Lech Kaczyński: "Internet to okno na świat"

"Internet to okno na świat i narzędzie walki o wolność słowa. Nie można jednak zapominać o jego ciemnych stronach" - mówi w rozmowie z PCWK Online Lech Kaczyński.

PCWK: Czy na co dzień korzysta Pan z komputera i Internetu?

Lech Kaczyński: Specyfika pracy prezydenta Warszawy powoduje, że osobiście rzadko korzystam z komputera. Bieżącą obsługą zajmuje się mój sekretariat i Biuro Prezydenta. Mój dzień pracy wypełniony jest zwykle spotkaniami i naradami ze współpracownikami, trudno mi więc osobiście przygotowywać dokumenty czy różne zestawienia. Zdaję sobie sprawę, jak bardzo ułatwia pracę rozwój techniki komputerowej. Internet to nieocenione źródło wiedzy, a dzięki poczcie elektronicznej można błyskawicznie skontaktować się z adresatem w dowolnym kraju na świecie.

Lech Kaczyński
Lech Kaczyński

Lech Kaczyński

Lech Kaczyński - prezydent Warszawy i kandydat na prezydenta RP. W 1977 roku podjął współpracę z Biurem Interwencji Komitetu Obrony Robotników. Rok później związał się z Wolnymi Związkami Zawodowymi. W Sierpniu '80 został doradcą gdańskiego Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego. Był delegatem na I Krajowy Zjazd "Solidarności". Internowany w stanie wojennym. W 1990 r. został I wiceprzewodniczącym Związku. Brał udział w obradach okrągłego stołu w zespole do spraw pluralizmu związkowego. W wyborach czerwcowych 1989 r. wybrany na senatora a dwa lata później na posła, tym razem z listy Porozumienia Obywatelskiego Centrum.

Pełnił m.in. urząd prezesa Najwyżej Izby Kontroli oraz ministra sprawiedliwości w gabinecie Jerzego Buzka. W 2002 r. został prezydentem Warszawy, zaś w marcu 2005 roku oficjalnie ogłosił zamiar kandydowania w wyborach prezydenckich.

Z jakich urządzeń elektroniki osobistej korzysta Pan na co dzień? Które z nich przydają się najczęściej?

Lech Kaczyński: Najczęściej korzystam z telefonu komórkowego. Trudno bez niego pracować, jest ogromnym ułatwieniem, jeśli chodzi o przekazywanie informacji i kontakt z ludźmi. Często korzystam także ze sprzętu muzycznego - odtwarzacza CD.

Czy Pana zdaniem Internet to ważne narzędzie informacji?

Lech Kaczyński: Oczywiście. Za mojej kadencji Warszawa zyskała profesjonalną stronę internetową, na bieżąco aktualizowaną. Jest ona źródłem informacji o działaniach władz miasta, stanowi również przewodnik dla osób, które chcą załatwić sprawy w urzędzie (na stronie opisano ponad 200 procedur załatwiania różnych spraw - to bardzo obszerny przewodnik dla interesantów). Jako prezydent Warszawy zdecydowałem o większym wykorzystaniu Internetu w pracy urzędu miasta. Osoba, która chce zarejestrować działalność gospodarczą, nie musi spędzać wielu godzin w urzędach: stosowny wniosek może wysłać e-mailem. Wprowadziliśmy również aukcje elektroniczne jako formę przetargu; cieszą się one dużym zainteresowaniem przedsiębiorców. Witryna internetowa Urzędu m.st. Warszawy - http://www.um.warszawa.pl - jest odwiedzana przez ogromną liczbę użytkowników. W czerwcu br. zanotowano niemal 1,5 mln odsłon strony, którą odwiedziło ponad 251 tys. użytkowników. Co ciekawe, jedna trzecia wejść na stronę była spoza Warszawy - korzystają więc z niej osoby z całego kraju.

Jakie są, Pana zdaniem, dobre strony Internetu?

Lech Kaczyński: Internet bardzo ułatwia pracę. Przygotowanie książki, artykułu czy innego opracowania jest często możliwe bez wstawania od biurka. Przez Internet można korzystać z katalogów, a nawet zbiorów bibliotek, przeszukiwać archiwa gazet i czasopism. Dzięki sieci można robić zakupy. Internet służy także wolności słowa - w krajach, gdzie wolność prasy jest poważnie ograniczana, niezależne portale internetowe są często źródłem wiarygodnej informacji. Internet to również okno na świat dla osób niepełnosprawnych; dzięki technice ich kontakt ze światem nie jest ograniczony tak bardzo, jak kiedyś. Nie do przecenienia jest jego rola, jeśli chodzi o przetwarzanie danych w pracy naukowej. O tym, jak bardzo pomaga w pracy poczta elektroniczna, już mówiłem.

Czego nie znosi Pan w Internecie?

Lech Kaczyński: Internet ma nie tylko dobre strony. Niestety czasami służy jako łatwe źródło rozpowszechniania fałszywych informacji. Jest tym, czym w okresie PRL była tzw. szeptanka. Najlepiej znanym przykładem "czarnej strony" Internetu jest internetowa pedofilia - patologia, z którą usiłują walczyć policje całego świata. Dlatego uważam, że dzieci powinny korzystać z Internetu tylko pod ścisłą kontrolą dorosłych. Pozostawienie dziecka bez nadzoru przy komputerze podłączonym do sieci można porównywać do pozostawienia go bez opieki na środku ulicy. Internet ułatwił też dokonywanie oszustw, w szczególności przestępstw z wykorzystaniem kart płatniczych, pozwala też na łatwiejsze komunikowanie się terrorystom. Z Internetu korzystają nawet islamscy fundamentaliści, będący nieprzejednanymi wrogami zachodniej cywilizacji. A przecież informatyka to jeden z symboli znienawidzonego przez nich Zachodu. Rozwój cywilizacyjny zawsze jednak niesie ze sobą zagrożenia. Postęp w medycynie i biochemii z jednej strony pozwolił na skuteczną walkę ze śmiertelnymi wcześniej chorobami, a z drugiej strony ułatwił konstruowanie broni biologicznej. Podobnie jest z Internetem.


Zobacz również