Konkurent Ubuntu

Pierwsza połowa roku 2008 była niezwykle gorąca, jeśli wziąć pod uwagę świat oprogramowania. Miesiąc po miesiącu mieliśmy do czynienia z naprawdę interesującymi premierami, i to zarówno w świecie systemów Windows (pakiety SP1 do Visty i SP3 do XP), jak i w wypadku systemów alternatywnych (Ubuntu 8.04, Mandriva 2008 Spring, Fedora 9, FreeBSD 7.0-RELEASE).

Pierwsza połowa roku 2008 była niezwykle gorąca, jeśli wziąć pod uwagę świat oprogramowania. Miesiąc po miesiącu mieliśmy do czynienia z naprawdę interesującymi premierami, i to zarówno w świecie systemów Windows (pakiety SP1 do Visty i SP3 do XP), jak i w wypadku systemów alternatywnych (Ubuntu 8.04, Mandriva 2008 Spring, Fedora 9, FreeBSD 7.0-RELEASE).

OpenSUSE 11.0 to mocny akcent zamykający ten okres, po którym nastąpi wakacyjny zastój - kolejnych większych premier należy się spodziewać w drugiej połowie roku. Oprócz kolejnego wydania Ubuntu i może Debiana 5.0 powinniśmy się też doczekać dopracowanych, stabilnych wydań KDE 4.x, w tym również wersji dla środowiska Windows.

OpenSUSE 11.0 - system, którego nie wolno przeoczyć

Fascynaci środowisk alternatywnych mają swoje sposoby na eksperymenty z rozmaitymi dystrybucjami Linuksa. Zwykle przeznaczają jedną partycję na katalog domowy (/home), a pozostałe katują coraz to nowymi systemami. W ten sposób mogą zmieniać wersję właściwie każdego dnia, nie obawiając się przesadnie o bezpieczeństwo danych. Po godzinnej instalacji można wrócić do pracy z dokumentami, słuchania muzyki i oglądania filmów do czego Linux świetnie się nadaje.

OpenSUSE 11.0 jest dystrybucją, której przeoczyć nie wolno. Debiana 5.0 możesz sobie darować, Fedorę również, ale openSUSE - nie. Od wielu lat system rozwija się w dobrą stronę (choć po drodze pojawiło się kilka potknięć). Jest na bieżąco poprawiany i wzbogacany o nowe funkcje.

Wnętrze

W dystrybucji oprócz graficznego instalatora w języku polskim - który jest standardem w każdym szanującym się Linuksie - znalazł się kernel 2.6.25, OpenOffice.org 2.4.0, Mozilla Firefox 3.0 beta 5, GNOME 2.22.1, KDE 3.5.9 i 4.0.4, Xfce 4.4.2, Beagle 0.3.7, Wine 1.0 RC3, Compiz 0.7.4, X.org 7.3 i domyślnie aktywowany serwer dźwięku PulseAudio, który raz na zawsze powinien rozwiązywać problemy z zarządzaniem źródłami sygnału audio.

Nowe wersje jąder nie wnoszą zbyt wielu poprawek w kwestii szybkości pracy sprzętu - są nawet ganione za ociężałość - ale wydanie 2.6.25 w porównaniu do starszych Linuksów lepiej radzi sobie ze sprzętem Wi-Fi. Zintegrowano z nim m.in. sterowniki do chipsetów Atherosa (ath5k) i Realteka (rtl8180) oraz układów obsługujących RNDIS.

System bez większych problemów obsługuje sporą liczbę formatów multimedialnych.

System bez większych problemów obsługuje sporą liczbę formatów multimedialnych.

Deweloperzy nie próbowali nawet zdążyć z uaktualnieniem Firefoksa 3 do wydania ostatecznego, które swą premierę miało zaledwie dwa dni przed openSUSE 11.0 - nie mówiąc już o Wine.I nic dziwnego, nowe wersje aplikacji mogą zostać dodane za pomocą mechanizmu aktualizacji automatycznych.

Ważne zmiany

OpenSUSE 11.0 to pierwsze wydanie, w którym czas instalacji systemu powinien skrócić się o 10-50% w porównaniu do wersji 10.3. Już na etapie wersji beta deweloperzy starali się lepiej rozplanować rozkład pakietów na płycie DVD i przeszli z kompresji Bzip na Lzma - w wydaniu ostatecznym efekty tych starań są zauważalne.

Druga istotna nowinka to obecność dwóch wersji KDE do wyboru, oczywiście obok GNOME i innych środowisk graficznych tudzież menedżerów okien. W openSUSE 11.0 kontynuowane są dobre tradycje sprzed lat, gdy KDE było głównym i podstawowym środowiskiem w systemie. KDE 4.0.4 zachowuje się dość przewidywalnie i zwykle działa, choć nie jest to środowisko przeznaczone do normalnej pracy.

Profesjonalny edytor tekstu, przeglądarka WWW, komunikator - czegóż chcieć więcej?

Profesjonalny edytor tekstu, przeglądarka WWW, komunikator - czegóż chcieć więcej?

Przyczepić się można do czego innego: po pierwsze w samym KDE4 jak na lekarstwo jest olśniewających efektów, które miała przynieść nam Plasma. Jej zalety docenimy z pewnością dopiero po premierze KDE 4.1, gdy środowisko stanie się stabilniejsze i zyska zaufanie deweloperów.

Po drugie i bardziej istotne: openSUSE 11.0 pozostawia użytkownikowi wolną rękę w kwestii wyboru między GNOME, KDE i resztą inwentarza. Z pozoru jest to zgodne z ideami przyświecającymi rozwojowi oprogramowania open source. Wydaje nam się jednak, że na tak wczesnym etapie (instalacja!) warto zdecydować za użytkownika albo dołożyć mu przynajmniej jeszcze jedną opcję: "Zainstaluj wszystkie". Współczesne dyski są tak duże, że nikt się nie obrazi za dodatkowy gigabajt czy dwa zajęty bibliotekami KDE/GNOME.

Użytkownik rozpieszczony

W przeciwieństwie do Ubuntu 8.04, użytkownicy migrujący z Windows nie będą musieli zmieniać przyzwyczajeń: w openSUSE 11.0 GNOME i KDE prezentują się niezwykle podobnie do Windows XP czy Visty, pasek zadań i przycisk otwierający menu są na dole, samo menu to przede wszystkim miejsce ze skrótami do najważniejszych aplikacji i dokumentów, by nie trzeba było ich za każdym razem wyszukiwać w drzewie katalogów.

Jeśli w systemie nie ma kodeków, ich zainstalowanie to kwestia kilku kliknięć. Jednak muzykę w formacie MP3 można odtwarzać tuż po instalacji - szkoda tylko, że zamiast Amaroka lub Banshee 1.0 (openSUSE 11.0 to pierwsza dystrybucja z tą wersją odtwarzacza!) wczytuje się toporny RealPlayer.

Nie można zapomnieć też o Compizie, domyślnie aktywowanym w dystrybucji (wykorzystywany jest AIGLX). Kto chciałby przekonać się, że Linux potrafi był bardziej efektowny - bo czy ładniejszy, czy brzydszy, warto zdecydować samemu - niż Vista, o Mac OS X i XP nie wspominając, openSUSE 11.0 będzie doskonałym wyborem.

Zastępnik dla Windows za złotówkę?

W openSUSE 11.0 znajduje się duża liczba pożytecznych aplikacji i modułów, choć, jak to zwykle bywa, ilość nie zawsze przechodzi w jakość. Jednak wszystko, co istotne - w tym pakiet biurowy, sterowniki do kluczy USB, kart TV czy Wi-Fi - działa poprawnie i nie sprawia absolutnie żadnych problemów. Za koszt płyty DVD można więc uzyskać pełnoprawny, bezpieczny system operacyjny, który co prawda może nie pozwolić na zaawansowane gry 3D, ale na pewno umożliwi wygodne surfowanie w Internecie, rozmawianie przez komunikator, oglądanie filmów z YouTube czy słuchanie muzyki.

Oczywiście w systemie nie zapomniano o GNOME - od tego powinni zacząć początkujący użytkownicy.

Oczywiście w systemie nie zapomniano o GNOME - od tego powinni zacząć początkujący użytkownicy.

A wady? Naszym zdaniem KDE4 nie dojrzało jeszcze do tego, by początkujący użytkownik mógł je zainstalować razem z systemem. Rażą też czcionki, które nie dość, że brzydkie, to jeszcze małe - niestety, zgodnie z licencją EULA, wielu fontów z Visty nie wolno wykorzystywać poza systemem Microsoftu. A szkoda.

Niepokojące jest to, że nawet na szybkim sprzęcie dystrybucja sprawia wrażenie ociężałej i zdarza jej się z opóźnieniem reagować na kliknięcia. Taka już uroda alternatyw, ale trzeba wyraźnie podkreślić, że użytkownicy przesiadający się czy to na Vistę, czy OS X, czy XP zawsze będą mieli wrażenie, że systemy działają szybciej od Linuksa - nawet jeśli załadowanie OpenOffice.org czy skompresowanie pliku WAV do MP3 będzie trwało dokładnie tyle samo.


Zobacz również