Kosmopolityczni średniacy

A.T.Kearney wraz z Foreign Policy Magazine przedstawiły doroczny wskaźnik stopnia globalizacji - pod względem ekonomicznym, społecznym, politycznym i technologicznym oceniając 62 kraje. Najlepszą ocenę otrzymała po raz drugi z rzędu Irlandia. Polska zajęła miejsce 32, wypadając słabo we wszystkich kategoriach poza tymi, w które zaangażowani są nasi politycy.

Indeks budowany jest na podstawie oceny wskaźników integracji z czterech kategorii: zaangażowania politycznego (członkostwo w organizacjach międzynarodowych, uczestnictwo w misjach pokojowych ONZ, liczba ambasad), technologicznego (liczba użytkowników Internetu, liczba hostów i serwerów), bezpośredniego, osobistego doświadczenia globalizacyjnego mieszkańców badanych krajów (podróże międzynarodowe, międzynarodowe rozmowy telefoniczne, transfery ponad-graniczne), oraz ekonomicznych (bezpośrednie i pośrednie inwestycje zagraniczne w danym kraju, handel - udział handlu zagranicznego w PKB, wpływy i zarobki - obejmujące wynagrodzenie pracowników zagranicznych oraz przychody z przedsięwzięć realizowanych za granicą).

W rankingu tym Irlandia pokonała 62 kraje, które reprezentują 85% populacji świata i 95% globalnej produkcji gospodarczej. W pierwszej dziesiątce rankingu znalazły się jeszcze kolejno: Szwajcaria, Szwecja, Singapur, Holandia, Dania, Kanada, Austria, Wielka Brytania i Finlandia. Na jedenastej pozycji znalazły się Stany Zjednoczone, które awansowały w porównaniu z rokiem ub. o jedną pozycję. Polska uplasowała się w tym rankingu na 32 pozycji - przegrywając ze wszystkimi uwzględnionymi w rankingu współkandydatami do UE. Nasz kraj został sklasyfikowany w pierwszej dziesiątce pod względem podróży i turystyki zagranicznej (7. miejsce), członkostwa w organizacjach międzynarodowych (10. pozycja) i uczestnictwa w misjach pokojowych (zaszczytne 4. miejsce).

Niestety, pod względem bardziej istotnych składowych wskaźnika globalizacji Polska wypada wyjątkowo słabo, zajmując 51. miejsce pod względem wpływów budżetu, 50. - handlu, 40. - poziomu inwestycji spekulacyjnych. 26. miejsce zajęliśmy pod względem bezpośrednich inwestycji zagranicznych. W kategorii wskaźników integracji gospodarczej zajęliśmy ogólnie 43. miejsce (tutaj na głowę biją nas tacy potentaci zagadnienia jak Słowacja, Nigeria, Ukraina czy Maroko). Technologiczne wskaźniki integracji plasują Polskę na 30. miejscu. Pod względem liczby internautów Polska uplasowała się na 32. pozycji, pod względem liczby hostów i serwerów - na 27. Pod względem poziomu integracji personalnej zajęliśmy z kolei 29. pozycję, przegrywając np. z Botswaną. Jak zwykle na wysokości zadania stanęli za to nasi politycy i eurourzędnicy - pod względem integracji w wymiarze politycznym zajęliśmy mocne 16. miejsce.

Zwycięzca rankingu, Irlandia, zdaniem autorów raportu, wykazuje dużą skuteczność we wskaźnikach społecznej integracji w ramach globalizacji, podobnie jak "krzepkie" powiązania handlowe i inwestycyjne z resztą świata. W 2001 roku do Irlandii napłynęło 91 mld USD inwestycji kapitałowych, ok. 12% więcej niż rok wcześniej i ok. 30 mld więcej niż zdołała przyciągnąć Wielka Brytania. Autorzy raportu podkreślają ponadto, że Irlandia podwyższyła wartość swojej wymiany międzynarodowej, zajmując pod względem udziału handlu zagranicznego w PKB trzecie miejsce za Singapurem i Malezją. Co ciekawe, Irlandczycy są także narodem najchętniej rozmawiającym przez telefon na świecie: w 2001 roku mieszkaniec Zielonej Wyspy wygadał średnio 737 minut.

Raport dowodzi ponadto, że światowy poziom integracji pomiędzy większością narodów ciągle wzrasta po wydarzeniach 11 września 2001 roku i w związku gospodarczym załamaniem, jednak w stopniu mniejszym niż w latach poprzednich. Światowy wzrost gospodarczy spadł z poziomu 4% w 2000 roku do 1,3% w 2001, podczas gdy wartość handlu spadła o 1,5%. Niemal dwukrotnie spadła też ogólna wartość przepływu zagranicznych inwestycji - z 1,49 bln USD do 735 mld USD. Autorzy raportu zaznaczają natomiast, że inne aspekty globalizacji nadal utrwalają się: należą do nich akcje polityczne po zamachach terrorystycznych podobnie jak postępująca integracja w ramy światowej gospodarki Chin i Rosji. Zwiększyła się także liczebność rozmaitych organizacji międzynarodowych. Wzrosła liczba kontaktów przez Internet, telefon oraz inne środki technologiczne, niejako w ramach rekompensaty za spadek ruchu turystycznego i w ogóle podróży - największy od czasów II Wojny Światowej. Światowy ruch telefoniczny wzrósł o ponad 9% do 120 miliardów minut, podczas gdy liczba internautów wzrosła do ponad 550 mln.


Zobacz również