Komputerowa symulacja eksplozji nuklearnej

Superkomputer BlueGene/L o mocy obliczeniowej 360 teraflopów zostanie wykorzystany przez amerykańskich naukowców do przeprowadzenia symulacji wybuchu bomby atomowej. Eksperyment zostanie przeprowadzony latem 2005 r. w Lawrence Livermore National Lab w San Francisco.

Superkomputer ma wygenerować trójwymiarowy, wysokiej jakości film, obrazujący wybuch pocisku z głowicą atomową, zbudowanego ponad 30 lat temu - w czasach prezydentury Richarda Nixona. Celem symulacji jest analiza stanu technicznego nuklearnego arsenału Ameryki, który pozostał z okresu 'zimnej wojny'.

Obecnie Stany Zjednoczone są w posiadaniu ok. 10 tysięcy głowic atomowych. W 1992 r. Waszyngton zaprzestał prób nuklearnych, a cztery lata później podpisał powszechny traktat o zakazie prób z bronią jądrową.

Sceptycy są zdania, że kilkanaście lat po rozpadzie Związku Radzieckiego i zakończeniu 'zimnej wojny' trafność takich pomiarów nie jest już podstawą organizacji systemu bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych.

Pomysłodawcy projektu przekonują jednak, że komputerowa symulacja ułatwi ocenę, czy starsza broń nuklearna jest bezpieczna i niezawodna. Trwałość komponentów, z jakich wykonane są pociski jądrowe, między innymi pluton, uran czy materiały wybuchowe, wciąż stanowi dla naukowców zagadkę.

Nawet z prędkością 360 trylionów operacji zmiennoprzecinkowych na sekundę, symulacja potrwa od dwóch do czterech miesięcy. Przy użyciu technologii komputerowej sprzed dekady ta sama symulacja trwałaby... 60 tysięcy lat.

Zwykły moduł BlueGene/L zawiera 16 tysięcy procesorów i zajmuje powierzchnię 30 metrów kwadratowych. Do przeprowadzenia testu zostanie wykorzystany superkomputer zajmujący powierzchnię równą połowie boiska do gry w futbol amerykański.

Koszt projektu szacuje się na ok. 100 milionów USD.


Zobacz również