Konkurencja mówi nIE!

Niewydolny, niebezpieczny, przestarzały - takie opinie o IE są powszechne na forach internetowych, na których stale czy okazjonalnie porównuje się przeglądarki internetowe.

Internet Explorer ma nadal złą passę, którą jednak sam podtrzymuje. W znanym IEBlogu przeczytaliśmy właśnie, że nie będzie na razie obsługiwać deklaracji typu mediów &application/xml+xhtml&, istotnej dla poprawnej obsługi języka XHTML.

Konkurencja od dawna nie czeka, tylko robi swoje, powolutku zyskując pozycję alternatywnych przeglądarek, które już są lepsze od programu Microsoftu nie tylko w zakresie funkcjonalności, ale i co najważniejsze bezpieczeństwa.

Firefox cieszy się szczególnymi względami, bo to dzieło "poprawnego politycznie" ruchu Open Source. To produkt pod wieloma względami wybitny, którego największą siłą jest otwarta architektura, pozwalająca mnożyć dostępne w nim narzędzia za pomocą rozszerzeń - dość powszechnie, acz niepoprawnie nazywanych też wtyczkami. Linia rozwojowa 1.0.x, obecna w komputerach kilkunastu procent użytkowników, jest już dobrze znana internautom. Jednak nie jest pozbawiona wad - wbrew propagandowej wrzawie w mediach o rzekomej szybkości i lekkości Firefoksa, najpoważniejszą wydaje się powolność silnika renderującego Gecko, który zdecydowanie ustępuje szybkością Tridentowi w IE i Presto w Operze. Opublikowana niedawno wersja 1.1 alpha DeerPark, a ostatnio 1.5 beta, pokazują wyraźnie, że autorzy wzięli sobie do serca tę słabość i mocno popracowali - szybkość przeglądania znacząco wzrosła, dzięki zaawansowanym funkcjom buforowania i wstępnego renderingu stron, a ulepszona historia przeglądania pozwala bez irytacji cofać się do oglądanych uprzednio stron, nie czekając wieki na ich wczytanie. Udoskonalona funkcja Live Bookmarks pozwala tworzyć zakładki zawartości wątków RSS 1.0 i 2.0 oraz Atom, które przeglądarka wykrywa zdecydowanie lepiej. Inaczej niż dotąd Firefox wyświetla też ikonę RSS na pasku adresu.

Warto też podkreślić sukcesywny postęp w interpretacji kaskadowych arkuszy stylów. Ważną zmianą jest dołączenie automatycznego (raz dziennie) uaktualnienia oprogramowania, które nie wymaga już pobierania i ponownej instalacji aplikacji. Mechanizm nie tylko pobiera update'y w małych paczkach, nie spowalniając tym samym przeglądania stron, ale też uwzględnia zainstalowane przez użytkownika dodatki.

Radość sprawiła nam firma Opera Software - choć niedawno, z okazji 10-lecia Opery rozdawano licencje usuwające pasek reklamowy, Norwedzy zaskoczyli wszystkich, całkowicie likwidując komercyjną licencję. 20 września pojawiła się wersja 8.5, od razu także w polskiej odsłonie językowej (poprawiono w niej kilka zabezpieczeń). To radykalna zmiana modelu biznesowego firmy, która będzie prawdopodobnie zarabiać na sprzedaży wersji mobilnej do telefonów komórkowych i na usługach. Oczywiście, ruch ten został zapewne podyktowany staranną kalkulacją - trudno ukryć, że Opera to obecnie jedna z najlepszych, jeśli nie najlepsza przeglądarka internetowa. Jest zdecydowanie bezpieczniejsza od Internet Explorera 6, a jednocześnie renderuje strony wyraźnie szybciej niż Mozilla Firefox. Udostępnienie bezpłatnej i pozbawionej reklam Opery świadczy o dużej konkurencji między producentami przeglądarek.

Zbliża się premiera Internet Explorera 7, a Firefox 1.5, na razie w wersji beta, oferuje znacznie szybsze renderowanie stron. Opera - bezpieczna i szybka - ciągle nie może zdobyć mocnej pozycji na rynku. Tylko niecałe 6 procent polskich użytkowników wybiera Operę, a Firefoksa 13,2 procent (stan z połowy września 2005, informacje za www.ranking.pl). . Może nowa strategia pozwoli znacząco zwiększyć jej rolę, bo sprzeczność między oferowanym przez nią komfortem a rynkową pozycją jest po prostu krzyczącą niesprawiedliwością.

Opera 8.5 jest mała i szybka (pakiet instalacyjny zajmuje niecałe 4 MB), a polską wersję interfejsu, wbudowanego klienta poczty elektronicznej oraz czat oparty na IRC. Możesz nawet sterować przeglądarką za pomocą głosu! Oczywiście intensywnie wykorzystuje zakładki, a przeglądanie nawet kilkudziesięciu stron WWW w jednym oknie nie stanowi problemu. Dobrze rozwiązano również menedżer pobierania plików wyświetlany jako oddzielna karta.

Opera utrzymuje wysoki standard zbezpieczeń: blokuje wyskakujące okna reklamowe typu pop-up, ułatwia usuwanie wybranych "ciasteczek", można także szybko włączyć lub wyłączyć obsługę Javy czy odtwarzanie animacji. Jest też wiele naprawdę przydatnych drobiazgów, takich jak narzędzie do zapisywania podręcznych notatek czy menedżer odnośników, wyświetlający wszystkie odnośniki umieszczone na oglądanej stronie WWW.

W tej chwili znaczące zmiany na rynku przeglądarek może powodować nie tylko większa funkcjonalność nowych wersji, ale przede wszystkim zmiana w świadomości użytkowników - to głównie z powodu niewiedzy i inercji produkt archaiczny, zły i niebezpieczny, jakim jest Internet Explorer, ma ciągle aż 80 procent rynku. Czy to się radykalnie zmieni, trudno prorokować, bo wybory użytkowników mogą zadziwić, czego dowodzi dotychczasowa, 25-letnia już historia pecetów.


Zobacz również