"Król popu" kolejnym wrogiem Pirackiej Zatoki

Michael Jackson - amerykański muzyk nazywany swego czasu Królem Popu - zamierza stanąć na czele kolejnej ofensywy przeciwko słynnemu szwedzkiemu serwisowi torrentowemu The Pirate Bay. Jackson zebrał już grupę artystów i właścicieli praw autorskich, których nagrania nielegalnie dystrybuowane są w Sieci i wynajął prawnika specjalizującego się w podobnych sprawach.

Wraz z Jacksonem z The Pirate Bay zamierzają sądzić się m.in. muzycy Village People (znani głównie z przeboju YMCA), UB40 (formacja specjalizująca się w muzyce z pogranicza popu i reggae) oraz właściciele praw do twórczości Boba Marleya. Artyści zatrudnili niejakiego Johna Giacobbi, amerykańskiego prawnika zajmującego się sprawami dotyczącymi piractwa internetowego. Na razie nie podjął on żadnych kroków prawnych - ale przygotowania do sprawy zostały już rozpoczęte.

Z pierwszych deklaracji wynika, że Giacobbi (znany również jako Web Sheriff) chce uzyskać dla reprezentowanych przez niego artystów 100 mln USD odszkodowania (warto przypomnieć, że tydzień temu pozew przeciwko szwedzkiemu serwisowi złożyło Amerykańskie Stowarzyszenie Przemysłu Filmowego MPAA - jego prawnicy żądają 15,4 mln USD zadośćuczynienia za nielegalne dystrybuowanie filmów).

Przedstawiciele Pirackiej Zatoki skomentowali te doniesienia z właściwą sobie dezynwolturą: "Michael, chciałbyś może, żebyśmy wypłacili ci odszkodowanie w młodych chłopcach?" - napisał w oficjalnym blogu TPB jeden z administratorów serwisu, Brokep. "Wspólną cechą tych wszystkich artystów jest to, że nikt nie chce ich już słuchać" - dodał Brokep.


Zobacz również