Lasery udawane i prawdziwe

Po okresie marazmu w kolorowych laserach zapanowało niezwykłe ożywienie. Podwojeniu sprzedaży towarzyszy wysyp nowych modeli i pikowanie cen. Po trzech latach chudych znów mamy nowości aż na dwa testy rocznie.

Po okresie marazmu w kolorowych laserach zapanowało niezwykłe ożywienie. Podwojeniu sprzedaży towarzyszy wysyp nowych modeli i pikowanie cen. Po trzech latach chudych znów mamy nowości aż na dwa testy rocznie.

To utrudnia kupującemu orientację na rynku. Żaden z modeli opisanych w poprzednim teście nie został wycofany, na rynku są nawet modele egzaminowane jeszcze wcześniej. Braki w nowoczesności nadrabiają niską ceną i takie połączenia nadal znajdują nabywców.

Lepsze sterowniki

Wnętrze drukarki stałoatramentowej. Z prawej strony widać pojemniki na kostki stałego atramentu. Po stopieniu jest on natryskiwany na walcowaty bęben, widoczny pod pokrywką z lewej, gdzie tworzy się obraz przenoszony następnie na papier.

Wnętrze drukarki stałoatramentowej. Z prawej strony widać pojemniki na kostki stałego atramentu. Po stopieniu jest on natryskiwany na walcowaty bęben, widoczny pod pokrywką z lewej, gdzie tworzy się obraz przenoszony następnie na papier.

Jest im niezbyt trudno, bo rozwój druku laserowego ma bardzo wybiórczy charakter. Niektóre cechy poprawiają się skokowo i od pewnego czasu zbierają siły do następnego susa. Długi czas nie rośnie już rozdzielczość. W ostatnich latach wymieniono toner na drobnoziarnisty proszek otrzymywany chemicznie, połączony z woskiem, który może być utrwalany w niższej temperaturze. Wymieniono więc także spiekające ten proszek grzałki na mniej energochłonne i nagrzewane indukcyjnie. Tak wyposażone drukarki poznaje się po kilkusetwatowym zapotrzebowaniu na energię i kilkunastosekundowym czasie oczekiwania na pierwszą stronę. Wydruki są skanowane i spadki intensywności spowodowane wyczerpywaniem się toneru są niwelowane powiększaniem napięcia polaryzującego bębna. Praktycznie wszystkie urządzenia na rynku przeszły już taką modernizację.

Rozdzielczość i rodzaj toneru mają największy wpływ na jakość druku, a ponieważ tutaj niewiele się zmienia, jedyną drogą rozwoju pozostały sterowniki. Poprawki polegają na lepszym dostosowaniu procedur do charakteru drukowanego wizerunku. Z całego obrazu wydziela się tekst, grafikę i fotografie, przetwarza je różnymi algorytmami i łączy w fazie końcowej. Poprawiają się też algorytmy półtonowania. Spodobał nam się efekt tego typu poprawek w sterowniku HP 3700.

Na wzór urządzeń atramentowych usiłuje się powiększyć gamę kolorów, zredukowaną kiedyś do standardu sRGB, o żywszą zieleń, błękitniejsze niebo i skórę bardziej podobną do oryginału. Oczywiście takie zmiany trzeba uznać za pożyteczne, ale z pewnością nie czynią żadnego przełomu.

Tempo na wagę złota

W tej sytuacji prawie cała uwaga skoncentrowała się na powiększaniu szybkości. W większości przypadków przyspieszenie jest bardzo duże, sięgające nawet 50 procent. Taki postęp stał się udziałem Xeroksa 8400 i Epsona C4100, w których tempo druku wzrosło z 16 do 24 stron na minutę. Szerokim frontem atakuje Oki. W jej przypadku nie chodzi o rekordy w skali bezwzględnej, ale o przejęcie tempa druku charakterystycznego dotąd dla urządzeń droższych przez tańsze. W efekcie powstał też nowy model C3100, godny tytułu najszybszego z najtańszych lub też odwrotnie, któremu wróżymy sporą przyszłość.

HP zaprezentował dwa nowe modele, 3500 i 3700, wypełniające lukę między czterobiegowym 2500 a jednofazowym 4600, po którym droższy z nich (3700) dziedziczy parametry prędkości (16/16 stron na minutę), a oba - bardzo podobną wieżową konstrukcję, opracowaną i produkowaną przez Canona. Do obu opracowano nowe, oszczędniejsze tonery, ale jak zwykle w HP, tańszy model 3500 pozostaje nieco droższy w eksploatacji.

Sieć jest dobra na wszystko

Znacznie więcej drukarek niż dotąd wyposaża się w karty sieciowe, zwane też serwerami druku. Nie jest to tylko zwykły Ethernet, który dałby się zastąpić tańszym modelem zewnętrznym, ale karta z kompletnym interfejsem WWW . Różnica między nimi tkwi w zakresie monitorowania i sterowania, o wiele bogatszym w serwerze wbudowanym. Paradoksalnie ustawianie parametrów zdalnie stało się łatwiejsze od wykonania tej czynności za pomocą przycisków i panelu drukarki. Sieć i najnowsze programy monitorujące pozwalają zapisywać zlecenia druku wszystkich członków grupy i wystawiać nie tylko mało dokładny rachunek za liczbę stron, ale również precyzyjny za faktycznie zużyte materiały.

Xerox Phaser 8400DP

Phaser 8400 jest przemyślany do drobnych szczegółów. Niespodziewany triumf stałego atramentu.

Technologia stałoatramentowa przejęta przez Xeroksa wraz z jej twórcą, firmą Tektronix, przez długi czas wykazywała objawy choroby wieku dziecięcego. Model 8400 jest już dojrzały, może konkurować z urządzeniami laserowymi jak równy z równym. Kilku cech charakterystycznych dla technologii stałoatramentowej zmienić się nie da, a z wad możliwych do usunięcia pozostała chyba tylko bardzo duża energochłonność. Zapotrzebowanie na półtora kilowata mocy w czasie drukowania jest dwu- i trzykrotnie większe niż najnowszych, oszczędnych laserówek.

Wyniki testów

Omówienie wyników testów tego modelu nie jest proste, gdyż czas i jakość druku bardzo zależą od ustawienia parametrów sterownika. W skrajnych położeniach suwaka wyboru między jakością a szybkością, ta sama strona drukowała się za pierwszym razem w sześć, za drugim w czterdzieści cztery sekundy. Takie były różnice dla grafiki wektorowej, w przypadku rastrowej druk w wyższej jakości trwał tylko dwukrotnie dłużej. Do oceny jakości i szybkości wykorzystaliśmy lepsze wydruki.

Prosty tekst drukował się rekordowo szybko, zastrzeżenia można mieć tylko do konstrukcji wbudowanego dupleksu, który dwukrotnie spowalniał pracę. W równym tempie z najszybszymi drukowały się teksty z grafiką zarówno PDF, jak i wersja wordowa.

Sterownik większy priorytet nadaje prawidłowemu oddaniu kształtów niż koloru, a mimo to powtarzalne wzory wykazywały ślady mory. Przyczyna tkwi w nietypowej rozdzielczości naturalnej urządzenia, równej 525 dpi. Barwy nie zawsze przypominają oryginał, ale warto pochwalić subtelne półtonowanie skomplikowanych kolorów. Odmienny odbiór koloru jest też spowodowany charakterystycznym połyskiem woskowego barwnika.

W sprzedaży są cztery modele. Najprostszy kosztuje 5600 zł, najdroższy, z twardym dyskiem i dodatkowym podajnikiem - 12 800 zł.

Informacje Xerox, (22) 8787800

http://www.xerox.pl

Cena 9499 zł


Zobacz również