Koniec freeware'u?

Coraz więcej firm, oferujących obecnie najróżniejsze darmowe programy - gry, wygaszacze ekranu czy aplikacje użytkowe - zastanawia się nad wprowadzeniem przynajmniej częściowej odpłatności za swoje produkty.

Przyczyn takiej sytuacji jest kilka - jedną z nich jest fakt, iż coraz częściej zdarza się, że producenci darmowego oprogramowanie muszą płacić za umieszczenie swoich produktów w popularnych serwisach udostępniających wersje demo, shareware, trial i freeware najróżniejszych aplikacji. Opłaty za "publikację" wprowadziły już m.in. Tucows i Download. com.

Zapłać, by dać za darmo

Warto zaznaczyć, że dla wielu "domowych" twórców oprogramowania są to opłaty zdecydowanie zbyt wysokie - wahają się od 79 USD w Download.com, do nawet 500 USD w Tucows (tylko kosztuje umieszczenie programu na liście Premium).

Ta tendencja jest niestety coraz popularniejsza - opłaty za prezentowanie programów wprowadziły ostatnio również serwisy: Completely Free Software, czy WebAttack.com. "Do tej pory utrzymywaliśmy się z wpływów z reklam - teraz jednak na rynku reklamy online mamy kryzys, więc pieniędzy musimy szukać gdzie indziej" - tłumaczy Darrell Allen z Tucows. Zdaniem Allena, stopniowe wprowadzanie opłat za umieszczanie plików w serwisach sprawi, że twórcy aplikacji również z czasem wprowadzą opłaty za swoje produkty.

Koniec darmowych programów?

"Do niedawna ludzie pisali darmowe produkty po prostu dlatego, że mieli nadzieje, że spodobają się one innym użytkownikom i okażą się przydatne. Niestety, teraz za możliwość bycia dobroczyńcą trzeba zapłacić" - mówi Scott Arpajian, wiceprezes Download.com. Trudno więc dziwić się, że autorzy programów nie chcą ponosić tych kosztów i coraz więcej z nich wprowadza choć częściowe opłaty za swoje aplikacje. Większość z nich przestaje udostępniać aplikacje na zasadzie freeware (czyli zupełnie za darmo), na rzecz modelu shareware.


Zobacz również