Korupcja nie mniejsza

Polska musi skoordynować i zintensyfikować swoją politykę antykorupcyjną – stwierdza m.in. w raporcie poświęconym zjawisku korupcji i jego przeciwdziałaniu w krajach kandydujących do UE Instytut Społeczeństwa Otwartego (Open Society Insitute).

Open Society Insitute – węgiersko-amerykańska organizacja non-profit George’a Sorosa - przedstawił dwa raporty dotyczące dziesiątki krajów kandydujących do członkostwa w Unii Europejskiej. Dotyczą one kwestii korupcji i działań antykorupcyjnych oraz wydajności wymiaru sprawiedliwości – w ujęciu ogólnym i w rozbiciu na poszczególne kraje, w tym oczywiście Polskę.

W Polsce raport poświęcony korupcji spotkał się ze znacznym zainteresowaniem. Jego autorzy poświęcili m.in. sporo miejsca korupcji w mediach. W raporcie stwierdza się na przykład, że jakkolwiek niewiele jest bezpośrednich dowodów na skorumpowanie polskich mediów, zjawisku temu służą praktyki agencji PR. OSI powołuje się tu na inny znany raport SMG/KRC z 2001 roku, z którego wynika, że jedna trzecia dziennikarzy miała z ich strony propozycje przekupstwa. Podstawowa kwestia – oddzielenia edytorialu od materiałów reklamowych wydaje się ponadto w opinii zachodnich obserwatorów słabo rozumiana przez polskich wydawców. OSI przypomina też, że prowadzone są działania mające budować i promować etykę zawodową mediów; zwraca się np. uwagę na sygnowany przez większość poważnych publikatorów Kodeks Etyki Dziennikarza. Wyjątkiem jest TVP, która zresztą zebrała od autorów bardzo złe oceny. Podkreślają oni, że TVP została zdominowana przez ludzi związanych z Sojuszem Lewicy Demokratycznej. „Telewizja publiczna nie zajmuje się prawdziwym dziennikarstwem, raczej prezentuje wydarzenia, wypełniając polityczne cele SLD” – napisano w raporcie. Jako naganne przykłady takich praktyk przytoczono np. realizowane na polityczne, przedwyborcze zamówienie reportaże o rzekomym korzyściach Lecha Kaczyńskiego z afery FOZZ, cotygodniowe spotkania szefów telewizji z premierem Millerem na których dyskutowane są zalecenia partii dla twórców programu, i in.

W ciągu 2-3 ostatnich lat wzrosła liczba skandali z udziałem polityków i ministrów. Z kolei wzrost liczby ujawnionych afer, zwłaszcza w obszarze publicznym, związany jest niestety raczej z działalnością mediów, niż instytucji mających przeciwdziałać korupcji. Najsilniej jest ona rozwinięta w sektorze zdrowia, wymiaru sprawiedliwości, oraz na regionalnych i centralnych szczeblach władzy państwowej. W nieco mniejszym natężeniu zjawisko to występuje obecnie przy okazji prywatyzacji, w działalności agencji rządowych, w systemie finansowania partii politycznych, urzędach administracji publicznej. Szybko natomiast rośnie korupcja w sektorze prywatnym. Jako przykład szczególnie widoczny i powszechny w raporcie cytuje się kwestię rejestracji działalności gospodarczej. Trwający zwykle – wskutek niedoboru kadr, jej złego przeszkolenia i dużej rotacji – dwa miesiące proces można skrócić poprzez ścieżkę płatnych pośredników w urzędzie do dwóch tygodni.

OSI w swoich zaleceniach zawarła m.in. konieczność uporządkowania i skoordynowania polityki antykorupcyjnej, poprzez utworzenie niezależnego organu na najwyższym szczeblu, posiadającego wsparcie rządu. Konieczne jest także, zdaniem OSI, odpolitycznienie systemu prokuratury i rozdzielenie kompetencji i pozycji ministra sprawiedliwości oraz prokuratora generalnego. Jak m.in. napisano „Prokurator generalny jest zarazem ministrem sprawiedliwości pełniącym funkcję polityczną, co kwestionuje zdolność prokuratury do ścigania korupcji na wysokich szczeblach”. Konieczne jest także przeprowadzenie reformy budżetowej celem ograniczenia liczby jednostek pozabudżetowych i lepszej ich kontroli.

W podsumowaniu raportu OSI stwierdza, że jakkolwiek w ogólnym rankingu kandydatów do UE Polska nie wypada najgorzej, podobnie jak w różnych międzynarodowych indeksach korupcji, to w istocie zjawisko to co najmniej nie zmniejsza się, a w niektórych obszarach wręcz wzrasta.


Zobacz również