Krew, pot i Demi

Komandos - śmiertelna broń, machina do zabijania i wykonywania innych ciężkich do wyobrażenia zadań. Wytrenowany, posłuszny tylko dowódcom, gotowy umrzeć za to, za co umierają komandosi i uzbrojony po zęby. Nie brzmi to jak opis wymarzonej kobiety. Trudno, za mundurem panny sznurem.

Komandos - śmiertelna broń, machina do zabijania i wykonywania innych ciężkich do wyobrażenia zadań. Wytrenowany, posłuszny tylko dowódcom, gotowy umrzeć za to, za co umierają komandosi i uzbrojony po zęby. Nie brzmi to jak opis wymarzonej kobiety. Trudno, za mundurem panny sznurem.

Oficer Wywiadu Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych, porucznik Jordan O'Neil jest pierwszą kobietą wcieloną do najbardziej elitarnej jednostki wojskowej na świecie. Początkowo nic nie wskazuje na to, że może wytrzymać trudy morderczego treningu.

U źródeł sensacyjnego filmu "G.I.Jane" leży pomysł jego współscenarzystki i producentki wykonawczej Danielle Alexandry, która wymyśliła także postać porucznik O'Neil. Alexandra - z uwagi na biegłość, z jaką porusza się w literacko-filmowym świecie akcji i przygody, zdominowanym przez mężczyzn, nazywana "Tomem Clancy'm. w spódnicy" - inspirowała się bieżącymi wypadkami prasowymi oraz doniesieniami prasowymi o warunkach odbywania służby wojskowej przez kobiety. Na długo przed "sprzedaniem" pomysłu i napisaniem scenariusza", mówi Danielle Alexandra, "nie miałam najmniejszych wątpliwości, że rolę porucznik O'Neil musi zagrać nie kto inny, tylko Demi Moore. Byłam pewna, że jest to jedyna aktorka, która udźwignie tak fizyczny, jak i emocjonalny ciężar zagrania tej roli i wypadnie w niej przekonująco. Przed rozmowami z jakąkolwiek wytwórnią filmową omówiłam projekt z Demi Moore, która natychmiast zareagowała nań pozytywnie. Scenariusz pisałam z myślą o sile, którą posiada Demi jako zdolna do przetrwania i osiągnięcia celu jednostka ludzka, jako kobieta, wreszcie - jako aktorka".

Twórcom filmu "G.I. Jane" bardzo zależało na realistycznym ukazaniu oddziałów Navy SEALS. W tym celu trzeba było do ról epizodycznych zaangażować wykonawców posiadających odpowiednie warunki fizyczne. Specjalista d.s. obsady, Billy Dowed, znalazł ich wśród kulturystów i wśród żołnierzy stacjonujących w bazach wojskowych na Florydzie, w pobliżu miejsc, w których miała być nakręcona większość scen. Zgłosili się również żołnierze w stanie spoczynku, w tym i tacy, którzy kiedyś służyli w Navy SEALS.

Wymagania były bardzo wysokie. Kandydaci musieli odznaczać się dobrym stanem zdrowia i doskonałą kondycją fizyczną. Żądano od nich biegania na krótkie i długie dystanse, przepłynięcia blisko 400 m (w tym 25 m. pod wodą) oraz wykonywania setek przysiadów, pompek i "żabek". Istotny element realistycznego wizerunku armii w "G.I. Jane" stanowiły fryzury filmowych żołnierzy, a raczej ich brak, bowiem regulamin tej jednostki wymaga, aby długość włosów nie przekraczała 1/8 cala. Ponieważ włosy względnie szybko odrastały, co cztery dni trzeba było strzyc wszystkich aktorów odtwarzających postacie wcielone do Navy SEALS. Fryzjerzy pracowali w ten sposób przez cztery miesiące, tyle czasu bowiem trwała realizacja "militarnych" sekwencji filmu.

Film "G.I. Jane" wyreżyserował Ridley Scott, twórca takich dzieł, jak "Pojedynek", "Obcy - ósmy pasażer Nostromo", "Łowca androidów" ("Blade Runner"), czy ostatnio "Gladiatora". O projekcie filmu "G.I. Jane" mówił m.in. "Realizacja "G.I. Jane" była interesująca także ze względu na prowokujący temat filmu. Opowiadamy o kobiecie, która wkracza na trudno dostępny obszar służby wojskowej i o tym, w jaki sposób bohaterka pokonuje trudności piętrzące się na jej drodze".

Rzeczywiście, obserwując ostrzyżoną "na rekruta" Demi Moore, bezlitośnie musztrowaną przez sadystycznego sierżanta Johna Urgayle'a (Viggo Mortensen), który posuwa się do próby zgwałcenia jej, trudno przewidzieć, czy porucznik O'Neil zniesie fizyczne i psychiczne tortury. Pentagon ostro sprzeciwia się eksperymentami nadzorowanemu przez senator Lillian De Haven, licząc na to, że O'Neil załamie się nerwowo i odejdzie z jednostki. Wojskowi nie doceniają jednak stalowych nerwów pani porucznik, która przetrwa najgorsze, a później, dowodząc oddziałami w niebezpiecznej akcji na Środkowym Wschodzie, dowiedzie swojej przydatności do służby w Navy Seals i uratuje z opresji swojego prześladowcę.


Zobacz również