"Latająca maszyna" - film 3D z Chopinem w tle

Nieco ponad 2 miesiące dzielą nas od oficjalnej premiery filmu "Latająca maszyna", pierwszego w Polsce pełnometrażowego filmu animowano-aktorskiego, realizowanego w technice stereoskopowej 3D. Aktualnie trwają prace nad montażem.

Heather Graham, odtwórczyni jednej z głównych ról w filmie "Latająca maszyna"

Heather Graham, odtwórczyni jednej z głównych ról w filmie "Latająca maszyna"

Prace nad częścią animowaną filmu, prowadzone w Autodesk Maya

Prace nad częścią animowaną filmu, prowadzone w Autodesk Maya

Kadr animacji...

Kadr animacji...

...i prace nad ustawieniem sceny

...i prace nad ustawieniem sceny

Polecamy:

Zobacz także:

"Latająca maszyna" to produkcja studia BreakThru Films, w którym powstała nagrodzona Oscarem animacja "Piotruś i Wilk".

Film składa się z części aktorskiej oraz animacji lalkowej. Część animowana została zrealizowana na terenie byłego łódzkiego zakładu włókienniczego i stanowi ponad 40 % filmu. Animatic do części animowanej (sekwencja obrazów wchodzących w skład storyboardu danej sceny, pod którą podkłada się muzykę) został stworzony przy wykorzystaniu oprogramowania Autodesk Maya. Oprogramowanie to zostało wykorzystane także do stworzenia efektów specjalnych oraz skomplikowanych ruchów bohaterów lalkowej części filmu.

Film realizowany jest z dużym rozmachem - zdjęcia odbywały się aż na 14 planach zdjęciowych, w ponad 20 różnych misternie wykonanych scenografiach. Nad ostatecznym kształtem filmu czuwa ponad 140 osób, wśród których jest ponad 14 animatorów (ekipa z Polski, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Francji, Belgii oraz Kanady) oraz 50 artystów zajmujących się plastyczną stroną przedsięwzięcia (scenografia, projekty, rzeźby lalek i kostiumy).

Projekt powstał pod patronatem Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego dla uczczenia dwusetnej rocznicy urodzin Fryderyka Chopina. Ideą projektu było zobrazowanie muzyki Fryderyka Chopina i przybliżenie jej szerokiej publiczności, głównie najmłodszej widowni.

Mieliśmy okazję porozmawiać z Magdaleną Bargiel z BreakThru Films, producentką filmu "Latajaca maszyna".

IDG.pl: Jak długo trwał cały proces graficznej produkcji i obróbki materiału w programie Maya (wliczając w to opracowywanie animatiku)? Innymi słowy, ile godzin musieli spędzić graficy przed komputerami a animatorzy - na planie zdjęciowym?

8 miesięcy zdjęć do części animowanej (30 min filmu). Powstało 41 tysięcy klatek animacji, a w szczycie pracowało nad nią 12 animatorów na 12 planach. Jeśli chodzi o animatic, pierwszy powstał w marcu 2009 r., ale proszę pamiętać o tym, że zmienialiśmy scenariusz, wiec animatic ulegał zmianie.

Czy jest jakiś efekt specjalny/fragment animacji, z którego jesteście państwo szczególnie zadowoleni?

Jesteśmy zadowoleni z całego efektu, oczywiście sa ujęcia, zapierające dech w piesiach, jak ujęcie kwiatów tańczących na wietrze i lądujących na grobie Chopina, ujęcie burzy wciągającej latającą maszynę lub ujecie nad Londynem.

Dlaczego zdecydowano się na realizację w technice 3D? Czy to efekt panującej obecnie w kinematografii mody?

Nie tyle mody co zapotrzebowania. Nie ukrywamy, ze kierowaliśmy się obserwacjami światowego rynku filmowego, gdzie do kin wchodzi coraz więcej produkcji familijnych właśnie w 3D. Latająca maszyna jest połączeniem animacji lalkowej poklatkowej ze zdjęciami aktorskimi, a także elementami animacji 2D (animacji rysunkowej). Jest to pierwsza tego typu produkcja która tak kompleksowo łączy wiele technik.

Efekty specjalne realizujemy w 4 studiach w Polsce (Alvernia, NO Label, a także nasz lokalny zespól VFX), w Indiach (Accel), w Chinach (Base - fx), Korekcja koloru i finalny obraz realizowany jest w studiu w Londynie, w Molianere.


Zobacz również