Komputerowo wielokanałowo

Komputer z DVD i dobrej jakości karta dźwiękowa - to dopiero połowa komponentów niezbędnych do skompletowania systemu kina domowego opartego na popularnym "blaszaku".

Komputer z DVD i dobrej jakości karta dźwiękowa - to dopiero połowa komponentów niezbędnych do skompletowania systemu kina domowego opartego na popularnym "blaszaku".

Kiedy mamy napęd DVD i kartę dźwiękową, do pełni szczęścia potrzebny nam już tylko wielokanałowy zestaw głośników komputerowych, których na rynku nie brakuje. Postanowiliśmy więc sprawdzić, jak spisują się komputerowe "wielokanałowce" przy odtwarzaniu materiału DVD.

Bas basowi nierówny

Nowoczesne karty muzyczne wyposażone w procesory o dużej mocy obliczeniowej są w stanie w czasie rzeczywistym kreować dźwięk przestrzenny, wydobywający się z minimum czterech głośników - dwóch przednich i dwóch tylnych. Bogatsze zestawy głośnikowe mają dodatkowy głośnik centralny, który w kinie domowym spełnia szczególną rolę. To właśnie on przez większą część filmu ma najwięcej pracy. Nieco inaczej wygląda sytuacja w przypadku nagrań koncertowych, gdzie zazwyczaj przez cały czas wszystkie kolumny pracują intensywnie.

Subwoofer, czyli kolumna odpowiedzialna wyłącznie za reprodukcję najniższych częstotliwości, to w dzisiejszych czasach już standard. Nie należy jednak zapominać, że jakość płynącego z niej basu różni się znacznie w zależności od konkretnego zestawu. Praw fizyki oszukać się nie da i po komputerowym subwooferze nie należy się spodziewać, że będzie przesuwał ściany, zachowując przy tym dynamikę, czytelność i różnorodność najniższych rejestrów. Zwykle komputerowe subwoofery operują wyższym basem, czyli tym występującym w okolicach 100 Hz. Niestety, większość producentów stara się zaoszczędzić na każdym elemencie konstrukcji kolumienek i jako obudowy stosuje plastikowe odlewy. O lepszych walorach akustycznych chociażby płyty wiórowej nikogo chyba nie trzeba przekonywać, jednak komputerowe głośniki w obudowach innych niż z tworzyw sztucznych należą na razie do rzadkości. Jeśli chodzi o kolumny satelitarne, to praktycznie wszystkie komputerowe zespoły głośnikowe tego typu wyposażone są w niewielkie przetworniki szerokopasmowe. Dwudrożne zestawy z osobną kopułką wysokotonową to prawdziwa rzadkość, zarezerwowana jedynie dla propozycji, pochodzących z fabryk producentów tradycyjnych zestawów hi-fi. Z kolei subwoofery najczęściej zawierają odrobinę większe przetworniki, które są tak umiejscowione, aby promieniowały w stronę podłoża. Wymaga to zastosowania wyższych niż standardowe nóżek (aby zapewnić swobodny przepływ powietrza przepompowywanego przez membranę, a często również otwór bass-refleks), a dodatkowo promieniowanie w dół skutkuje podbiciem basu o kilka decybeli. Niestety, przy oszczędnościowym traktowaniu subwooferów, i instalowaniu w nich tanich głośników, generowany bas pozostawia sporo do życzenia. Zwykle są to ospałe pomruki, a w najgorszym przypadku basu nie odczuwamy wcale. Czasami rezonanse wewnątrz obudowy wprowadzają w wibracje źle spasowane elementy wewnętrzne, powodujące stukoty i inne niepożądane hałasy. Na szczęście wśród testowanych głośników znajdziemy także poprawnie zbudowane kolumny basowe, które dobrze spełniają swoje zadanie i dostarczają solidnej podstawy basowej. Kupując zestaw wielokanałowych głośników, najczęściej otrzymujemy specjalne zaczepy, pozwalające na przymocowanie głośników efektowych do ścian bocznych bądź tylnej. Tylko jeden z testowanych przez nas kompletów - Creative Labs DTT3500 Digital - miał praktyczne podstawki o wysokości ok. 1 m, służące do podtrzymywania kolumn tylnych.


Zobacz również