Łatwiejszy interface w Second Life tylko dla cierpliwych

Ich pierwsza zapowiedź odbyła się w styczniu, prace nad nimi wciąż trwają, ale jeśli chodzi o datę ukończenia to jest ona jedną wielką niewiadomą. Nowe nakładki na interface użytkownika w Second Life, bo o nich mowa, wciąż są w produkcji.

Podstawowym celem tzw. add-ons miało być uproszczenie życia użytkownikom gry Second Life. Zwłaszcza tym nowym, bo jak wynika ze statystyk Linden Lab's, około 90% z nich porzuca grę na rzecz swego pierwszego życia już po kilku miesiącach klikania.

Programiści z firmy zajmującej się pisaniem kodu, ukończyli jakiś czas temu prototyp nowego interface'u Second Life. Jednak pojawił się problem. Za każdym razem gdy Linden Lab's wypuszczałby uaktualnienie do gry, przeróbki wymagałby również cały interface. Pomysł nie wypalił.

Linden Lab's wpadło jednak na genialne rozwiązanie. Zamiast nowego interface'u postanowili stworzyć nakładkę zwaną "API". Dzięki niej użytkownicy mogliby modyfikować swój panel gry niezależnie od oficjalnych aktualizacji. Dodatkowo, takie programy modyfikujące pisane byłyby przez niezwiązane z Linden Lab's firmy i rozprowadzane na zasadzie "wolnych programów" (czyli za darmo do ściągnięcia z internetu).

Pomysł niezły, choć jego realizacja postępuje bardzo powoli. Wiele osób złośliwie twierdzi, że czas potrzebny na ukończenie API powinien być mierzony raczej w miesiącach niż tygodniach. Prace spowalnia jeszcze fakt, że nakładka opracowywana przez Linden mogłaby ułatwić hakerom dostęp do informacji o użytkownikach. Przedstawiciele firmy zapowiadają, że nie mogą do tego dopuścić i będą pracować tak długo, aż znajdą odpowiednie rozwiązanie.


Zobacz również