Larry 7: Miłość na Fali

W świecie przygodówek tak naprawdę niewiele produkcji uznać można za kultowe. Serie King's Quest i Monkey Island z pewnością do nich należą. Niestety, brak im przysłowiowego "jaja", bo czy Guybrush może równać się z Larrym?

W świecie przygodówek tak naprawdę niewiele produkcji uznać można za kultowe. Serie King's Quest i Monkey Island z pewnością do nich należą. Niestety, brak im przysłowiowego "jaja", bo czy Guybrush może równać się z Larrym?

Celem gry jest powszechna w dzisiejszych czasach chęć "zaliczenia". W roli głównego podrywacza występuje niejaki Larry Laffer. Cechujące go łysina, piwny brzuszek i niski wzrost na pewno nie ułatwią zadania. Zacznijmy jednak od początku...

Nasz bohater postanawia popłynąć w rejs statkiem miłości o wdzięcznej nazwie "Babilon". Dowiaduje się, że na pokładzie trwają zawody w których główna nagrodą jest nie kto inny jak... Pani Kapitan! Zadaniem gracza jest oczywiście zwycięstwo w konkursie, a co za tym idzie jak najszybszy odbiór nagrody.

Na swej drodze spotykasz wiele interesujących postaci. Najwybitniejszą z nich jest pani Jańcia: kiedyś korsarz, obecnie sprzątaczka. Jak przystało na rasowego pirata rzuca "mięsem" na lewo i prawo. Humor gry balansuje na granicy dobrego smaku. Jednakże dla większości z nas cięty język to spływający hektolitrami po głośnikach miodzik :)

Czy wspomniałem już, że w polskiej wersji językowej głosu użyczyli: Jerzy Stuhr i Katarzyna Figura? Obie postacie doskonale oddają charakter gry. Zresztą co tu dużo mówić - trzeba to usłyszeć! Wspomniana powyżej sprzątaczka, cięte pointy narratora oraz zewsząd otaczający Cię maniacy seksualni dodają grze rumieńców.

Miłość na Fali nie jest grą zbyt trudną, aczkolwiek w trakcie rozgrywki będziesz musiał solidnie pogłówkować. Abstrakcja przewija się na każdym kroku. Bynajmniej, nie jest to kombinowanie w stylu "Course of Monkey Island". Tutaj przede wszystkim musisz wczuć się w przeżywającego drugą młodość Larrego. Zagadki są logiczne w swej nielogiczności, jeśli wpadniesz w wir głupoty, pani Kapitan będzie Twoja! Jedynym zbędnym elementem jest gra w karty z Mariolą. Zanim zdołałem połapać się o co w tym wszystkim chodzi, byłem już goły. Dosłownie!

Grafika być może nie jest najwyższych lotów i nie może równać się z produkcjami w stylu Monkey Island ale w tym konkretnym przypadku nie jest to wadą! Gry 2D mają swój klimat, super-komiksową grafikę i właśnie taki jest Larry. Zaskakująca, karykaturalna kreska na pewno rozochoci Cię do gry.

Larry 7: Miłość na Fali to produkcja niemal idealna. Grałem w nią kilka razy i za każdym razem odkrywałem coś nowego. Aura otaczająca gracza gapiącego się na wirtualne ciała, które rozpalają w nim dzikie rządzę jest czymś naprawdę niesamowitym. Polecam!


Zobacz również