Kształt dźwięku

Proton to elementarna cząsteczka materii, a także nazwa nowego systemu głośnikowego 5.1 wyprodukowanego przez firmę Tonsil. Trzeba przyznać, że małe kolumienki z Wrześni mają szansę stać się elementarnym produktem polskiego giganta.

Proton to elementarna cząsteczka materii, a także nazwa nowego systemu głośnikowego 5.1 wyprodukowanego przez firmę Tonsil. Trzeba przyznać, że małe kolumienki z Wrześni mają szansę stać się elementarnym produktem polskiego giganta.

Tonsil jest jedyną polską firmą, która produkuje nie tylko kolumny głośnikowe, lecz również same głośniki. Przez wiele lat na naszym rynku królowały tylko jego wyroby, a seria głośników Altus nie była dostępna w handlu inaczej niż spod lady. Gdy na początku lat 90. pojawiły się konkurencyjne wyroby wyspecjalizowanych firm zagranicznych, zakłady Tonsila zaczęły stopniowo podupadać. Od pewnego czasu widać jednak, że firma usiłuje dorównać konkurencji i coraz większą wagę przywiązuje do nowoczesnego wyglądu i staranności wykonania swoich produktów. Wiele także środków przeznacza na reklamę i marketing, by swoją ofertą zainteresować jak największą liczbę potencjalnych klientów. Pod koniec 2001 r. pojawił się w sprzedaży Proton, system kolumn głośnikowych przeznaczonych do kina domowego, wyprodukowany przez Tonsila. Składa się on z 5 głośników satelitarnych i subwoofera. Zarówno małe dwudrożne satelity, jak i subwoofer mają bardzo nietypową konstrukcję. Obudowy satelitów są wykonane ze sztucznego tworzywa. Formowano je metodą wtryskową, uzyskując kształt do złudzenia przypominający przednie reflektory samochodów z lat 20. ubiegłego wieku. Są to dwa wzajemnie przenikające się poziome stożki, których ścianki boczne łączą się od podstawy do punktu granicznego, tworząc wypukłą krzywiznę. Na podstawie o mniejszej średnicy (53 mm) zamontowany jest głośnik wysokotonowy, będący małą 11-milimetrową kopułką.

Jego układ magnetyczny chłodzony jest ferrofluidem, a samą membranę wykonano z czarnej odmiany sztywnej folii politureanowej. Z zewnątrz zabezpieczono ją dodatkowo metalową siatką. Na drugim większym okręgu (o średnicy 107 mm) został przykręcony głośnik średniotonowy, wykonany z celulozy. Jego 48-milimetrowa membrana osadzona została na cewce o średnicy 30 mm. Ta ogromna w stosunku do całej membrany cewka oraz szeroki resor umożliwiają maleńkiemu głośniczkowi przekazywanie zdumiewająco niskich częstotliwości. Symetrycznie po obu stronach przetwornika widnieją tunele bass-refleksu, ale tylko jeden z nich spełnia tę funkcję; drugi jest zaślepiony i umieszczono go tylko ze względów estetycznych. Kolumna łącznie z podstawką ma wysokość 155 mm i wygląda ślicznie jak mały ekskluzywny bibelot. Większość tak małych kolumn oferowanych przez konkurencję ma wmontowany tylko jeden głośnik (szerokopasmowy), a ich wykończenie nie jest tak dopracowane, jak w produkcie rodzimego producenta. Dedykowany tym satelitom aktywny subwoofer wykonano w kształcie czarnego sześcianu.

Rura bass - refleksu została wykończona srebrną obramówką w kształcie zachodzących na siebie pierścieni. Głośnik basowy zamontowano w nim na spodzie, a dzięki wysokim na 70 mm srebrnym kolcom, które stoją na specjalnej podstawie, promieniuje on dookolnym dźwiękiem. Zastosowane z tyłu regulacje umożliwiają zmianę w zakresie głośności i częstotliwości odcięcia. Cały zestaw gra przepięknym czystym i przestrzennym dźwiękiem.

Kinowa scena dźwiękowa jest mało analityczna, ale wynika to z lekkiego rozmycia konturów zdarzeń dźwiękowych, a nie z nieprawidłowej lokalizacji. Muszę nadmienić, że słuchając Protonu przypominałem sobie dźwięk, który uzyskiwałem z zestawów dziesięciokrotnie droższych. Protonki ze względu na swoją wielkość nigdy nie dorównają zestawom złożonym z dużych skrzynek i wielocentymetrowych głośników. Dźwięk ich zakwalifikowałbym jednak do grupy zestawów w cenie 3000 zł, a nie kosztujących połowę tej sumy. Bardzo mnie cieszy, że polski produkt okazał się tak dobry, za tak niską cenę.


Zobacz również