Krótkie nogi zamienników

Na pierwszy rzut oka wydruki tuszami niefirmowymi wyglądają nieźle, ale szybko tracą na wartości. Po styczniowym teście tuszów i papierów rekomendowanych przez producentów torturom w Instytucie Wilhelma poddaliśmy atramenty innych firm.

Na pierwszy rzut oka wydruki tuszami niefirmowymi wyglądają nieźle, ale szybko tracą na wartości. Po styczniowym teście tuszów i papierów rekomendowanych przez producentów torturom w Instytucie Wilhelma poddaliśmy atramenty innych firm.

Zdjęcie z drukarki atramentowej nie kosztuje tanio. Za firmowy papier wielkości pocztówki trzeba zapłacić złotówkę, wartość zużytego atramentu może przewyższyć tę sumę dwukrotnie. Widok drukarki bez kropli atramentu, zawadzającej gdzieś w rogu pokoju, nie należy do rzadkości. Nic dziwnego, że slogany reklamowe producentów niefirmowych tuszów i papierów trafiają na podatny grunt. Kuszą trzema nabojami w cenie jednego, osiemdziesięcioprocentową oszczędnością i najniższymi cenami na rynku. Ceny są atrakcyjne, ale co z jakością?

Najlepiej w rodzinie

Porównanie jakości wydruków

Porównanie jakości wydruków

W styczniowym numerze PCWK sprawdzaliśmy interakcję fabrycznych tuszów z oryginałami i papierami innych producentów. W tym teście odwróciliśmy role. Zakupiliśmy atramenty do typowych drukarek - S900 Canona, Stylus C82 Epsona i DeskJet 3820 z HP od kilku różnych dostawców. Każda z tych drukarek ma inną specyfikę. S900 drukuje sześciokolorowym zestawem tuszów fotograficznych, do C82 używa się zestawu czterech kolorów pigmentowych. Czarny tusz pigmentowy jest normą, zestaw kolorowy - wyjątkiem. Najtańsza drukarka, DJ 3820, to typowy model średniej klasy.

Porównaliśmy jakość i koszty druku zamiennikami z tuszami dostarczonymi przez producentów sprzętu. Dodatkowo w jedynym tego typu laboratorium na świecie, Wilhelm Imaging Research, przeprowadziliśmy testy trwałości. Chodzi o zmierzenie odporności fotografii na wpływ atmosfery i światła słonecznego. Metodologię testowania szczegółowo opisywaliśmy w numerze styczniowym.

Nie jest niespodzianką, że potwierdziliśmy ekonomiczne korzyści z używania zamienników. Ocena jakości nie jest jednoznaczna. Niektóre atramenty mogłyby stanąć w szranki z oryginałami, inne drukowały gorzej i powodowały zapychanie dysz. Nie jest jasny stosunek producentów drukarek do uszkodzeń spowodowanych używaniem zamienników. Jeśli drukujesz dużo, zainteresowanie się alternatywnymi tuszami nie jest od rzeczy. Pierwsze wrażenie może być nawet korzystne, ale Wilhelm donosi, że pod względem trwałości żaden z zamienników nie dorównuje oryginałom. Ţywotność najlepszych z nich określił tylko na pięć lat, wobec kilkudziesięciu dla oryginałów. Szczegółowe wyniki umieściliśmy w tabeli.

Tort rośnie jak na drożdżach

Wyniki testów

Wyniki testów

W dzisiejszych czasach niezłą drukarkę można kupić za 250 zł, bardzo dobrą za mniej niż 1000 zł.

To niewiele w porównaniu z kosztami atramentu, zwłaszcza w druku kolorowym. Nawet bez uwzględniania papieru koszt zdjęcia formatu pocztówki może przekroczyć dwa złote. Wystarczy niewiele fotografii, aby wydatki na materiały eksploatacyjne przewyższyły cenę urządzenia. Z badań wyspecjalizowanej firmy Lyra Research wynika, że w tym roku przez dysze drukarek przejdzie atrament wartości 21 miliardów dolarów.

Z tego tortu producenci zamienników wywalczyli kawałek wielkości 16 procent. To jest udział wartościowy, ale z powodu niższej ceny jednostkowej, w przeliczeniu na krople atramentu będzie jeszcze większy. Z tych samych badań wynika, że coraz większa część atramentu będzie niemarkowa.

Producenci drukarek utrzymują, że używanie atramentów innego pochodzenia może być przyczyną rozmaitych problemów. Niektóre z nich mogą objawić się dopiero po dłuższym okresie używania gorszą jakością druku, rozkalibrowaniem głowic, skróconą trwałością, wreszcie zniszczeniem drukarki. Wytwórcy zamienników twierdzą, że producenci drukarek straszą, chcąc powstrzymać powiększanie grona użytkowników tańszych atramentów. Argumentują, że ceny markowego tuszu są zawyżane, aby pokryć straty ze sprzedaży za tanich drukarek.

Obcy na dywanik

Z takiego wzornika korzystaliśmy w czasie testów.

Z takiego wzornika korzystaliśmy w czasie testów.

Test jakości zamienników składał się z kilku prób druku coraz bardziej skomplikowanych tematów, na coraz lepszym papierze i z odpowiadającymi im ustawieniami sterownika. Były trzy oceny: porównywalna, gorsza i dużo gorsza od wydruków zrobionych oryginalnymi tuszami.

Przeważnie jakość wydruku tekstowego zamiennikami na zwykłym papierze nie odbiegała od oryginału (po szczegóły odsyłamy do tabeli). Trudniejsze wydruki na lepszym papierze nie były tak dobre, ale czterech producentów atramentu z dziewięciu biorących udział w teście, Amazon Imaging w drukarce Canona, G&G w Epsonie oraz Carrot (nabój) i InkTec (tusz do napełniania oryginalnych pojemników) nie wypadło gorzej od oryginałów. Ocenę "dużo gorszą" uzyskał tylko OA100 udający tusze Canona.

Pomimo nie najgorzej wyglądających wydruków z niektórymi atramentami były inne kłopoty. Trzy zamienniki czarnego koloru do Epsona: OA100, G&G i tusz bez nazwy producenta z tęczowym logo zatykały w szybkim tempie dysze głowicy, tak że musieliśmy przerwać niektóre testy. Kolorowe atramenty tego samego pochodzenia nie sprawiały kłopotów. Zakupiliśmy jeszcze tusze do Epsona produkcji Print-Rite, ale drukarka nie chciała nimi drukować.


Zobacz również