te ostatnie zwykle niedostępne w naszym języku, a także serwisy gromadzące internetowe albumy zdjęć w rodzaju Flickra czy Picasy.

Ujmując te innowacje w nieco żartobliwym tonie, można stwierdzić, że dostęp do filmów i grafiki jest chyba tylko po to, by użytkownik docenił możliwości telewizora Full HD na tle fatalnie prezentujących się klipów z YouTube’a. Zwłaszcza nagrane w rozdzielczości 240p, w dodatku z przeplotem, wyglądają tragicznie.

Na razie, poza wspomnianym już Panasonikiem, tylko Philips w swoich telewizorach oferuje tzw. swobodną przeglądarkę internetową, czyli taką, w której jest miejsce na wpisanie adresu strony WWW. Ale w obu wypadkach do funkcjonalności znanej z komputera jeszcze wiele brakuje, np. obsługi niektórych standardów internetowych (dlatego wiele witryn ładuje się tylko częściowo), ale przede wszystkim dobrego sposobu nawigacji po odnośnikach.

Przejście do wybranej strony czasem wymaga wielokrotnego przesuwania kursora. Ta męka przypomina serfowanie po Sieci za pomocą telefonu komórkowego, ale po stronach niedopasowanych do tak ubogiego interfejsu. Jednak sądząc po tempie wprowadzania zmian do zainstalowanego oprogramowania, gdy zabierzemy się za testowanie następnego telewizora, w pełni funkcjonalne przeglądarki będą już dostępne.


Zobacz również