Komputery pozwalają głosować Niebiosom

Swego czasu głośno było o zawodności sprzętu mającego usprawniać głosowanie np. podczas wyborów prezydenckich. Narzekano na kiepskie zabezpieczenia i łatwość oszukania elektroniki. Niedawno wyszło na jaw, że zapomniano o jeszcze jednym istotnym problemie - o obecności promieniowania kosmicznego.

Podczas sumowania wyników wyborów w Schaerbeek niedaleko Brukseli okazało się, że elektronika naliczyła o 4096 głosów więcej niż było głosujących. Urządzenie nie wyglądało na uszkodzone, trudno też było uwierzyć, żeby ktoś próbował tak nierozsądnego oszustwa.

Okazało się, że jedynym sensownym wytłumaczeniem może być obwinienie niebios, a konkretnie: promieniowania kosmicznego. Wystarczało bowiem jedno celne uderzenie neutronu, by powstał ładunek, który zmienił wartość przechowywanego przez procesor bitu nie powodując jednocześnie jego zawieszenia. Efekt widać: elektronika naliczyła o 4096 więcej głosów.

Jak uciec przed głosem z nieba?

Promienie kosmiczne składają się z naładowanych, rozpędzonych do olbrzymich szybkości cząstek. Dzięki ochronnemu działaniu naszej atmosfery do powierzchni Ziemi dociera zaledwie drobny ułamek promieniowania pierwotnego oraz znacznie mniej szkodliwe promieniowanie wtórne.

Zgodnie z wyliczeniami w każdy centymetr kwadratowy powierzchni na poziomie morza pada w ciągu godziny 10 neutronów. Na wysokości kilku kilometrów, gdzie kursują samoloty, jest to wartość tysiące razy wyższa. Dlatego nie powinniśmy się dziwić, jeśli zdarzają się nam awarie aplikacji podczas pracy z notebookiem w trakcie podróży lotniczej.

Aby zapobiec problemom z promieniowaniem kosmicznym, w pojazdach narażonych na kontakt z naładowanymi cząstkami (samoloty, promy kosmiczne, sondy itd.) stosuje się zapasowe obwody, które równolegle wykonują te same operacje albo elektronikę wykonaną z użyciem znacznie starszych technologii.


Zobacz również