Linux na procesorze Cell

Na mających odbyć się w ostatnim tygodniu czerwca targach LinuxTag 2005, Arnd Bergmann, specjalista z IBM, opowie o tworzeniu linuksowych aplikacji wykorzystujących moc procesora Cell oraz o jądrze Linuksa zaprojektowanym do pracy z nowym CPU. Cel jest jeden: rozwiać wszelkie obawy programistów i zachęcić ich do przyjrzenia się układowi stworzonemu przez alians Sony, IBM i Toshiby.

Procesor Cell to - zdaniem jego twórców - największa nowinka technologiczna naszych czasów. Niedawno IBM namawiał do projektowania własnych procesorów opartych o Cell, teraz firma chce zachęcić programistów do aktywnego wykorzystania możliwości drzemiących w nowym CPU.

Zgodnie z zawartą na stronie targów informacją, w związku z wykorzystaniem w Cellu rdzenia PowerPC, tworzenie aplikacji pracujących na nowym procesorze nie powinno nikomu sprawić trudności.

Aby jednak użyć dodatkowych jednostek znajdujących się w procesorze (SPU, Synergistic Processing Units), niezbędny jest odpowiedni interfejs, np. sterowniki. I tutaj pojawia się problem.

Przynajmniej bowiem od lat dziewięćdziesiątych - czyli czasów bardziej zaawansowanych procesorów RISC - wiadomo, że procesory potrafiące przetwarzać wiele niezależnych porcji danych (taki właśnie jest Cell) sprawiają kłopoty. Najważniejszym z nich jest często nie brak mocy obliczeniowej, lecz jej nadmiar i trudność odpowiedniego "nakarmienia" wszystkich znajdujących się w CPU elementów.

Tymczasem Arnd Bermann chce zaproponować rozwiązanie: model specjalnego interfejsu mającego wpasować się w istniejącą architekturę jądra. Dzięki niemu twórcy oprogramowania mogliby bez zbyt dużego nakładu pracy implementować obsługę SPU (i całego Cella) w swoich programach.


Zobacz również