Latorośle globalizacji

Wielkim międzynarodowym koncernom zaczynają zagrażać młode, prężne międzynarodowe firmy z krajów rozwijających się - czytamy w The Economist.

Odkąd istnieją firmy międzynarodowe, krytycy zarzucają im, że są krwiożerczymi bestiami z bogatego świata. Jeśli w tym oskarżeniu jest prawda, to teraz szybko traci na aktualności. Globalizacja nie tylko otworzyła nowe rynki dla firm z bogatego świata, ale też dała życie grupie szybko poruszających się, drapieżnych nowych firm międzynarodowych, pochodzących z ubogiego świata.

Firmy hinduskie i chińskie zaczynają ścigać się z rywalami z zamożnej części globu o pieniądze. W tym roku spółki z Indii, z Hindalco i Tata Steel na czele, kupiły ok. 34 zagranicznych przedsiębiorstw za łącznie 10,7 mld USD. Hinduskie firmy zajmujące się usługami IT (Infosys, Tata Consultancy Services i Wipro) budzą obawy w gigantach takich jak IBM czy Accenture. IBM sprzedał swój dział produkujący komputery osobiste międzynarodowej chińskiej firmie Lenovo. PetroChina stała się siłą w Afryce, w tym, budząc kontrowersje, w Sudanie. Międzynarodowe firmy z Brazylii i Rosji również zaczynają uczestniczyć w wyścigu. Rosjanie prześcignęli w tym roku Indie, wydając za granicą 11,4 mld USD, a teraz starają się kupić włoskie linie lotnicze Alitalia.

Oczywiście to dopiero początek. Jednak nowi gracze mają w niektórych względach sporą przewagę nad zachodnimi kolosami. Są bardziej elastyczni, szybciej podejmują decyzje i nie muszą konsultować ich z setkami wysoko opłacanych specjalistów. Łatwiej też przyciągnąć im lokalne talenty. Zachodnie koncerny szkolą ludzi, którzy gdy tylko mają okazję, przechodzą do miejscowej rozwijającej się firmy, aby tam szybciej piąć się po szczeblach kariery.

Jednak pracownicy, którzy zwracają uwagę na podejście firmy do kwestii etycznych, raczej wybiorą rządy menedżerów z zamożnych krajów, którzy się tymi kwestiami zajmują. Na szczęście widoczna jest tendencja równania w górę i międzynarodowe firmy z krajów rozwijających się zaczynają dbać o lepsze warunki pracy i ochronę środowiska naturalnego. Dzieje się tak zwłaszcza wtedy, gdy zaczynają działalność w krajach rozwiniętych.

Firmy z krajów rozwijających się starają się konkurować nie tylko ceną ale też jakością. Dlatego niektóre z nich przejmują zachodnie firmy, wprawdzie kosztowne, ale za to potrafiące wytwarzać produkty najwyższej próby.

Sam Palmisano, prezes IBM przewiduje, że konieczne będzie przebudowanie międzynarodowych firm. Jego zdaniem koncerny zaczęły działać w XIX wieku, gdy otwierano za granicą biura sprzedaży, które dystrybuowały towary wytwarzane w kraju macierzystym. Firmy później tworzyły miniaturowe wersje spółki matki na całym świecie. Palmisano chce uporządkować międzynarodowe operacje, umieszczając określone działania tam, gdzie są wykonywane najlepiej, nie przejmując się granicami. IBM zatrudnia w Indiach ponad 50 tys. osób i ma zamiar kontynuować ekspansję w tym kraju. Subkontynent stał się drugim co do wielkości zagranicznym miejscem działania Big Blue, jednak centrum dostaw zostało przeniesione z Nowego Jorku do Shenzen w Chinach.

Przemiana korporacji to zadanie dla co najmniej jednego pokolenia. Międzynarodowe koncerny próbują narzucać swój sposób zarządzania na całym świecie, zaś nowe firmy z krajów rozwijających się zatrudniają coraz chętniej międzynarodowych menedżerów. Przykładem może być William Amelio na stanowisku prezesa Lenovo.

Globalizacja jest w rozkwicie. Wiele barier, które powstrzymywały transgraniczny handel upadło. Jednak sukces międzynarodowych przedsiębiorstw w dużej mierze zależy od tego, czy potrafią swoje poszczególne obszary działania umieścić w odpowiednich rejonach geograficznych, tak aby działały najsprawniej i najwydajniej. Konkurencja z nowymi firmami z krajów rozwijających się na pewno nie będzie łatwa dla koncernów. Część z nich będzie musiała wiele w swojej działalności zmienić, część wyjdzie z walki jeszcze silniejsza niż przedtem. Dla konsumentów będzie to na pewno korzystne zjawisko.

Na podstawie: The Economist "Globalisation's offspring"


Zobacz również