Koncerny filmowe boją się kanadyjskich piratów

Studio filmowe Warner Bros poinformowało, iż w związku z szalejącym w Kanadzie piractwem filmowym rezygnuje z organizowania w tym kraju pokazów przedpremierowych i promocyjnych swoich filmów. Przedstawiciele firmy obawiają się że kanadyjscy piraci zarejestrują filmy przy pomocy kamer wideo.

Rzecznik kanadyjskiego oddziału Warner Bros tłumaczy, iż kanadyjscy piraci są wyjątkowo zuchwali, ponieważ tamtejsze prawo nie przewiduje żadnych poważnych kar dla osób, które zostaną przyłapane na nagrywaniu filmu w kinie (mimo tego, iż działanie takie jest w myśl kanadyjskiego prawa nielegalne).

"To dla nas bardzo poważny problem. Decyzja o skreśleniu Kanady z listy krajów, w których będziemy organizować nasze pokazy przedpremierowe, jest pierwszym krokiem w kierunku walki z tym zjawiskiem" - tłumaczy Dan Fellman z Warnera.

W związku z decyzją koncernu w Kanadzie odwołane zostały promocyjne pokazy najnowszych filmów Warnera - "Ocean's Thirteen" oraz "Harry Potter i Zakon Feniksa".

Z danych przedstawionych przez organizację CMPDA (Canadian Motion Picture Distributors Association) wynika, że w 2005 r. kanadyjscy piraci odpowiedzialni byli za wprowadzenie do Internetu 20% wszystkich nielegalnych kopii filmów. Jej przedstawiciele mówią, iż obecnie piraci nielegalnie filmują i udostępniają w Internecie ok. 70% wszystkich nowych filmów wyświetlanych w kinach. Ostatnio ich łupem padły m.in. filmy "300" oraz "Spider-Man 3".


Zobacz również