Kosmos na ekranie

Nawiązując do licznych kosmicznych tematów w tym numerze CYBER-a, postanowiliśmy przybliżyć czytelnikom multimedialny atlas ?Ziemia we Wszechświecie". Pozycja ta, wydana przez poznańskie wydawnictwo Impresja jest próbą zawarcia całej ogólnej wiedzy astronomicznej o znanym nam, czyli mieszkańcom planety Ziemia, Kosmosie, naszej Galaktyce i rodzimym Układzie Słonecznym.

Nawiązując do licznych kosmicznych tematów w tym numerze CYBER-a, postanowiliśmy przybliżyć czytelnikom multimedialny atlas ?Ziemia we Wszechświecie". Pozycja ta, wydana przez poznańskie wydawnictwo Impresja jest próbą zawarcia całej ogólnej wiedzy astronomicznej o znanym nam, czyli mieszkańcom planety Ziemia, Kosmosie, naszej Galaktyce i rodzimym Układzie Słonecznym.

Całość opracowano pod patronatem wybitnego polskiego astronoma profesora Edwina Wnuka. On też dokonał wyboru ilustracji i materiałów oraz opracował teksty na dysku. Udział profesjonalisty w swej dziedzinie (jakim jest niewątpliwie E. Wnuk) powinien zaowocować dojrzałym produktem, nie gorszym od zachodnich multimedialnych atlasów czy leksykonów.

W programie wykorzystano materiały pochodzące z pierwszego tomu ?Wielkiej encyklopedii geografii świata" pt. "Planeta Ziemia", autorstwa właśnie prof. Wnuka. Na dysku zawarto ogromną ilość informacji astronomicznych, podanych w miarę przystępny i prosty sposób, tak by były zrozumiałe dla większości użytkowników.

Poważną wadą ?Ziemi we Wszechświecie" jest jej niewielka interaktywaność - cecha tak pożądana w pozycjach multimedialnych. Możemy jedynie oglądać liczne zdjęcia kosmicznych obiektów, czytać wyjaśnienia i opisy zjawisk astronomicznych lecz na tym nasza rola się kończy. Brak tu urozmaicenia tak charakterystycznego dla tego typu publikacji, ?efektów specjalnych" czy choćby opcji np. tworzenia samemu własnych prezentacji ciał niebieskich. Niewielką rolę odgrywa dźwięk - świadczy o tym fakt, że gdy go wyłączymy, wrażenia z odbioru encyklopedii pozostają niezmienione. Cóż, w międzygalaktycznej próżni także panuje cisza.

Oczywiście pod względem merytorycznym dysk opracowany jest bardzo starannie, nic nie można mu zarzucić jeśli chodzi o faktyczną zgodność z współczesnym stanem wiedzy. Pomimo tego, bardziej nadaje się na szkolną pomoc w lekcjach fizyki czy geografii niż multimedialne kompendium wiedzy. Zrozumiałe, że autorzy ograniczeni 650 megabajtami pojemności dysku pragnęli zawrzeć jak najwięcej danych na pojedynczej płycie. Niestety, wyszedł z tego swoisty bryk raczej niż encyklopedia. Lepszym rozwiązaniem wydaje się cykl osobnych pozycji np. o Układzie Słonecznym, naszej Galaktyce, kometach i meteorach itp. Potrzeba by przestrzeni kilkudziesięciu tysięcy dysków CD-ROM by zmieścić wszystko co dziś wiemy o otaczającym nas Wszechświecie, nie wliczając licznych hipotez i domysłów! Tak rozległa jest bowiem współczesna wiedza na ten temat, a mimo to nauka zadaje coraz więcej pytań.

W programie zabrakło informacji o eksploracji kosmosu i misjach pozaziemskich. Także, obok wiadomości czym jest, jak powstał i rozwijał się Wszechświat, autorzy mogli przytoczyć więcej hipotez i domysłów co do jego przyszłości.

Zamiast tego mamy bardzo dokładny atlas nieba, zarówno gwiazd jak i konstelacji widocznych z obu półkul naszego globu oraz zestaw ok. półtora tysiąca różnej jakości fotografii, wykonanych zarówno z Ziemi jak i w przestrzeni kosmicznej. Szkoda, że fragmentów map nie można powiększać ani obracać - takie manipulacje pomagają w zrozumieniu mechanizmów przestrzeni. Katalog zdjęć wykonano czerpiąc obficie z najlepszych źródeł - archiwów NASA czy największych obserwatoriów astronomicznych, jak np. teleskop w Arecibo. Jednak w spisie zdjęć brak pewnych punktów np. wyszczególnienia księżyców naszego układu solarnego. Na szczęście istnieje opcja ?szukaj". Do niektórych fotogramów przydał by się bardziej wyczerpujący opis. Najciekawsze są zdjęcia planetoid i komet. Pod koniec XX wieku jesteśmy świadkami kolejnych, nawet niespodziewanych odwiedzin tych wędrujących obiektów, nic więc dziwnego, że prof. Wnuk poświecił im sporo uwagi w swym atlasie. Całość uzupełnia słownik terminów i pojęć z zakresu astronomii, dzięki któremu dowiemy się czym różni się albedo od apogeum.

Ponadto na płycie zawarto 22 animacje i filmiki w formacie AVI. (Dołączony program Video for Windows 1.1e, instaluje się automatycznie przy inicjalizacji dysku, pozwala obejrzeć je także na komputerach pracujących pod kontrolą systemu Windows 3.1x.) Ich jakość jest dobra, choć nie zachwyca.

Interfejs programu skonstruowano przy użyciu programu Macromedia Director. Jest on pozbawiony jakichkolwiek ?wodotrysków" lecz przez to prosty i czytelny, a jego prędkość działania zadowalająca nawet na wolniejszych komputerach klasy 486. Niestety, na jakość jaką oferują zachodnie produkty np. MS World Atlas przyjdzie nam jeszcze poczekać. Opisywane wydawnictwo ma za to wielokrotnie skromniejsze wymagania systemowe - w sam raz dla większości domowych pecetów dostępnych w naszym kraju - taki ?Microsoft Home" w rodzimym wydaniu.

Ogólne wrażenia po obejrzeniu ?Ziemi we Wszechświecie" są pozytywne, autorzy mogą być dumni z swej publikacji, zwłaszcza jeśli potraktuje się ją jako uzupełnienie do ?Wielkiej encyklopedii geografii świata" .

Ziemia we Wszechświecie - Geografia Świata

Wytwórnia/Wydawca: Impresja Wydawnictwa Elektroniczne S.A.

Wymagania systemowe:

Minimalne:

procesor 486DX-2/66MHz; pamięć 8 MB RAM; karta graficzna SVGA 640x480, 32tys. kolorów (15bitów), 1MB; napęd CD-ROM 2X (300kb/s); karta dźwiękowa 8 bitów, zgodna z WSS; 26 MB wolnego miejsca na dysku twardym; system operacyjny DOS 6.0 + Windows 3.1x lub Windows 95.

Zalecane:

Pentium 90; 16 MB RAM; SVGA 16mln. kolorów (24 bitów), 2MB; CD-ROM 4X (600KB/s); karta dźwiękowa 16 bitów, stereo, zgodna z WSS; mysz; Windows 95.

e-mail: impresja@telbank.pl


Zobacz również